Od Łanowic do Sąsiadowic

26 lipca w Kościele katolickim na Ukrainie została zapoczątkowana nowa piesza pielgrzymka – od sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej w Łanowicach do sanktuarium św. Anny w Sąsiadowicach. Obie te wioski położone są niedaleko Sambora w obwodzie lwowskim.

Pierwszymi pątnikami byli uczestnicy XIV Saletyńskiego Spotkania Młodzieży, które pod hasłem „Zbliżcie się, nie bójcie się!” miało miejsce w Łanowicach, zamieszkałych w większości przez Polaków. Po wzniesieniu tam kościoła, domu zakonnego i Kalwarii Saletyńskiej nazwano to miejsce „Ukraińskim La Salette”. Po raz 14. spotkała się w Łanowicach młodzież z parafii saletyńskich na Ukrainie (Krzywego Rogu, Brajłowa, Buska i Łanowic) oraz młodzi z pobliskich miejscowości: Sambora, Jaworowa, Pnikuta, Turki, Wojutycz, Nadyb i Maksymowicz. Udzielili im prymicyjnego błogosławieństwa neoprezbiterzy ks. Michał Tracz MS i ks. Jan Strogusz MS, którzy jeszcze kilka lat temu sami byli uczestnikami Spotkań.

Z Krasiłowa w diecezji Kamieniecko-Podolskiej przybyła ekipa Szkoły Życia Chrześcijańskiego i Ewangelizacji Najświętszej Maryi Panny z Nazaretu, głosząc konferencje i zapraszając do spotkań w grupach, warsztatach i zabawach integracyjnych oraz tańcach. Uczestniczący w Spotkaniu diakon i trzej klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Zgromadzenia Księży Misjonarzy Saletynów w Krakowie opowiadali na Saletyńskiej Kalwarii historię objawienia w La Salette i przedstawili Orędzie Pięknej Pani.

Do zgromadzonej młodzieży skierował specjalne słowo arcybiskup lwowski Mieczysław Mokrzycki, który 25 lipca przewodniczył Eucharystii w łanowickim kościele św. Mikołaja.

{gallery}gallery/2018/lanowice-sasiadowice{/gallery}

Również 26 lipca metropolita lwowski przewodniczył uroczystościom odpustowym w sanktuarium św. Anny w Sąsiadowicach, dokąd na prośbę arcybiskupa Mokrzyckiego wrócili karmelici, którzy odnawiają tam zabytkowy zespół klasztorny. Razem z katolikami rzymskimi modlili się też miejscowi grekokatolicy i prawosławni wraz ze swymi duchownymi. Z Polski przyjechali dawni mieszkańcy tej wsi oraz pracujący tam sąsiadowiczanie. Przed rozpoczęciem liturgii dotarła tam pierwsza po II wojnie światowej pielgrzymka piesza.

– Patrząc na liczbę pielgrzymów trzeba powiedzieć, że Panu Bogu jesteśmy wdzięczni – zaznaczył w rozmowie z dziennikarzem Kuriera prowincjał polskiej prowincji karmelitów o. Bogdan Meger. – Ile razy tutaj jestem, zawsze podziwiam, że wioseczka jest mała, a jednak na to święto bardzo dużo ludzi przybywa. Karmelitów w tej chwili pracuje trzech: dwóch ojców i brat. Są pisemne świadectwa, że kiedyś w Sąsiadowicach były dwa odpusty. Jeden odpust był w uroczystość Matki Bożej Szkaplerznej, związaną z naszym zakonem, a drugi w święto św. Anny. O wielkości tego odpustu świadczyło m.in., że była karuzela. Jeżeli była karuzela, to znaczy, że odpust był wielki. Tak mi się marzy, żeby kiedyś na odpuście pojawiła się karuzela, wówczas będzie to świadczyć o tym, że mamy wielki odpust.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 15 (307) 16-30 sierpnia 2018

X