Obchody świąt Bożego Narodzenia we Lwowie fot. Andrzej Borysewicz / Nowy Kurier Galicyjski

Obchody świąt Bożego Narodzenia we Lwowie

Tegorocznym uroczystościom bożonarodzeniowym w bazylice metropolitalnej we Lwowie przewodniczył nowy nuncjusz apostolski na Ukrainie arcybiskup Visvaldas Kulbokas. Odprawił on też Mszę św. w kościele pw. św. Marii Magdaleny.

Przed rozpoczęciem Pasterki w katedrze metropolita lwowski arcybiskup Mieczysław Mokrzycki przywitał licznych wiernych, wśród nich greckokatolickiego lwowskiego biskupa pomocniczego Wołodymyra Hrucę, prezydenta miasta Andrija Sadowego, grupę dyplomatów ukraińskich, w tym niedawno mianowanego ambasadora w Watykanie Andrija Jurasza.

– Cieszę się, że jak zawsze jesteśmy znów razem, zjednoczeni dzięki Bożemu Narodzeniu – zaznaczył arcybiskup Mokrzycki.

W tym dniu obaj arcybiskupi łacińscy odwiedzili też położone na Zboiskach we Lwowie przytulisko dla bezdomnych, prowadzone przez albertynów. Nuncjusz poprowadził tam modlitwę wigilijną i pobłogosławił opłatki.

W samą uroczystość Bożego Narodzenia arcybiskup Mokrzycki powiedział w kazaniu w katedrze:

– Nasze drogi spotykają się dzisiaj w miejscu, w którym stał się cud, w którym Słowo stało się ciałem. Przed wiekami tym miejscem było Betlejem, a dzisiaj dla nas, żyjących na Ukrainie, staje się nim każda katolicka świątynia, w której powtarzamy prawdę ogłoszoną przez anioła pasterzom pilnującym swoich stad, że chwała Boża objawiła się ludziom dobrej woli. Tak więc, z tej naszej lwowskiej katedry, w której nieprzerwanie od ponad sześciuset lat rozchodzi się prawda o narodzeniu Syna Bożego, również dzisiaj ślemy całemu światu radosne wołanie: „Bóg się z Panny narodził, by świat z grzechu oswobodził”.

fot. Andrzej Borysewicz / Nowy Kurier Galicyjski

W tym dniu arcybiskup Mieczysław Mokrzycki razem z dyplomatą papieskim przybyli też do lwowskiej parafii św. Marii Magdaleny. Witając zgromadzonych metropolita lwowski podkreślił, że podobnie „jak do świątyni na Syjonie, o której mówił prorok Izajasz, powraca Pan, tak dla wiernych zgromadzonych w kościele św. Marii Magdaleny, ten powrót Boga do świątyni jest wyczekiwany od wielu lat, ponieważ oficjalnie nie jest to kościół, ale tylko sala organowa, chociaż wszystko mówi o sakralności tego miejsca”.

– Z wielką tęsknotą wyczekujemy dnia, kiedy ta świątynia znów będzie własnością Boga. Dlatego nie ustajemy w modlitwach i staraniach, aby tak się stało” – powiedział arcybiskup Mokrzycki.

Ks. arcybiskup poprosił nuncjusza, aby podtrzymał on na duchu i pobłogosławił tej parafii w cierpliwym znoszeniu tej niesprawiedliwości i mimo trudności trwania w jednym i apostolskim Kościele.

Po zakończeniu Eucharystii arcybiskup Kulbokas zaprosił dzieci do prezbiterium, aby przy żłóbku prosiły nowo narodzone Dziecię Jezus o zwrot kościoła wspólnocie parafialnej.

Nuncjusz i arcybiskup Mieczysław Mokrzycki nawiedzili też parafię św. Teresy od Dzieciątka Jezus we Lwowie – Brzuchowicach. Po modlitwie w zniszczonym wskutek niedawnego pożaru kościele spotkali się ze wspólnotą parafialną i księżmi pallotynami, prowadzącymi tę parafię.

Dla miejscowych Polaków szczególne miejsce w obchodach świąt Bożego Narodzenia zajmuje prastara lwowska katedra.

– Jesteśmy dumni i szczęśliwi, że mamy taką możliwość spotkania się tu na Pasterce w wigilijny wieczór – powiedział Mieczysław Maławski, profesor Akademii Sztuk Pięknych we Lwowie. – To tu przychodzą wierni, Polacy z całego miasta i okolic, żeby uświetnić ten wieczór i umocnić się w wierze i na duchu. I dla nas, Polaków, jest to bardzo wzruszające, że możemy tu spotykać się i że jesteśmy Polakami.

Pomimo kolejnych ograniczeń przy przekraczaniu granicy, związanych z pandemią koronawirusa, na święta do Lwowa tradycyjnie przyjechali rodacy z Polski.

– Jestem lwowianką, choć obecnie mieszkam w Lublinie – powiedziała Teresa Guzowska. – Od dzieciństwa ze świętami Bożego Narodzenia kojarzy mi się bardzo lwowska szopka, bo rodzice jeszcze jako dziecko przyprowadzali mnie zawsze do katedry na Pasterkę. Moim największym marzeniem było dostać się potem jak najbliżej do szopki i przyjrzeć się wszystkim figurkom. Pamiętam doskonale całe ustawienie szopek. Rok rocznie była bardzo podobna i bardzo lubiłam anioły, które stały po obu stronach i prosiłam zawsze rodziców o pieniążki, żeby je wrzucić, a one kłaniały się dziękując i wszystkie dzieci najczęściej spotykały się też w tym miejscu. Do dzisiaj przyjeżdżamy tutaj, odwiedzamy katedrę. Teraz jesteśmy z mężem właśnie we Lwowie na święta Bożego Narodzenia i też bardzo chętnie odwiedzamy szopkę. Wszyscy goście, którzy przyjeżdżają tutaj z różnych miast i krajów, też tu przychodzą i podziwiają ją, bo jest jedyna w swoim rodzaju.

Do naszej rozmowy dołączył jej mąż – Krzysztof Wodrowski:

– Wrażenia niesamowite. Po pierwsze to czas, w którym ta Pasterka się odbywa. Od dzieciństwa jestem przyzwyczajony, że Pasterka jest o godz. 24, a tutaj we Lwowie o 18. Inną osobliwością była dla mnie różnorodność języków, w jakich była ona sprawowana: ukraiński, polski, także po łacinie. To takie niesamowite miejsce, ta katedra, która emanuje otwartością na wszystkie kultury, które tu są. Dla mnie najważniejszy będzie pokój, który stąd płynie i rozlewa się na cały świat i na całą Ukrainę – podkreślił gość z Lublina.

Konstanty Czawaga

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X