O autonomii uniwersyteckiej

O autonomii uniwersyteckiej

Wiktoria Malicka i konsul RP we Lwowie Marian Orlikowski (Fot. Jurij Smirnow)

Prof. Luty podkreślił, że KRASP stoi na pozycji tzn. „Deklaracji Bolońskiej – Magna Karta”, która określa uniwersytet jako autonomiczną instytucję w sercu społeczeństwa, instytucję niezależną, ale powiązaną ze społeczeństwem tysiącami nici. Gwarancją rozwoju nauki w uczelniach jest bezwzględna swoboda uczenia i wykładania. Rektorzy wyższych uczelni polskich opublikowali również swoje credo pt. „O misji KRASP w zmieniającym się świecie”.

Stoimy na straży autonomii uniwersyteckiej, która jest gwarancją rozwoju intelektualnego Europy. Bez autonomii te instytucje nie mogą być motorem rozwoju historii i społeczeństwa.

 

W Wielkiej Karcie autonomia kojarzy się ze swobodą badań naukowych i swobodą nauczania, wolnością wyboru form i przedmiotów kształcenia przez studentów, a wyboru wykładów przez profesorów. Nie jest to jednak tak jednoznaczne.

Sposób finansowania uczelni wyższych w jakimś sensie zabija swobodę wyboru programów kształcenia. Nie można też tolerować absolutnej wolności studentów w sprawie wyboru przedmiotów – wtedy nastąpiłaby zwykła anarchia. Jaki jest zatem współczesny sens autonomii? Nie ma prostej metody określenia tej kwestii. Na co stawiamy w pierwszej kolejności? Na autonomię finansową, na autonomię programową, na autonomię instytucjonalną?

Stopień autonomii akademickiej jest różny w różnych krajach. Dzieje się tak z powodów historycznych, a również ich sytuacji współczesnej. W krajach niedemokratycznych, autorytarnych nie może być wolnych autonomicznych uczelni wyższych. Nawet w krajach na pozór demokratycznych, ale zcentralizowanych politycznie, ekonomicznie i finansowo trudno wyobrazić sobie istnienie autonomicznej uczelni wyższej.

Powinien istnieć silny samorząd lokalny, mający decydujący głos w sprawach finansowania, aby obok niego z sukcesem działały autonomiczne uczelnie wyższe. Nie można wyobrazić sobie autonomii uniwersyteckiej, kiedy o wszystkim decyduje ministerstwo, kiedy ministerstwo finansuje uczelnie, kiedy ministerstwo układa i zatwierdza programy nauczania studentów i tematykę badań naukowych.

W Polsce od 2005 roku uczelnie wyższe są właścicielami swoich budynków i gruntów. Na Ukrainie jest inaczej. W Polsce służby specjalne (policja itp.) nie mają prawa wkroczyć i działać na terenie autonomicznych uczelni wyższych. Jest to bardzo ważna zasada znana w całej Europie jeszcze od czasów średniowiecza. Ale najważniejszą sprawą dla autonomii uniwersyteckiej jest prawo społeczności akademickiej do ustalania programów nauczania i prac badawczych na wiele lat do przodu.

Badania wykazują, że tylko 50% zawodów aktualnych dziś, będzą aktualne za 5 lat. Uczelnia powinna mieć przywilej ustalania programów na 10-20 lat. Realnie można to zrobić tylko za pieniądze z ministerstwa, ale ministerstwo nie powinno ingerować w ten proces, dyktować programów i listy zawodów, w których trzeba kształcić studentów.

X