O autonomii uniwersyteckiej

O autonomii uniwersyteckiej

Prezydium XXIV Spotkania Ossolińskiego (Fot. Jurij Smirnow)

Świat akademicki głosuje za tym, żeby horyzonty naukowe były długoletnimi i długoterminowymi.

 

Ciekawym jest też pojęcie autonomii uniwersyteckiej w świetle prawa wyboru rektorów.

 

Tradycja europejska mówi jednoznacznie, że jest to jedno z podstawowych, fundamentalnych pojęć demokracji na uczelniach i ich niezależności od ministerstwa. Ale, na przykład, na uniwersytetach amerykańskich działa całkiem inny system.

 

Tam rektorów nie wybierają, lecz zatrudnia ich Rada Powiernicza Uniwersytetu i są oni związani kontraktem. 

 

Faktycznie taki rektor nie jest uczonym, a tylko menadżerem, a samo pojęcie rektora jest pojęciem zawodu określonego grona specjalistów. Taki rektor może kierować uniwersytetem i przez 10-20 lat bez żadnych wyborów.

Na zakończenie swego wykładu prof. Tadeusz Luty powiedział: „Autonomia uniwersytecka jest zjawiskiem subiektywnym, a nie obiektywnym. Nie ma idealnej autonomii, nie potrafimy znaleźć idealnego rozwiązania kwestii, postawionych przed uczelniami wyższymi. Jednak bardzo ważną jest zasada etyki zawodowej i etyki ogólnoludzkiej. Bez tej zasady niemożliwie jest kształcenie pokolenia młodych ludzi”.

W ożywionej dyskusji udział wzięli profesorowie uczelni lwowskich, konsul Marian Orlikowski oraz przedstawiciel TKPZL Jan Tysson. Prof. Leonid Zaszkilniak powiedział: „Pracuję na Uniwersytecie Lwowskim już od 40. lat. W kraju nastąpiły ogromne zmiany, ale u nas nadal działa system sowiecki, państwowy system nauczania. Ludzie są oceniani według swoich posad, stanowisk, a nie według autorytetu czy dorobku naukowego. Nie ma jasnych kryteriów rotacji kadr uniwersyteckich. Można być i 20 lat rektorem nie mając autorytetu w środowisku naukowym. Ministerstwo z Kijowa nadal dyktuje nam programy nauczania. Jesteśmy finansowo i administracyjnie całkowicie uzależnieni od ministerstwa”.

Inni profesorowie mówili, że konferencja rektorów ukraińskich nie ma żadnych praw, nawet doradczych. Ministerstwo wszystko robi tak, jak uważa za stosowne. Na Ukrainie budynki i teren uczelni nie są jej własnością i na tym terenie mogą działać wszelkie służby państwowe bez zgody rektora. Nie da się w jednej chwili wprowadzić na Ukrainie systemu autonomii uczelni na wzór systemu europejskiego lub amerykańskiego. Ale powinna istnieć tendencja ruchu w tym kierunku. Ideałem powinno być to, że im większa autonomia, tym lepsze wykształcenie otrzymują na tej uczelni studenci i tym lepsze są wyniki badań naukowych.

Na zakończenie Spotkania Jan Malicki potwierdził, że następne odbędzie się 11 czerwca br. Będzie to jubileuszowe – XXV Spotkanie. Został na nie zaproszony Andrzej Zoll, były rzecznik praw obywatelskich, wybitny znawca zagadnień demokracji i swobód obywatelskich.

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 9 (157) 15–28 maja 2012

X