Najdroższa moneta świata

Najdroższa moneta świata

Chodzi tu o złotą amerykańską dwudziestodolarówkę z 1933 r., za którą na aukcji zapłacono dokładnie 7,590.020.00 miliona dolarów! To rekord. wiele monet wciąż przechodzi z rąk do rąk, ale żadna nie osiągnęła tak niewyobrażalnie wysokiej ceny.

Dlaczego jej właśnie przypadł tytuł najdroższej w świecie? Przecież to żaden antyk, lecz bardzo młoda moneta, mająca niespełna 80 lat! Na dodatek wybito aż 445.500 sztuk tego krążka, nazywanego w języku numizmatyków „podwójnym orłem”! Jego historia jest bardzo ciekawa, ma nawet kryminalne tło. Więc tak:

Pierwsze złote monety amerykańska mennica zaczęła bić w 1795 r., wpierw w Filadelfii, potem jeszcze w sześciu innych miastach. W 1848 r. odkryto złoto w Kalifornii, dzięki temu na rynku pojawiało się coraz więcej tego szlachetnego kruszcu. Tym inspirowana, mennica w Filadelfii postanowiła oprócz monet dziesięciodolarowych bić także dwudziestodolarowe, na co Kongres wyraził zgodę w lutym 1849 r.

Pojawiły się w obiegu w 1850 r. i były w nim – w dwóch odmianach, corocznie z nową datą aż do 1933 r. Kres ich obecności w rękach obywateli położył w tym właśnie roku, końcowym dla tzw. wielkiego kryzysu, prezydent Franklin Delano Roosevelt, który 5 kwietnia wydał dekret nr 6102 nakazujący obywatelom USA dostarczyć do 1 maja 1933 r. wszystkie amerykańskie złote monety, a także sztaby i certyfikaty do kas banku Rezerwy Federalnej lub innych z nim związanych, gdzie w zamian otrzymają inne środki płatnicze (akcja ta likwidowała obowiązujący dotąd parytet złota). Po tym terminie ich posiadanie będzie nielegalne. Uczyniono kilka wyjątków, można było m.in. zatrzymać monety rzadkie, kolekcjonerskie.

Tymczasem mennica wybiła już monety dwudziestodolarowe z datą 1933 r., lecz jeszcze nie włączyła ich do obiegu. W 1934 r. przetopiono je na sztabki. Zachowano jedynie dwa egzemplarze, które mennica przekazała Narodowej Kolekcji Numizmatycznej. Czyli tylko te dwie monety miały prawo egzystować. Nic podobnego – okazało się, że pewna ich liczba uratowała się przed przetopieniem, bo została wcześniej skradziona!

Najdziwniejsze, że przez ładnych kilka lat krążyły wśród kolekcjonerów, przechodząc z rąk do rąk, ale nikt się jakoś nie przejmował tym, że ich obecność na rynku jest nielegalna. Dopiero w 1944 r. pewien dziennikarz, przeglądając katalog zapowiedzianej aukcji monet, zorientował się, że wśród mających pójść pod młotek jest także ów „gorący towar” i powiadomił o tym mennicę. Ta przekazała tę informację Tajnej Służbie Stanów Zjednoczonych (Secret Service), która marcu 1944 r. wszczęła śledztwo.

 

W ciągu pierwszego roku tropienia monet udało się jej odzyskać siedem, bądź skonfiskowanych, bądź dobrowolnie oddanych przez posiadaczy, ósmą wykryto w następnym roku.

X