Na granitowych skałach

Na granitowych skałach

Rezydencje rodzin polskich można spotkać nie tylko na Zachodzie Ukrainy, ale też opodal Kijowa. Jedna z najbliższych do stolicy usytuowana była w miasteczku Korosteszów pod Żytomierzem. To majątek rodzinny hrabiów Olizarów.

Od Kmitów do Olizarów
Nazwa Korosteszów nie pochodzi od słowa krosta – nie mieszkali tu trędowaci. Jak twierdzą badacze, nazwa ta pochodzi ze starosłowiańskiego „korost”, co znaczy kamień. Rzeczywiście, można w to uwierzyć bez zastrzeżeń, ponieważ miasto leży na skalistych brzegach rzeki Cietrzew. Od wieków wydobywano tu granit o niemalże wszystkich kolorach tęczy – labradoryt. Jako ciekawostkę, można podać ,że z tego kamienia miejscowi mistrzowie wyciosali czarny monolit o wadze 60 ton, który został użyty do wybudowania mauzoleum Lenina w Moskwie.

Choć ludzie mieszkali tu już w wieku VI i VII, pierwsza wzmianka pisemna o Korosteszowie pochodzi z roku 1471. U schyłku XV wieku książę litewski Aleksander podarował wieś Korosteszów bojarowi o nazwisku Kmita. Przedstawiciele tej rodziny należeli do najbardziej zaprawionych w bojach żołnierzy. Dla przykładu, w roku 1524 starosta owrucki i namiestnik czarnobylski Krzysztof Kmita wraz ze swym wojskiem dogonił Tatarów, podążających z jasyrem na południowy wschód ,i pod Tawanią na Dnieprze i rozbił ich do cna.

W liście króla Zygmunta Starego o tym wydarzeniu czytamy: „Tam zrobili oni nam niemałą przysługę. Wszystkich tych wrogów-Tatarów, którzy byli w państwie naszym, nie puszczali oni przez cały tydzień. Każdego dnia rozpoczynali z nimi bitwę, wielu pobili, innych zaś potopili. Za tę przysługę jesteśmy im bardzo wdzięczni.”

Jednak już w roku 1565 Kmitowie za sto kop groszy litewskich sprzedali Korosteszów Janowi Olizarowi – uczestnikowi sejmu lubelskiego w roku 1569. W przeciwieństwie do Kmitów, Jan nie miał szczęścia, ponieważ zginął w bitwie z Tatarami, pozostawiając po sobie małego syna Adama. Osiągnąwszy pełnoletniość, ten najmłodszy z Olizarów, dał się poznać jako dobry gospodarz: nakazał wybudować zamek, założył drewniany kościół. Niestety, po jego śmierci rozwój miasta niemalże ustał, ponieważ syn Adama, Ludwik, był awanturnikiem. A jednak, pozostawił po sobie ślad nie tylko w opowieściach o pijatykach i grabieżach sąsiednich wsi, ale też w dobrej sprawie – budowie drewnianego mostu przez rzekę Cietrzew w roku 1634.

X