Monitor Wołyński obchodzi 10 lat!

Gratulujemy naszym kolegom z Wołynia! Polski dwutygodnik z Łucka pierwszy raz ukazał się dziesięć lat temu. Od początku był wydawany w dwóch językach, po polsku i po ukraińsku, by dotrzeć również do ukraińskiego czytelnika.

Monitor Wołyński to szesnastostronicowa gazeta, choć ukazały się też numery posiadające 20 stron. Ukazuje się w nakładzie 5 tysięcy egzemplarzy i jest dostępny w obwodach wołyńskim, rówieńskim i tarnopolskim, co pokrywa się z łuckim okręgiem konsularnym. Jest zaadresowana do miejscowych Polaków i Ukraińców, zainteresowanych relacjami między tymi dwoma narodami.

Redaktorem naczelnym przez dziesięć lat jest Walenty Wakoluk, który wskazał na dwóch ojców chrzestnych gazety – ówczesnego konsula generalnego Tomasza Janika i Rafała Dzięciołowskiego, ówczesnego wiceprezesa Fundacji Pomoc Polaków na Wschodzie, który udzielił wsparcia polskiej gazecie z Wołynia.

Wydawanie gazety w dwóch językach, by treści docierały też do Ukraińców, było ideą konsula Tomasza Janika:

– Wówczas konsul generalny Tomasz Janik zapytał: „ilu jest Polaków na Wołyniu?”. Odrzekłem, że niewielu. Zapytał wtedy: „dlaczego nie możecie swoich polskich treści eksponować również po ukraińsku?”. I to był strzał w dziesiątkę. Robimy tak już od dziesięciu lat!

Walenty Wakoluk wspomina, że początki nie były łatwe. Drugi numer Monitora Wołyńskiego wywołał protest partii Swoboda na temat, że opisane zbrodnie na Wołyniu nigdy nie miały miejsca. „Chciała nas podać do sądu. Myśmy zaakcentowali, że mamy do tego prawo. I – jak stwierdził redaktor naczelny – chyba dali nam spokój”.

Walenty Wakoluk uważa, że misją Monitora Wołyńskiego jest zbliżenie polsko-ukraińskie:

– Rzeczywiście mamy misję. Ta misja polega na tym, by maksymalnie zbliżyć dwa narody, oczyścić ze stereotypów, które i za PRL, i za Związku Sowieckiego tutaj na Sowieckiej Ukrainie powstały.

Wedle słów redaktora naczelnego, czasem lokalne media „cichcem” pobierają informacje z Monitora Wołyńskiego. Redakcja założyła poza stroną samego Monitoru dodatkową stronę monitor-press.info, gdzie są tłumaczone wiadomości z polskiej prasy, z takich tytułów jak Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza, Gazeta Polska, Niezalezna.pl, TVN. Jak określił dobór mediów szef pisma, jest to rozrzut „od lewicy do prawicy”.

– Co warto wspomnieć, gdy jest ciekawa informacja, to ukraińskie media podają to z pierwszym źródłem, bez powołania się na nas, ale z naszym tłumaczeniem, nawet czasem z błędami ortograficznymi czy literówkami, ale gdy są już sytuacje podbramkowe, to wtedy też podają nasze źródło.

Walenty Wakoluk zaznaczył, że wcześniej istniała w przestrzeni ukraińskiej tylko jedna Gazeta Wyborcza, a teraz dzięki wołyńskiej stronie jest większe urozmaicenie i dostęp do tłumaczeń tekstów wielu polskich mediów.

Pierwszy numer Monitora Wołyńskiego ukazał się 16 lipca 2009 roku. Gazeta ukazuje się dzięki opiece Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za Granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

Kurier Galicyjski życzy bratankowi z Wołynia kolejnych dziesięcioleci owocnej pracy, sukcesów i rozwoju, a w życiu osobistym zdrowia!

Wojciech Jankowski

X