Mikołaj cieszy maluchy

Mikołaj cieszy maluchy

Na Mikołaja czekają wszyscy – mali, więksi i całkiem duzi. I oto odwiedził dzieci z polskiej grupy w przedszkolu nr 48 na ul. Metrologicznej. Zawitał naturalnie nie z pustymi rękami – miał worek pełen prezentów, który został napełniony przez jego pomocników pracujących na co dzień w Konsulacie Generalnym RP we Lwowie.

Od rana w grupie przedszkolnej panuje ruch i gwar. Rodzice ubierają pociechy w odświętne stroje, poprawiają fryzurki. Za moment oczekuje je spotkanie ze św. Mikołajem. Nie mniej zaaferowane są wychowawczynie Jola Szymańska i Ela Kapustina, a muzykolog Łesia Wojciechowska sprawdza sprzęt i kompletuje nuty. 

 

Dzieci wchodzą na salę, kilka zabaw i tańców, żeby przedstawić rodzicom swe umiejętności… I tu wchodzi 

Zamieńmy się bucikami ( Fot. Krzysztof Szymański)

najważniejsza osoba – św. Mikołaj. Przedszkolaki wcale nie boją się ani jego surowego wyglądu, ani długiej białej brody. Zresztą Mikołaj bardzo szybko nawiązał kontakt z dziećmi i wziął udział we wspólnej zabawie, tańcach i grach. W bardzo bezpośredni sposób bawił się z maluchami, tańczył taniec z wybieraniem partnera. Zaskoczeniem dla dzieci i zebranych rodziców było zaproszenie do tańca opiekunki Lesi Kapustinej.

 

Nastąpił moment najważniejszy – rozdanie prezentów. Po kolei dzieci podchodziły na krótką rozmowę. Jednych brał na kolana, zachwycał się ich strojem, inne pytał o rodzeństwo, proponował wymianę przebrania. A gdy już maluch dostał olbrzymi worek, to z trudem donosił go na swoje miejsce. Zaraz zaczęło się penetrowanie worka: co tam jest ciekawego, co można zjeść, czym się pobawić. Wychowawczynie z trudem opanowały sytuację.

 

Po rozdaniu prezentów nastąpiło wspólne zdjęcie św. Mikołaja z dziećmi i paniami wychowawczyniami. Potem dzieci pożegnały Mikołaja wierszykiem: „Św. Mikołaju! Bardzo cię kochamy, I za rok na ciebie znów czekamy” i udały się na świąteczny obiad.

X