Petlura mostem pomiędzy narodami polskim i ukraińskim

Petlura mostem pomiędzy narodami polskim i ukraińskim

Na Międzynarodowej Krajoznawczej Konferencji, która odbywała się dniach 10–12 października w Winnicy poznaliśmy Adama Świątka, młodego i ambitnego historyka oraz krajoznawcę z Polski, autora artykułu o pobycie Piłsudskiego w Winnicy, który ukazał się w kilku znanych czasopismach.

Panie Adamie, nie tak dawno napisał Pan bardzo ciekawy artykuł o pobycie Józefa Piłsudskiego w Winnicy. Proszę opowiedzieć skąd wynikła idea poruszenia tego tematu i gdzie Pan szukał informacji?
Idea napisania artykułu zjawiła się sama z siebie, my z żoną często rozmawialiśmy na temat Polaków w Winnicy, także teść opowiadał o Józefie Piłsudskim, pokazywał nawet miejsce, w którym miała pojawić się niedługo tablica, upamiętniająca jego pobyt. Trafiła do nas, a konkretnie do żony ukraińska gazeta „Chwyla” z końca maja 1920 roku, odnaleźliśmy ją w archiwum obwodowym. Żona najpierw sfotografowała artykuł, już wtedy wiedziałem że trzeba coś z nim zrobić. Zacząłem szukać więcej informacji na ten temat – w polskich źródłach niestety bardzo mało jest informacji o Piłsudskim w Winnicy. Niektórzy mówili, że Naczelny Wódz przebywał tutaj przez dwa dni, inni – że jeden… Przeczytałem dużo gazet z tego okresu, ale nie znalazłem nic poza jedną z warszawskich gazet, która w 1920 roku pisała coś na ten temat.

Wracając do tego historycznego wydarzenia, w 1920 roku to faktycznie dzięki historycznemu porozumieniu Petlury z Piłsudskim bolszewicy nie poszli dalej na Zachód, a zjednoczone siły odniosły zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej. Istnieją jednak opinie, że po traktacie Ryskim Polska zbyt pochopnie oddała Kamieniec Podolski. Tysiące Polaków za Zbruczem ucierpiało po 1920 roku, ginąc z rąk komunistów. Jak Pan myśli, czy było inne wyjście?
Podzielam Pana opinię i też uważam że ta decyzja była zbyt pochopna. Uważam również, że nie tylko Ukraina ucierpiała przez tę decyzję. Skutki podpisania traktatu ryskiego odczuli także nasi rodacy, mieszkający tutaj z dziada-pradziada. Wiem, że nie zawsze Polacy na tych ziemiach byli traktowani pozytywnie ale sam pobyt Piłsudskiego nawet Ukraińcy oceniają dobrze. Nie zapominajmy również, że w rządzie Ukraińskiej Republiki Ludowej było dwóch Polaków. Poza tym Naczelny Wódz do końca wspierał Petlurę na uchodźstwie, kilka razy spotykał się z nim w Polsce i Niemczech…

A propos Petlury. Ukraina od dłuższego czasu ma problem z określeniem osób, godnych miana bohatera narodowego. Zachód popiera Banderę, wschód czci Lenina i Stalina, a centrum Ukrainy jest, można powiedzieć, na rozdrożu. Jak Pan myśli czy Symon Petlura zasłużył na to, żeby być bohaterem narodowym na Ukrainie?
Na Ukrainie, jak zresztą i w innych nie do końca demokratycznych państwach wybór bohatera narodowego zależy od władz, które się często zmieniają. Ja osobiście bardzo pozytywnie oceniam postać Petlury. Ta postać jest mostem pomiędzy polskim a ukraińskim narodem. Z reguły bohater musi zwyciężać, by ten bohater nam się podobał. Niestety Petlura z obiektywnych przyczyn nie miał szansy na zwycięstwo.

Na wschodzie Ukrainy Symon Petlura razem z nestorem Machno jest traktowany jako kolaborant „białogwardzistów”. Czy nie nastał już czas na przełamanie tych stereotypów, czy nie warto zebrać historyków polskich, ukraińskich ze wszystkich regionów – wschodniego zachodniego by do końca zbadać te strony historii i postawić kropkę na przekłamaniach komunistycznej ideologii?
Już dużo pracy w tym kierunku zrobiono, kilkanaście książek na temat relacji polsko-ukraińskich w okresie powojennym ukazało się w Polsce i na Ukrainie. Chociaż Ukraińcy w Galicji też niejednoznacznie traktują postać Petlury, według nich on oddał Zachodnią Ukrainę Polsce…

Z innej strony, na pomoc Petlurze z Galicji wyruszyła wielotysięczna armia złożona ze Strzelców Siczowych, jednak na skutek epidemii ponad 70% stanu osobowego tych oddziałów zginęło po drodze do Kijowa. W Winnicy nawet istniał pomnik-kolumna, upamiętniająca śmierć tych żołnierzy. Czy wiedział Pan o tym?
Ta informacja jest dla mnie zaskoczeniem. Myślę, że w najbliższym czasie jeszcze dużo ciekawych stron historii Podola z lat 1918–1920 ujrzy światło dzienne, będę osobiście zaangażowany w tym procesie, nawet ze względów osobistych.

Czy Pan ma jakieś relacje z Ukraińcami oprócz zawodowych? Podobno Pana żona jest Ukrainką?
Moja żona jest Polką, Polką z Ukrainy. Poznałem ją na studiach. Dziś jednoczy nas też wspólna praca. Żona też wydała dwie książki o treści historycznej.

Życzymy Panu owocnej pracy na rzecz polsko-ukraińskiej przyjaźni i z niecierpliwością czekamy na nowe artykuły.

Rozmawiał Jerzy Wójcicki
red. portalu wizyt.net

X