List z Kołomyi. Nie zapomnijmy

List z Kołomyi. Nie zapomnijmy

Jedną z historycznych pamiątek miasta Kołomyi jest cmentarz rzymskokatolicki, którzy znajduje się w centrum miasta i liczy ponad 220 lat. Bardzo ważnym miejscem dla członków naszego Towarzystwa Kultury Polskiej „Pokucie” i dla naszej młodzieży z Polskiej Szkoły Sobotniej im. Stanisława Vincenza jest ta największa nekropolia Polska na Pokuciu.

 

A przecież przez wiele lat było to miejsce dla nas wstydliwe. Chaszcze, pogruchotane pomniki, zwalone krzyże, splądrowane grobowce – taki był widok kołomyjskiego cmentarza. Mieliśmy świadomość własnych zaniedbań, ale nie mieliśmy dość sił i środków, by znaczące miejsce spoczynku Polaków, Niemców, Austriaków, Ukraińców i Rosjan wróciło do godnego stanu. Nieoczekiwanie pomoc nadeszła z Polski.

Ponad 13 lat temu do Kołomyi przyjechała pani redaktor TV Wrocław Grażyna Orłowska-Sondej. Zobaczyła zdewastowane grobowce oraz kości leżące obok i obiecała, że dołoży wszelkich starań, by zabytek ten doprowadzić do należytego porządku. Byli tacy, którzy uważali, to za nierealne. Niektórzy mówili: „W Kołomyi nie ma Polaków, lecz malutkie korzonki”. A jednak udało się! Ilekroć pani Grażyna przyjeżdża na Ukrainę, zawsze jej droga wiedzie przez Kołomyję.

We Wrocławiu został powołany Komitet Odbudowy Cmentarza, zaś na Dolnym Śląsku na apel telewizji zaczęto zbierać pieniądze. Dzięki temu udało się uporządkować nagrobki, zamurować zniszczone krypty, uzupełnić ogrodzenie i zrekonstruować kutą bramę z orłem. W roku 2004 został otwarty odnowiony cmentarz w Kołomyi. Ma on powierzchnię 270×150 m. Jest tam ponad 1000 grobowców.

Ta współpraca trwa do dziś. Ponieważ dużo nagrobków trzeba jeszcze uporządkować. Pani redaktor corocznie organizuje wyjazdy grup harcerskich i wolontariuszy porządkujących polskie cmentarze. W 2012r z Wrocławia na Ukrainę przyjechały 32 takie grupy. Do Kołomyi przyjechały dwie grupy. Jedna z Wrocławia – pod kierownictwem Zbyszka Saganowskiego, 7 osób i grupa młodzieży z Krosna z panią Renatą – 15. osobowa. Pracowali od 9. po 18. lipca br. wspólnie z młodzieżą z polskiej szkoły oraz członkami Towarzystwa Kultury Polskiej „Pokucie”. Dużym ułatwieniem w pracach była możliwość wykorzystania kosiarki zakupionej przez Andrzeja Zielińskiego.

Serdecznie podziękowanie panie prezesie!

Brama cmentarna (Fot. Stanisława Patkowska-Kolusenko)Akcja porządkowania cmentarza, przywracania niknących śladów polskości na tych terenach, budziła w nas, niemłodych już ludziach, poczucie odnowienia związków z Ojczyzną. Ze wzruszeniem obserwujemy również odrodzenie zainteresowania Polską w młodym pokoleniu. Po latach pełnych wahań i zwątpień wreszcie urosło w nas przekonanie o sile Towarzystwa i potrzebie naszej obecności tutaj. Dbając o polskie pamiątki, chcemy mieć poczucie spełnionego obowiązku wobec naszych przodków.

Nasz cmentarz budzi też pozytywne emocje z dala od Kołomyi: pozostaje w pamięci mieszkańców Dolnego Śląska, mających tu groby swoich bliskich. Każdego roku uczniowie szkół gimnazjalnych z Dolnego Śląska przekazują nam znicze. Dziękujemy dzieciom i nauczycielom za pamięć.

Chcemy by to miejsce przetrwało i byśmy mogli być z niego dumni.

„A JEŚLIBYM O NICH ZAPOMNIAŁ, TY BOŻE NA NIEBIE ZAPOMNIJ O MNIE”.

Gorące podziękowanie pani redaktor TV Wrocław Grażynie Orłowskiej-Sondej za uratowanie Polskiego cmentarza w Kołomyi od zniszczenia, a również za opiekę nad nekropoliami w Żytomierzu, Drohobyczu, Kamionce Buskiej, Podhajcach, Brzeżanach i po całej Ukrainie.

Dziękuję również Panu Rafałowi Lusinie z Motocyklowego Stowarzyszenia pomocy Polakom za granicą Wschód-Zachód za pomoc w odnowieniu kaplicy na Polskim cmentarzu i pomnika zaginionym Polakom na Kosaczowie (pod Kołomyją).

Stanisława Patkowska-Kolusenko
prezes TKP „Pokucie”

X