Kult św. Szarbela na Ukrainie Modlitwa w lwowskim kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy, fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

Kult św. Szarbela na Ukrainie

Od kilku lat na Ukrainie istnieje wspólnota Katolickiego Kościoła maronickiego, którą założyli zamieszkali w tym kraju Libańczycy. Przynieśli oni też kult św. Szarbela, pustelnika i uzdrowiciela, kanonizowanego 9 października 1977 roku. Ten kult szerzy się również wśród miejscowych katolików, którzy za jego pośrednictwem zanoszą modlitwy do Pana Boga w kościołach i cerkwiach greckokatolickich. Od siedmiu lat pielgrzymują tam relikwie i obraz św. Szarbela, które sprowadził przewodniczący wspólnoty maronickiej na Ukrainie Eliasz Sassine. Opiekę duchową maronitom zapewnia arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski.

Dwa lata temu w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy we Lwowie-Zboiskach poświęcona została kaplica św. Szarbela. Na uroczystości z okazji liturgicznego wspomnienia świętego Marona gromadzą się maronici z całej Ukrainy oraz przyjeżdżają wierni z Libanu. Wtedy brzmią w tym kościele śpiewy liturgiczne w języku aramejskim. Spotkałem tam także ormiańskich katolików.

Arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, który przewodniczył uroczystości w homilii powiedział:

– Bardzo cieszę się z tej dzisiejszej uroczystości, będącej wspaniałym świadectwem jedności całego Kościoła, a zarazem jego otwartości na wszystkich ludzi. Cieszę się, że możemy dziękować za dar wiary, czyniąc to różnymi językami, ale w tym samym duchu uwielbienia Boga za wielkie rzeczy, jakich doświadczamy z Jego ręki i przez pośrednictwo Jego świętych.

Z kolei zwrócony przez władze ukraińskie dawny kościół filialny w Bajkowcach koło Tarnopola stał się pierwszą na Ukrainie świątynią pw. św. Szarbela. Pierwsza powojenna odprawiona tam w zeszłym roku Msza św. zgromadziła katolików dwóch obrządków, Polaków i Ukraińców. Również Elias Sassin, przekazał arcybiskupowi Mokrzyckiemu relikwie św. Szarbela dla kościoła w Bajkowcach.

– Spoglądając na relikwie św. Szarbela, które dzisiaj przekazuję, módlmy się z głębi serca, aby Bóg nas wysłuchał. Otwórzmy dla Chrystusa bramy naszych serc, aby mógł On w nich zamieszkać i obdarzyć nas pokojem. Ufam, że kult tych relikwii będzie się rozrastał na wielu płaszczyznach i wymiarach i nie będzie to dzieło człowieka, ale dzieło Bożej miłości, która zachęci i nas do zdobywania świętości, nie poprzez słowa, ale poprzez czyny, którymi budować będziemy Królestwo prawdy, sprawiedliwości i pokoju – wezwał arcybiskup Mokrzycki.

Obraz i relikwie św. Szarbela pielgrzymują po Ukrainie, fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

Inf. z KAI:

Szarbel Makhlouf urodził się 8 maja 1828 roku w Bika Kafra w północnym Libanie w rodzinie chrześcijańskiej. Już jako dziecko odznaczał się wielką pobożnością i zamiłowaniem do samotności. Gdy jako chłopiec na co dzień pasał bydło, sam urządził sobie kaplicę w jednej z grot, gdzie zawsze w południe modlił się w samotności. W wieku 23 lat wstąpił do maronickiego klasztoru św. Marona w miejscowości Annaja, gdzie otrzymał zakonne imię Szarbel. Przebywał w nim do 1875 roku. Wówczas przeniósł się do znajdującej się w pobliżu klasztoru pustelni pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła.

Żył w odosobnieniu prowadząc niezwykle ascetyczny tryb życia, pościł i większość czasu spędzał na modlitwie i praktykach religijnych. Umartwiał się, sypiał trzy godziny na dobę, a za poduszkę służył mu kawałek drewna owinięty w starą sutannę. Pracował fizycznie mimo ciężkiej choroby nerek i odczuwanego bólu. W pustelni spędził ostatnie 23 lata swego życia. 16 grudnia 1898 roku podczas odprawiania Mszy św. doznał udaru mózgu. Zmarł w Wigilię Bożego Narodzenia – 24 grudnia 1898 roku. Został pochowany na klasztornym cmentarzu. Zgodnie z zakonną tradycją niezabalsamowane ciało ubrane w habit zostało złożone w grobie bez trumny.

Po pogrzebie ojca Szarbela miało miejsce niezwykłe zjawisko. Nad jego grobem przez 45 nocy roztaczała się jasna poświata. Łuna ta spowodowała, że ludzie zaczęli przychodzić i prosić o łaski za jego wstawiennictwem i wielu zostało wysłuchanych. Gdy po kilku miesiącach władze klasztoru dokonały ekshumacji pochówku okazało się, że ciało ojca Szarbela jest w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę ciała osoby żyjącej oraz wydzielało ciecz o niezwykłym zapachu. Po umyciu i przebraniu zwłoki zostały złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo osuszenia z ciała zmarłego dalej sączyła się substancja, która została uznana za relikwię.

Do klasztoru w miejscowości Annaja zaczęły przybywać tłumy pielgrzymów z Bliskiego Wschodu. Miały też miejsce liczne uzdrowienia.

W 1926 roku Kościół maronicki rozpoczął starania o uznanie go błogosławionym. W 1927 zwłoki zostały jeszcze raz dokładnie zbadane i złożono je do nowej metalowej trumny, którą zamurowano w grobowcu w niszy kaplicy. W 1950 roku miało miejsce kolejne niezwykłe zjawisko. Pielgrzymi odkryli bowiem, że z kamiennego grobowca znowu zaczęła sączyć się lepka ciecz, z którą spotkali się świadkowie ekshumacji zwłok sprzed kilkudziesięciu lat. 22 kwietnia 1950 roku komisja kościelna otworzyła trumnę i odkryła, że ciało ojca Szarbela jest w doskonałym stanie. W 1965 r. papież Paweł VI ogłosił ojca Szarbela błogosławionym, a w 1977 świętym. Płyn z ciała Szarbela wydobywał się do jego kanonizacji.

Pośród licznych cudów świętego z Libanu jest także uratowanie sparaliżowanej kobiety Nochad al Hami, Libanki, u której stwierdzono niedrożność tętnicy szyjnej. Lekarze nie dawali jej żadnych szans. Jeden z synów kobiety udał się do grobu świętego. Wtedy przyśnił jej się św. Szarbel, który wraz z innym zakonnikiem zoperował jej szyję i odzyskała zdrowie. Na szyi uzdrowionej Libanki pozostały rany i blizny.

Za życia święty z Libanu nigdy nie został sfotografowany. W maju 1950 roku gdy przybyła do jego grobu grupa zakonników-pielgrzymów, zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Po wywołaniu okazało się, że poza pięcioma osobami, które pozowały do zdjęcia, na pierwszym planie jest jeszcze postać mnicha. Najstarsi zakonnicy rozpoznali w niej ojca Szarbela.

Do grobu zakonnika co roku przybywają ponad cztery miliony pielgrzymów. Do dziś zostało udokumentowanych kilkadziesiąt tysięcy uzdrowień za pośrednictwem świętego Szarbela.

Pisownię „Szarbel” w miejsce „Charbel”, dotychczas najczęściej stosowanej w odniesieniu do św. Szarbela Makhlufa, wspominanego w kalendarzu liturgicznym 28 lipca wprowadziła Komisja KEP ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Gremium Episkopatu podjęło taką decyzję po zasięgnięciu opinii arabistów i Rady Języka Polskiego PAN.

Konstanty Czawaga

Tekst ukazał się w nr 14 (378), 30 lipca – 30 sierpnia 2021

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X