Konserwatorskie projekty Związku Rodowego Dzieduszyckich herbu Sas we Lwowie w 2025 roku Zamek w Podhorcach

Konserwatorskie projekty Związku Rodowego Dzieduszyckich herbu Sas we Lwowie w 2025 roku

W grudniu 2025 roku Lwów po raz kolejny odwiedzili Mateusz Dzieduszycki, przewodniczący Rady Związku Rodowego Dzieduszyckich herbu Sas i Melania Dzieduszycka, sekretarz Rady Związku. Tym razem przedstawiciele Związku uczestniczyli w dwóch ważnych wydarzeniach. Pierwsze z nich to prezentacja katalogu wystawy „Włodzimierz Dzieduszycki. In Memoriam”, która została zorganizowana we Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki im. B. Woźnickiego. Drugie – to udział w komisji konserwatorskiej, która podsumowała wyniki polsko-ukraińskich prac konserwatorskich w 2025 roku na terenie Lwowa i Ziemi Lwowskiej.

Związek Rodowy Dzieduszyckich herbu Sas w 2025 roku bierze udział w trzech projektach konserwatorskich, z których każdy można określić jako bardzo ważny. Rok 2025 jest już szóstym rokiem prac konserwatorskich Związku na terenie Lwowa. Wszystko zaczęło się od odnowienia nagrobków na grobach rodzinnych na Cmentarzu Łyczakowskim, zaś w kolejnych latach Związek pośpieszył z pomocą przy ratowaniu cennych dzieł sztuki i historii, zagrożonych zniszczeniem. Dzięki interwencji Związku w 2022 roku została uratowana i poddana pracom konserwatorskim XVI-wieczna grupa rzeźbiarska „Chrzest Chrystusa”, zdobiąca narożnik kamienicy Szolc-Wolfowiczów w Rynku lwowskim (Rynek 23). Kolejnym projektem ratowania zabytków lwowskich był projekt odnowienia i wzmocnienia XVII-wiecznych rzeźb attyki wieży kościoła pp. benedyktynek łacińskich we Lwowie.

Potem dyrekcja lwowskiego historyczno-kulturowego Muzeum-Rezerwatu „Cmentarz Łyczakowski” alarmowała o niebezpiecznym pochyleniu pomnika na grobie generała Wojsk Polskich Józefa hr. Kalinowskiego. Jest to monumentalny pomnik zbudowany z bloków piaskowca, który waży kilka ton. I tutaj Związek Rodowy Dzieduszyckich również pośpieszył z pomocą. W 2024 roku poważny problem wynikł z jednym z bastionów XVII-wiecznego zamku-pałacu Koniecpolskich w Podhorcach na Ziemi Lwowskiej. Jedna ze ścian podporowych zaczęła pochylać się i groziła zawaleniem. Ze ściany zaczęły wypadać niektóre bloki kamienne. Zamek należy do Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki, która po prostu nie ma możliwości finansowych dla organizacji prac ratunkowych na taką skalę. I znów inicjatywę ratowania pałacu podjął Związek Rodowy Dzieduszyckich. Trzeba też wyraźnie zaznaczyć, że bez finansowego wsparcia polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) oraz warszawskiego Narodowego Instytutu „Polonika” takie działania ratunkowo-konserwatorskie byłyby niemożliwe.

Wieża-dzwonnica klasztoru Benedyktynek

Wszystkie wyżej opisane projekty rozłożone są w czasie nie na jeden  sezon i nie na jeden rok. Właśnie o osiągnięciach w roku 2025 i o planach na rok 2026 rozmawiamy z Mateuszem Dzieduszyckim i Melanią Dzieduszycką:

– W tym roku mieliśmy trzy prace konserwatorskie we Lwowie. Jedna z nich na szczycie wieży kościoła pw. Wszystkich Świętych pp. benedyktynek łacińskich. Piękna attyka już zakończona, ale wymaga jeszcze uwagi. Prace konserwatorskie trwające od roku 2021 roku, czyli pięć lat, przywróciły dawny blask kamiennej attyce oraz czterem monumentalnym rzeźbom, które od ponad czterech stuleci górują nad Przedmieściu Krakowskim. Na odnowionej attyce ponownie czytelne są figury Matki Boskiej z Dzieciątkiem, św. Benedykta, św. Placyda oraz Anioła Stróża – symbolicznego opiekuna miasta. Prace konserwatorskie wykonał wspaniały zespół polsko-ukraińskich konserwatorów pod kierownictwem Anny Kudzi z warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Pracowali na wysokości, na którą wejść można tylko drogą ryzykowną po stromych rusztowaniach. Anna Kudzia ze swoim zespołem dokonała cudów konserwatorskich. Każdy kawałek materiału trzeba było zanieść na samą górę. Konserwatorzy szczególną uwagę poświęcili zabezpieczeniu oryginalnej substancji kamiennej, zahamowaniu procesów destrukcji oraz przywróceniu spójności artystycznej zespołu rzeźbiarskiego, z pełnym poszanowaniem jego historycznego charakteru i zachowanych śladów czasu. Tę attykę można nazwać koroną cudnej renesansowej wieży, koroną całego kościoła. Z wieży Matka Boska już piąte stulecie patrzy na Lwów i błogosławi jego mieszkańców. Ona dba o mieszkańców tego miasta. Attyka teraz wygląda przepięknie na górze i z dołu też. Przeprowadziliśmy tę pracę ku pożytkowi publiczności Lwowa i uratowaliśmy cenny zabytek lwowskiej sztuki renesansowej.

Prace remontowe na zamku w Podhorcach

Prace ratunkowo-konserwatorskie w zamku Podhoreckim były prawdziwym wezwaniem dla Związku Rodowego Dzieduszyckich herbu Sas, który prowadził i koordynował działania ratunkowe polsko-ukraińskiego zespołu konserwatorów pod kierownictwem Anny Kudzi. Wszystkie prace zostały dofinansowane ze środków ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. XVII-wieczny zamek nie przypadkowo nazywano „Wersalem Wschodu”. Jest to jedna z najpiękniejszych renesansowych siedzib magnackich na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Zbudowany na polecenie Stanisława Koniecpolskiego, wielkiego hetmana koronnego, zamek był w ciągu wieków rezydencją rodzin Sobieskich, Rzewuskich, Sanguszków. W jego salach wystawiono cenne pamiątki po tych rodach magnackich (między innymi – trofea spod Wiednia), dzieła sztuki polskich i obcokrajowych mistrzów. W latach 20–30. XX wieku Sanguszkowie w części sal i kaplicy zamkowej urządzili wystawę muzealną, która była udostępniona dla zwiedzających. II wojna światowa i lata władzy radzieckiej doprowadziły zamek do upadku i częściowej ruiny. Na szczęście zbiory w znacznej mierze zostały ocalone i znajdują się częściowo we lwowskiej Galerii Sztuki. Za czasów Związku Radzieckiego w zamku znajdował się szpital dla chorych na gruźlicę, zaś za czasów niepodległej Ukrainy staraniem dyrektora Borysa Woźnickiego zamek został przekazany lwowskiej Galerii Sztuki. Mateusz Dzieduszycki  opowiedział:

– Obrazowo mówiąc zburzył się mur jednego z bastionów na wysokości jego fundamentów. Bastiony – to konstrukcja, która podpiera zamek. Ze ściany wypadały ogromne bloki kamienne. Owe bloki były oblicowaniem całej konstrukcji bastionu. Trzeba było wyjąć te bloki ze ściany, zabezpieczyć, spoić całą ścianę (była to niezwykle skomplikowana sprawa) i wszystko ułożyć  na nowo.

Po wielomiesięcznej pracy konserwatorów, w 2025 roku udało się zabezpieczyć osuwający się mur, który został naprawiony, zamek Podhorecki stoi, jak stał i stać będzie. Przeprowadzone działania pozwoliły skutecznie ochronić zagrożone fragmenty muru i powstrzymać postępującą degradację zabytkowej substancji. Zakres prac był ogromny, obejmował m.in. demontaż najbardziej zniszczonych partii murów zewnętrznych, precyzyjną inwentaryzację oryginalnych bloków kamiennych oraz ich ponowny montaż z wykorzystaniem lokalnego wapienia. Konstrukcję wzmocniono stalowymi prętami oraz odpowiednio dobranymi zaprawami, co zapewniło stabilność ścian i trwałe zabezpieczenie obiektu przed dalszymi uszkodzeniami.

Mateusz Dzieduszycki dodał, że prace realizowano w wyjątkowo trudnych warunkach organizacyjnych i konserwatorskich. „Jak Związek Rodowy Dzieduszyckich włączył się do tej pracy? Inicjatywa pochodziła od Tarasa Wozniaka, dyrektora generalnego lwowskiej Galerii Sztuki im. B. Woźnickiego. Galeria realizuje szereg prac w tym zamku, zaś wystawa w zamku jest filią lwowskiej Galerii Sztuki. Wydatne wsparcie i pomoc Związek Rodowy Dzieduszyckich stałe odczuwał ze strony warszawskiego Instytutu „Polonika”. Instytut prowadził też nadzór merytoryczny, uczestniczył we wszystkich komisjach konserwatorskich. Istnieje legenda związana z tym zamkiem i potwierdzona informacją historyczną. Otóż, przyczyną destrukcji części muru bastionu był dąb (z innych informacji orzech), który król Jan III Sobieski posadził na tym tarasie. Z czasem korzenie zaczęły rozsadzać powierzchnię tarasu, woda dostała się do fundamentów. Drzewa tego dawno już nie ma, a my mamy robotę”. Na zakończenie Mateusz Dzieduszycki powiedział, że Związek Rodowy Dzieduszyckich pragnie nadal pracować w zamku Podhoreckim i wyraził nadzieje, że MKiDN znajdzie fundusze dla finansowania prac dla ratowania tego „Wersalu Wschodu” i przywrócenia go do dawnej świetności.

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 1 (485), 16 – 29 stycznia 2026

Konserwatorskie projekty Związku Rodowego Dzieduszyckich herbu Sas we Lwowie w 2025 roku. Część 2

X