Koniec świata czy zysk?

Koniec świata czy zysk?

Fotografia monumentu z epoki Majów z inskrypcją, która jest główną sprawczynią zamieszania (Fot. pochodzi z Dziennika Polskiego z dnia 16.11.2012 roku)

Podziemne apartamenty sprzedaje po 0,5–2 miliony dolarów i… ma nabywców. We Francji u podnóża Pirenejów leży miasteczko Bugarach, które – wg znawców i tropicieli UFO – zostanie oszczędzone w 2012 roku, gdyż w skałach pirenejskich znajduje się baza UFO, której mieszkańcy podczas końca świata odlecą w kosmos wraz z grupą uratowanych ludzi. W związku z tym, w Bugarach wysprzedano już, za najwyższe ceny (120 tys. euro), wszystkie wolne domy. Nawet firma Rolex wypuściła serię zegarków (po 14 tys. dolarów sztuka) pod nazwą „czas się kończy”. W Internecie coraz więcej filmików i horoskopów katastroficznych. W Polsce już podobno pojawiły się koszulki (po 30 zł) z napisem „2012” i obrazkiem przedstawiającym zrujnowany i zalany krakowski Rynek Główny.

Co dalej?
Reasumując, wygląda na to, że wielu spryciarzy na „końcu świata” chce nieźle zarobić i w nową epokę Majów wkroczyć w poczuciu dostatku. Tym jednak, którzy 21 grudnia 2012 roku poczują się rozczarowani, polecam lekturę Apokalipsy św. Jana i książkę niedawno zmarłego dominikanina o. Joachima Badeniego pt. „Uwierzcie w koniec świata”, bo jednak zapowiadane w Piśmie Świętym Nowego Testamentu znaki czasu paruzji (czyli ponownego przyjścia Zbawiciela) wydają się oczywiste. Pisałem o tym problemie w Kurierze Galicyjskim przed dwoma laty (KG nr 20, str. 20).

 

Nie wierzcie tylko w żadne przepowiadane daty, bowiem św. Marek Ewangelista (13,32) napisał: „…o dniu owym i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec… Bądźcie czujni, bo nie wiecie kiedy ten czas nadejdzie”.

W opracowaniu wykorzystano m.in. informacje z artykułu Marcina Banasika pt: „Jak zarobić na końcu świata” (Dziennik Polski-Magazyn z dnia 16.11.2012).

Eugeniusz Niemiec

X