Klasztory-więzienia

Klasztory-więzienia

Mijając pomnik Lenina na Besarabce w Kijowie albo odczytując na mapie nazwę „Dnieprodzierżyńsk” czy „Kotowsk”, przychodzi mi czasami do głowy myśl, że te elementy są jak wieczna plama rodem z „Ducha z Canterville” Oskara Wilde’a. I nie pozostaje nam nic innego poza ciągłym obracaniem się wśród posttotalitarnych ekskrementów. Miał rację Salomon mówiąc: „pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi”. Bo czas zaciera te ślady „pokolenia”, choć nie tak szybko jakbyśmy tego chcieli.

Nawet takie nieprzemijające, wydawałoby się, relikty czasów sowieckich, jak więzienia w starych klasztorach. One też nie wytrzymują próby czasu. Zakratowane przez komunistów zabytki przeszłości jeden za drugim otwierają z trudem i zgrzytem swe podwoje. Zlikwidowano już więzienie w Dederkałach Wielkich w obwodzie tarnopolskim w dawnym klasztorze oo. reformatów.

Być może wkrótce otworzy bramy klasztor ojców bernardynów w Sokalu koło Lwowa, bardziej znany jako kolonia karna nr 47.

Oddam klasztor w dobre ręce
Trzeba uczciwie powiedzieć, że praktyka zamiany klasztorów na więzienia pojawiła się na naszych terenach jeszcze w czasach imperium austriackiego pod koniec XVIII wieku. Cesarz Józef II skasował większość klasztorów, opuszczone gmachy  pełniły nowe funkcje, często penitencjarne. Zdecydowanie większego rozmachu praktyka ta nabrała za sowietów, którzy nigdy zbytnio nie przejmowali się komfortem więźniów i naprędce przerabiali cele mnichów na wieloosobowe cele więzienne.

Położone na uboczu klasztory katolickie idealnie nadawały się na więzienia. Protestów inteligencji, muzealników czy lokalnych społeczności nigdy nie brano pod uwagę. „Wrogów ludów” było zbyt wielu. Dzięki architekturze i lokalizacji sowieckim więziennikom w szczególny sposób przypadły do gustu klasztory bernardynów. Aż trzy obiekty były w gestii ministerstwa spraw wewnętrznych: klasztory w Brzeżanach, Zasławiu i Sokalu.

Klasztor w Sokalu założony został w 1604 roku staraniem Jana Ostrogskiego i Hieronima Jazłowieckiego. To oni sprowadzili zakonnika-architekta Bernarda Avellidesa, który w ciągu 15 lat wybudował wielką bryłę klasztoru-twierdzy. Istnieją przypuszczenia, że ten sam architekt projektował bernardynom lwowski klasztor, który dziś stanowi jedną z wizytówek stolicy Galicji. Niedostępny z racji położenia klasztor w Sokalu doskonale radził sobie podczas wojen – mnisi szczęśliwie bronili klasztoru podczas wszystkich najazdów. Klasztor słynął też z otoczonego czcią obrazu Matki Bożej. Cudowny wizerunek Matki Boskiej Sokalskiej został ukoronowany w 1724 roku. Dzięki temu Sokal stał się jednym z największych ośrodków kultu maryjnego w Rzeczypospolitej.

Klasztor przetrwał kilka pożarów i rujnacji (szczególnie ucierpiał w czasie I wojny światowej), ale działał nieprzerwanie do 1951 roku, kiedy to w wyniku „wymiany” terenów pomiędzy PRL i ZSRR ziemie te przeszły do Sowietów i bernardynów zmuszono do opuszczenia klasztornych murów. Do Krakowa pozwolono im zabrać jedynie bibliotekę i archiwum.

Na krótko w klasztorze umieszczono dom starców, który z czasem zamieniono na kolonię karną nr 47, w której między innymi przetrzymywani byli więźniowie z wyrokami dożywocia. Taki stan trwał do marca 2012 roku – wówczas z nieznanych przyczyn zapaliła się dzwonnica klasztoru. Ogień przerzucił się na dach i na cele. Po pożarze część więźniów przeniesiono do Lwowa, a ruinę zabytku decyzją władz przekazano społeczności miejscowości Żwirka (na terenie tej miejscowości leżał klasztor) lub wiernym. Minął rok, a jak twierdzi szef służby penitencjarnej Lwowa Mychajło Dziudzia, nikt nie śpieszy się z przejęciem zabytku. Koszty remontu są zbyt wielkie. Niektórym turystom i fotografom udało już się dostać do wnętrza kościoła. Sądząc ze zdjęć, dość dobrze zachował się po pożarze – ocalały freski z XIX wieku. Po przykryciu go nowym dachem mógłby nadal pełnić funkcję sakralną. Przydałaby się czyjaś dobra wola.

 

Herb Sieniawskich na sklepieniu kościoła w Brzeżanach (Fot. Dmytro Antoniuk)Wycieczka po klasztorze
Od prawie dziesięciu lat do brzeżańskiej kolonii karnej (XVII wiecznego klasztoru bernardynów) mogą trafić wszyscy chętni. Należy pojechać do tego galicyjskiego miasteczka w niedzielny poranek. W każdą niedzielę w dawnym kościele św. Mikołaja, który teraz jest cerkwią grecko-katolicką pod wezwaniem Pratulińskich Męczenników odprawia nabożeństwo ks. Mychajło Bugaj. Dzięki niemu klasztor powoli odzyskuje swój przedwojenny charakter, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz: niedawno wyremontowano dawną sygnaturkę z latarenką, kościół pokryto nowym dachem, utrzymywane są pomieszczenia wewnątrz światyni. Praca księdza Mychajła jest niezwykle ważna, trzeba pamiętać, że klasztor ma już około 400 lat. Ufundował go wielki chorąży koronny Mikołaj Hieronim Sieniawski, który zmarł w wyniku otrzymanych ran podczas odsieczy wiedeńskiej w 1683 roku. Klasztor działał też po kasacie józefińskiej i chociaż ilość braciszków nie była tak duża jak w Sokalu, był czynny aż do „pierwszych sowietów” do roku 1939. Po wojnie umieszczono tu przytułek dla sierot, mieszkały w nim m.in. dzieci „wrogów ludu”. Następnie zabudowania zamieniono na szkołę zawodową dla nieletnich przestępców, a później na kolonię dla nieletnich.

W dni powszednie ks. Mychajło też chętnie oprowadza po klasztorze. Na początek należy jednak przejść przez punkt kontroli zbudowany w czasach radzieckich, kilka podobnych punktów, następnie podziemny korytarz, który prowadzi do klasztoru. Ponieważ jest to obiekt zamknięty, robienie zdjęć wewnątrz klasztoru jest zakazane. Jednak wewnątrz świątyni i w celach mnichów można już fotografować. Chociaż w kościele był magazyn świątynia zachowała się w dobrym stanie. Na sklepieniu można zobaczyć XVIII wieczny fresk z herbem Sieniawskich. Niestety brakuje wspaniałych barokowych ołtarzy – głównego i bocznych. W zakrystii mieści się szkoła plastyczna dla podopiecznych kolonii karnej. Swoje dzieła mogą nawet sprzedawać. W salach klasztoru mieszczą się obecnie pomieszczenia produkcyjne i muzeum dzieł chłopców – pensjonariuszy zakładu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X