Jak Polacy Charków budowali. Część XXXII

Jak Polacy Charków budowali. Część XXXII Anna Mar

Charkowski okres Anny Mar (1887–1917), Rosjanki zakochanej w Polsce

On i ona – mężczyzna i kobieta, tym aspektom na przestrzeni wieków poświęcono mnóstwo tomów ksiąg naukowych i literackich. Ukazało się drukiem wiele wierszy i poematów. W większości od dawnych czasów były pisane przez mężczyzn, którzy w ten sposób próbowali wyjaśniać, czym jest zagadkowa dusza kobiety, choć starano się też narzucić własne zasady zachowania, wygodne i widziane jedynie przez pryzmat męskiego świata.

Jeszcze w dziewiętnastowiecznym społeczeństwie niewiasta była traktowana jak osoba niepełnoletnia. Mężczyzna wychodził spod kurateli ojca w wieku lat 20, kobietę za dorosłą uważano dopiero gdy ukończyła 24 rok życia. Mogła być traktowana w miarę poważnie jedynie pod opieką mężczyzny: ojca, krewnego opiekuna lub męża. Decyzja o wyborze tego ostatniego należała zazwyczaj do rodziców dziewczyny, choć w warstwach inteligenckiej i mieszczańskiej panny miewały większy wpływ na decyzję o swoim przyszłym zamążpójściu. Także w małżeństwie decydujący głos właściwie w każdej dziedzinie miał mąż. Zapewniał on środki do utrzymania, decydował o domowym budżecie, sposobie zarządzania gospodarstwem domowym, wychowaniu dzieci, w dużej mierze rozporządzał też czasem wolnym żony, nie pozwalając jej na przykład na przebywanie w towarzystwie kobiet, które w małżeństwie nie dość krótko były przez męża trzymane.

Jednak już na początku XX wieku słaba płeć zaczęła domagać się rewanżu, we wszystkich przejawach życia: polityce, literaturze i nauce. To właśnie wiek XX przynosi zryw świata kobiecego poprzez otrzymane pierwsze nagrody Nobla, sukcesy na szczeblach profesorskich oraz jako doskonale radzące sobie w polityce i sztuce. Wraz z przemianami społeczno-politycznymi i rewolucją technologiczną nastąpiły zmiany obyczajowe, poprzez wyjście z ukształtowanej tradycji do prawdziwej kobiecej ekspansji na wszystkich szczeblach życia. Nieraz te próby tworzenia odrębnego świata kobiecego kończyły się tragicznie, postępu jednak nie dało się zatrzymać.

Taką właśnie kobietą na miarę nowych czasów była dość popularna pisarka Anna Mar, pisząca poematy, opowiadania i romanse. Spod jej pióra wyszło 10 scenariuszy filmowych dla kina niemego. W swej twórczości chciała ukazać odwieczny konflikt w duszy kobiecej, szczególnie to, co przeżywała sama, gdyż większość jej dzieł ma charakter autobiograficzny. W poemacie „Idący obok” zostało przedstawione życie społeczno-kulturalne Charkowa początku XX wieku, w którym autorka ujawnia tajemnice tamtejszej społeczności polskiej, czyli wiadomości, których nie znajdziemy w dokumentach archiwalnych.

Styl, jakim się posługiwała – erotyk literacki – wzbudzał jednak wiele kontrowersji wśród ówczesnych odbiorców, zwłaszcza na terenie carskiej Rosji. Największy skandal wywołał poemat pt. „Kobieta na krzyżu”, opublikowany w 1916 roku i ekranizowany jako „Obrażona Wenera”. Możliwe, że to właśnie dzieło sprawiło, iż obecnie autorka ta jest niemal całkowicie zapomniana, w środowiskach zaś polskich całkowicie nieznana. W niniejszym artykule postaramy się ukazać choćby rąbek jej życia, ze szczególnym uwzględnieniem charkowskiego okresu oraz jej stosunku do Polski i polskości.

Anna Lenszyna z domu Browar (bardziej znana pod pseudonimem literackim Anna Mar) urodziła się 19 lutego 1887 roku w Petersburgu w rodzinie malarza pejzażysty Jakuba Browara (1864-1941). O matce nie zachowały się żadne wiadomości. W rosyjskojęzycznych opracowaniach na temat rodziny wspomina się, że byli zrusyfikowanymi Polakami, ojciec jej miał pochodzić ze wsi Kapitanówka guberni chersońskiej, gdzie była duża kolonia polska. Z tej też okazji można zrozumieć jej zamiłowanie do polskiej kultury, sztuki i do Polski w ogólności, gdyż odczuwała w sobie polską krew. Należy przypuszczać, że od wczesnych lat młodzieńczych uczyła się języka polskiego, gdyż wiadomo, że w okresie charkowskim często posługiwała się tym językiem w kontaktach z rodakami.

Zagadką pozostaje fakt, dlaczego w wieku 15 lat opuściła ojcowski dom i udała się do Charkowa, gdzie mieszkała w lichym domu, cierpiąc biedę, a nawet głód. To miasto pokochała z całego serca, i w latach następnych główna bohaterka jej powieści zawsze pochodziła z Charkowa i jak pisała Inna Możejko, była to „młoda Polka, pociągająca i samotna. Może właśnie dlatego Anna Mar tak pokochała Charków, jak kochała biedę, cierpienie, swój ciasny pokoik pod dachem szarego domu, cichy skwer niedaleko domu i ławeczkę, na której tak dobrze było myśleć”. W Charkowie mieszkała w latach 1902-1910 i tutaj właśnie z nieznanego nikomu podrostka stała się pisarką rosyjskiej beletrystyki. Tutaj kształtowało się jej jestestwo, poprzez fascynację buddyzmem, do szczerego przyjęcia katolicyzmu i pełnego weń zaangażowania.

Prawdopodobnie ten zwrot dokonał się w 1904 roku pod wpływem spotkania z polskim pisarzem, poetą, dramaturgiem i nowelistą okresu Młodej Polski Stanisławem Przybyszewskim, bardzo popularnym w Rosji, który także w Charkowie prezentował swój dramat w czterech aktach pt. „Śnieg”.

Po przybyciu do Charkowa Anna Mar znalazła zatrudnienie w biurach urzędowych, a od 1904 roku na stałe pracowała w redakcji gazety „Jużnyj Kraj”, gdzie od 1906 roku raz w miesiącu mogła publikować własne materiały i poematy. Tutaj właśnie zrodził się jej pseudonim literacki „Mar”, który niektórzy utożsamiają z buddyjskim złym bóstwem Mara. Pierwsze jej dzieło z 1905 roku „Pętla” było podpisane prawdziwym nazwiskiem „Lenszyna”, a od lutego 1906 roku wszystkie dzieła autorki nieprzerwanie są podpisywane pseudonimem. W tym też roku ukazał się pierwszy zbiór opowiadań Anny Mar, zatytułowany „Miniatury”, w którym autorka ukazuje trudy młodej samotnej kobiety w Charkowie.

Pisarka większość życia spędziła w samotności i bezpotomnie. Choć w wieku 16 lat wyszła za mąż za bliżej nieznanego Lenszyna, jednak małżonkowie rozeszli się już po roku życia małżeńskiego.

Pod wpływem głębokich rozmyślań oraz przeżyć wewnętrznych odbyła się jej konwersja z prawosławia na katolicyzm, przez co całkowicie zaangażowała się w działalność Domu Polskiego. Wiele też publikowała w Jużnym Kraju o działalności literackiej tego ośrodka polskości w Charkowie. Dla przykładu wiadomo, że w 1908 roku odbył się koncert charytatywny na rzecz wsparcia finansowego biednych studentów Polaków. Następnie Anna Mar pisała o wieczorze literackim, który miał miejsce 22 listopada 1908 roku, gdzie występowali polscy aktorzy Józef Jaxa-Chamiec i W. Kruglikowski.

O tym występie aktorów z Polski tak pisała młoda pisarka w „Jużnym Kraju”: „J. Jaxa-Chamiec bezsprzecznie utalentowany humorysta, jednak słuchać jedno i to samo przez kilka godzin jest męczącym zarówno dla widza, jak i dla samego aktora. Z rzeczy recytowanych przez Jaxa-Chamieca należy wyszczególnić niezwykle muzyczne opowiadanie o królu i Stasiu, należące o ile się nie mylę autorstwu Konopnickiej. Monolog – myśli o kobiecie – był nie na miejscu. U Kruglikowskiego całkowicie zastarzała forma narracji, z prowadzącym patosem, którego należałoby się pozbyć”.

Innym razem Anna Mar opowiadała o przyjeździe do Charkowa trupy teatralnej pod kierownictwem Władysława Kindlera, gdzie także ukazywała brak profesjonalizmu w przedstawianiu sztuk teatralnych.

Lenszyna nie tylko zajmowała się działalnością literacką oraz ukazywaniem ważniejszych wydarzeń na szpaltach miejscowej gazety, lecz również postanowiła założyć własny teatr małych form, który powstał przy charkowskim Domu Polskim w 1909 roku na podstawie literacko-dramatycznego kółka kierowanego przez aktora i reżysera Eugeniusza Czyhryńskiego. Teatr otrzymał nazwę „Niebieskie oko” – „teatr literackiej parodii, satyry i miniatury” i stawiał sobie za zadanie łączenie charkowskiej elity w nowym duchu w dziedzinie teatru i literatury. Jednak charkowska publiczność nie była jeszcze gotowa na przyjęcie takich form, gdyż jak w latach następnych w jednym z opowiadań pisała, że „tutaj przychodzono na randki, a nie dla widowiska”. Sam zaś teatr w oczach pisarki był jedynie „częścią zamkniętego i pełnego drobnych intryg życia katolickiej wspólnoty. Aktorki jedynie pragnęły bogatych kochanków, drogich toaletek, szybkiego sukcesu. Mężczyźni byli także małostkowi i swarliwi”.

Autorka przedstawiła też opis samego Domu Polskiego, o którym pisała, że był to „Dom kamienny bardzo nieokreślonej formy architektonicznej, przebudowany ze starego, obok znajdowała się plebania. Dalej znajdował się ogród i neogotycki kościół. Wielu Polaków przechodząc obok odwracało się od jaskrawoniebieskich szyldów. Najlepiej wyglądała sala w stylu modernizmu z niskimi loggiami o dwóch kondygnacjach z galerią. Scena mogła być wykorzystywana jedynie dla amatorów. Jej równa jasnozielona kurtyna zakrywała ubogie dekoracje”. Choć w powieści autorka opowiada jakoby o mieście Newsk, to jednak czytelnik doskonale rozumie, że wszystkie postacie oraz miejsca są zaczerpnięte z Charkowa i ukazują klimat tamtych czasów, gdy Annie Mar dane było mieszkać i działać w tym mieście.

Zapewne taki ubogi stan teatru mógł wynikać z braku odpowiedniej kadry personalnej, zdolnej utrzymać tak szlachetne dzieło, jakim był polski teatr w Charkowie.

Urządzeniem dekoracji scenicznych zajmował się Eugeniusz Agafonow, absolwent Akademii Sztuki w Petersburgu. Muzyczną oprawą kierował kompozytor Fiodor Akimienko, który w 1900 roku ukończył akademię petersburską. Działał tu także Dawid Gutman, który pracował w teatrach Smoleńska, Nowogrodu i wreszcie Charkowa.

Działalność teatru została zainaugurowana sztuką „Jesienny wieczór”, o której tak pisano w „Jużnym Kraju”: „Nieduża sala miała charakter przytulny i cichej tęsknoty”. Na koniec spektaklu miał miejsce mocny akord, „który nie naruszył harmonii, ale dodał odwagi, publiczność się ożywiła”. Kilka słów o nowym teatrze zamieściła również charkowska gazeta „Utro”, podkreślając udany występ Anny Mar. „Był to po prostu dobry i ze smakiem urządzony wieczór literacki”. Jednak z powodu braku odpowiedniej kadry i jedności wśród Polonii nie stał się on w następnych latach indywidualnością w życiu teatralnym miasta. Był jak jeden z wielu, jednak co zasługuje na szczególną uwagę, to fakt, że taka jednostka powstała w Charkowie i to jeszcze przed przybyciem do tego miasta w 1915 roku dużej liczby polskich wygnańców z Zachodu.

Należy dodać, że Anna Mar brała udział w kilku jeszcze przedstawieniach teatralnych „Niebieskiego Oka” w Domu Polskim. Tutaj próbowała też swych sił w dramacie, w wystawionym 20 grudnia 1909 roku spektaklu „Lula Bek”, gdzie Mar ukazała dwie przeciwstawne postacie żeńskie.

Chcąc zdobyć większą popularność sceniczną, jak i pisarską Anna Mar postanowiła opuścić w końcu 1910 roku Charków i udała się do rodzinnego Petersburga, gdzie żyła w skrajnej biedzie.

Ostatecznie w 1912 roku przeniosła się do Moskwy. Tutaj drukowała wiele poematów w czasopismach kobiecych, jak i popularnych. W Moskwie ukazały się drukiem jej opowiadania. W tomiku opowiadań pt. „Pamiętamy Polskę” Anna Mar w 1915 roku opublikowała opowiadanie „Tobie jedynemu zgrzeszyłam”, gdzie ujęto wiele wydarzeń z charkowskiego okresu, w tym także wspomniane zabójstwo w 1905 roku ks. Wagnera.

{gallery}gallery/2018/mar{/gallery}

Całość życia i twórczości Anny Mar tak podsumował znany krytyk literacki Arkadiusz Gornfeld: „Zawsze na pograniczu pornografii, jednak nigdy jej nie przekraczała, dlatego, że w jej erotyce nie było głupich myśli, to była prawda jej życia i podawała ją tak, jak to sama przeżywała”. Jednak w większości ówczesny odbiorca nie był jeszcze gotów na takie formy literackie i szczególnie po ukazaniu się powieści „Kobieta na krzyżu” zdobyła ogromną popularność, jednak popularność odrzucenia, nawet przez najbliższą rodzinę.

To zapewne sprawiło, że w wieku 30 lat dnia 1 kwietnia 1917 roku w czasie kolejnego ataku depresji popełniła samobójstwo, przyjmując truciznę lub jak niektórzy twierdzili, zastrzeliła się. Została pochowana w obrządku rzymskokatolickim w polskiej części niemieckiego katolickiego cmentarza w Moskwie, mimo pierwotnych sprzeciwów i odmowy grzebania samobójców w poświęconej ziemi. Większość badaczy uważa, że gdyby Mar popełniła samobójstwo rok przed rewolucją październikową, byłaby obecnie znana i czytana. Jednak wydarzenia 1917 roku skazały ją na niemal całkowite zapomnienie.

Obecnie, po upływie przeszło 100 lat od jej tragicznej śmierci trudno jest potępiać Annę Mar za ten czyn, popełniony w afekcie i pod wpływem depresji, która nasilała się wskutek niezrozumienia i odrzucenia przez społeczeństwo. Podjąć się ostatecznej oceny można jedynie poprzez dokładne zrozumienie i wczucie się w epokę i miejsce, w których dane jej było żyć. Nie sposób także zrozumieć tej decyzji oraz podejmowanych tematów bez wiedzy o pierwszych latach jej dzieciństwa, które zapewne pozostaną nieodgadnioną tajemnicą, jak choćby dlaczego w tak młodym wieku uciekła z domu ojcowskiego.

Anna Mar mimo wszystko zasługuje jednak na uznanie ze względu na odwagę odkrywania własnych, polskich korzeni, kultywowanie rodzimych tradycji nawet poza granicami ojczyzny oraz pragnienie zjednoczenia rozpierzchłej i skłóconej kolonii polskiej w Charkowie. Beletrystyczne utwory wreszcie zachęcają do spojrzenia na płaszczyznę jedności małżeńskiej oraz szacunku, jakim powinni się darzyć mężczyzna i kobieta przez całe życie.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 14 (306) 31 lipca – 16 sierpnia 2018

X