Dziwaczne zakończenie wielkiej wojny

Dziwaczne zakończenie wielkiej wojny

30 kwietnia 1945 roku do kwatery dowódcy Kriegsmarine – wielkiego admirała Dönitza przyszedł rozkaz Adolfa Hitlera, mianujący go naczelnym dowódcą Wehrmachtu i prezydentem Rzeszy. Adolf Hitler już wtedy nie żył, a nieprzyjacielskie armie głęboko siedziały w terytorium Niemiec. Nowy prezydent mógł uczynić tylko jedno – kapitulować jak najszybciej. I to właśnie zaczął robić.


Szereg indywidualnych kapitulacji
4 maja wysłany przez niego admirał Hans Georg von Friedeburg, po krótkich rozmowach z brytyjskim marszałkiem Montgomerym, podpisał kapitulację wojsk niemieckich w północno-zachodnich Niemczech, Danii i Holandii.

 

5 maja admirał von Friedeburg udał się do kwatery głównej Alianckich Sił Ekspedycyjnych, mieszczącej się w Reims we Francji, by tam kapitulować przed armią amerykańską. W zamyśle Niemców szereg indywidualnych kapitulacji przed poszczególnymi Aliantami na Zachodzie dałby im sytuację bardzo korzystną, bo poddanie Niemiec zachodnich, przy zachowanym stanie wojny ze Związkiem Radzieckim.

 

Teren wymieniony w kapitulacji byłby miejscem, do którego można by było ewakuować ludność cywilną uciekającą przed okrucieństwami wojsk radzieckich, a wojska niemieckie spychane wciąż przez Rosjan, tu mogłyby spokojnie składać broń. Jednak dowódca sił alianckich generał Eisenhower nie chciał podpisywać z wysłannikiem Dönitza osobnej kapitulacji, domagając się od strony niemieckiej kapitulacji bezwarunkowej i całkowitej, kapitulacji przed wszystkimi silami alianckimi włącznie z siłami zbrojnymi Związku Radzieckiego. 6 maja na rozmowy do Reims poleciał generał Alfred Jodl szef sztabu Oberkommando der Wehrmacht. Trwały targi, a czas mijał.

Dopiero 7 maja, o godzinie 1:30 admirał Dönitz drogą radiową udzielił delegacji niemieckiej zgody na podpisanie całkowitej kapitulacji. Aby już więcej nie tracić czasu, szybko utworzono komisję aliancką, mającą przyjąć kapitulację Niemiec. Stronę amerykańską i brytyjską (bo Anglicy zrezygnowali z osobnej delegacji brytyjskiej) miał reprezentować szef sztabu generała Eisenhowera – generał Walter Bedell Smith. Stronę radziecką zgodził się reprezentować rosyjski oficer łącznikowy przy sztabie Eisenhowera – generał Iwan Susłoparow, a gospodarzy terenu (przypominam, że rzecz miała się w Reims, na terenie Francji) reprezentował generał francuski François Sevez, ale on tylko w charakterze świadka ceremonii. Niemcy reprezentowali: generał Alfred Jodl, admirał Hans-Georg von Friedeburg i adiutant generała Jodla, a jednocześnie tłumacz – major Wilhelm Oxenius.

Kapitulacja podpisana przez Jodla 7 maja 1945 roku, o godzinie 2:41 oznaczała pełne i ostateczne poddanie się sił zbrojnych III Rzeszy wszystkim Aliantom. Akt wchodził w życie dnia 8 maja, o godzinie 23:01 czasu środkowoeuropejskiego.

 

Nie tak według Stalina miało wyglądać zakończenie wojny

Niby wszystko było w porządku, ale teraz dopiero się zaczęło!!! Na takie potraktowanie generała francuskiego na francuskiej ziemi, jakie spotkało generała François Sevez, obraził się generał Charles de Gaulle, dowódca sprzymierzonych z Aliantami Wolnych Francuzów, a towarzysz Stalin po prostu się wściekł! Okazało się, że generał Susłoparow, co prawda zawiadomił o szykowanej kapitulacji swoje dowództwo, to jednak nie miał zgody Stalina na podpisywanie tej kapitulacji w imieniu Związku Radzieckiego.

Kapitulacja Niemiec, po tylu latach okropnej wojny, odbyta na chybcika, w środku nocy, bez należytego ceremoniału, to się nie mieściło Stalinowi w głowie. Nie tak sobie Stalin wyobrażał zakończenie wojny. Toteż zażądał natychmiastowego powtórzenia ceremonii kapitulacyjnej. Tym razem w zdobytym Berlinie. Tym razem z udziałem możliwie najwyższych oficerów tak ze strony niemieckiej, jak i ze strony alianckiej. Tym razem z całą oprawą, przysługującą takiej chwili. Alianci zachodni wyrazili zgodę na poprawkę, choć po cichu rysowali kółko palcem na czole. Nie chciano jednak zrażać sobie Józefa Stalina.

X