Dziennik Ludowy – organ PPS we Lwowie Robotnicy podczas akcji protestacyjnej, organizowanej przez PPS. Na pierwszym planie widoczny zaimprowizowany grób nieznanego robotnika oraz tablica z napisem o treści „Niech żyje solidarność robotnicza PPS”. NAC

Dziennik Ludowy – organ PPS we Lwowie

Wbrew temu, co głosiła oficjalna propaganda powojenna, we Lwowie ukazywał się organ PPS – „Dziennik Ludowy”. Jak i wszystkie dzienniki lwowskie, „Dziennik” zamieszczał na swoich łamach wiadomości polityczne z kraju i ze świata, wiadomości lokalne, z dziedziny kultury i ciekawostki kryminalne oraz reklamy. Naturalnie, wszystko to pod kątem poglądów socjalistycznych.

W Rubryce Sprawy partyjne mamy odezwę:

Towarzysze i Towarzyszki!

Na zasadnie uchwały G. K. W. z dn. 26. ub. m. wzywamy wszystkie Komitety Okręgowe, powiatowe oraz miejscowe do urządzenia w dniu 13 lірсa br. Dnia propagandy na rzecz P. P. S., połączonego ze Zjazdami powiatowymi PPS. w całym kraju.

Wszystkie Komitety Okręgowe dołożą wszelkich starań, żeby podległe im komitety powiatowe urządziły 13. lipca w miastach powiatowych zbiórki członków Partji oraz sympatyków ze wszystkich środowisk organizacyjnych. Na zbiórkę te organizacje przybędą ze sztandarami i transparentami. Poczem należy urządzić wiec poświęcony wyjaśnieniu znaczenia „Dnia Propagandy na rzecz PPS”. Po wiecu członkowie organizacji danego powiatu i sympatycy, zaproszeni przez poszczególne komitety w obrębie powiatu – zbiorą się na Zjeździe powiatowym PPS. Porządek obrad zjazdów powiatowych będzie następujący:

1 – Solidarność klasy pracującej miast z klasą pracującą wsi w walce o wyzwolenie społeczne і рolityczne.

2 – PPS jako organizacja ludu pracującego w mieście i na wsi.

3 – Walka z reakcją obszarniczo-kapitalistyczną komunizmem.

G. K. W. ogłosi rezolucję z odpowiedniemi hasłami dla zjazdów powiatowych. W miejscowościach, które są same dla siebie są Okręgami partyjnemi (np. Warszawa, Łódź, Zagłębie Dąbrowskie, Katowice) zamiast zjazdów odbędą się walne zebrania członków i sympatyków.

Nadto na dzień 13. lipca CKW przygotowuje Jednodniówkę, na którą należy już teraz nadsyłać zamówienia.

Uroczystość z okazji imienin marszałka Józefa Piłsudskiego w ukraińskiej szkole powszechnej w Polance, marzec 1935 r. NAC

O dalszych szczegółach, dotyczących organizacji i przeprowadzenia akcji „Dnia Propagandy”, Komitety Powiatowe i Okręgowe będą powiadomione okólnikiem Sekretarjatu Generalnego C. K. W.

Kwestia nauki języków była tematem ostrym, wykorzystywanym przez różne siły polityczne we własnych interesach. 7 lipca opublikowano:

Projekt ustaw językowych dla mniejszości narodowych.

(Proszę sobie porównać z naszymi obecnymi uprawnieniami!)

Ustawa o języku państwowym i języku nieurzędowym państwowych władz administracyjnych i samorządowych władz administracyjnych

Art. 1. Językiem państwowym Rzeczypospolitej Polskiej jest język polski. W języku państwowym urzędują wszystkie państwowe i samorządowe Władze i urzędy administracyjne

Art. 2. Cywilne Wadze i urzędy administracyjne pierwszej i drugiej instancji oraz Władze samorządowe i ich zakłady przyjmują podania oraz petencje, oświadczenia od osób narodowości rusińskiej (Ukrainiec, Starorusini i t. d.), białoruskiej i litewskiej również w ich języku macierzystym. (…)

Art. 3. Na podania stron wniesionych nie w języku państwowym władze administracyjne I i II instancji odpowiadają na obszarze woj.: lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego na życzenie stron w dwu językach: państwowym oraz w języku podania.

Art. 4 W obradach rad gminnych i miejskich na równi z językiem państwowym mogą być używane języki, które są dopuszczone w danem województwie.

Art. 6. Związki samorządowe mogą na mocy owej uchwały korespondować z innymi władzami rządowym nie tylko w języku państwowym, ale i w innym języku, na którym używanie danego języka jest dopuszczone.

Art. 7. Przepisy powyższe nie dotyczą władz kolei żelaznych oraz poczt i telegrafów.

W osobistem porozumiewaniu się z publicznością należy wedle potrzeby i możności dopuszczać język macierzysty miejscowej ludności.

Do tego dodano projekt Ustawy o organizacji szkolnictwa.

Art. 1. Ustrój szkoły jest jeden dla całego państwa. Ustawodawstwo o szkołach wszelkiego typu należy do Sejmu z wyjątkiem spraw przekazanych ustawom państwowym i kompetencji samorządów. Szkoły prywatne dla dzieci narodowości rusińskiej, białoruskiej i litewskiej, zarówno jak dla dzieci wszelkich innych niepolskich narodowości Rzpltej z wykładowym językiem macierzystym mogą być zakładane na tych samych warunkach, co szkoły prywatne z językiem wykładowym polskim.

Art. 3. W szkołach państwowych powszechnych położonych w gminach, posiadających 25 proc. ludności rusińskiej (Ukraińców, starorusinów i t. d .), Białorusinów lub Litwinów na żądanie stwierdzone rodziców by językiem wykładowym szkoły był język rusiński, białoruskim lub litewski, wykład jest w dwu językach, z tem, że połowa godzin zostanie przeznaczanych na naukę w języku państwowym.

Art. 4. W szkołach powszechnych jedno-, dwu- lub trzyklasowych zarówno prywatnych jak i państwowych z językiem wykładowym niepolskim obowiązkowo jest nauka języka państwowego, zapewniająca dostateczną znajomość jego dla celów praktycznych w mowie i piśmie.

Art. 7. W szkołach średnich ogólno-kształcących, zarówno z językiem wykładowym niepolskim obowiązkową jest nauka prowadzona po polsku języka i literatury polskiej, historii, geografji wraz z nauką o Polsce współczesnej.

Rzeczpospolita regulowała również kwestię obywatelstwa:

Kto może stać się obywatelem państwa polskiego

Wobec różnorodnej praktyki, stosowanej dotychczas przez władze administracyjne w sprawach uznawania i nadawania obywatelstwa polskiego, ministerstwo spraw wewnętrznych wydało okólnik do władz administracyjnych II instancji, regulujący jednolicie tryb postępowania przy rozważaniu podań w sprawach obywatelstwa polskiego przez następujące osoby:

1) Osoby, które służyły czynnie w W. P. czy to jako ochotnicy czy też z poboru, o ile przed lub w czasie służby nie wnosiły podań o zwolnienie z wojska ze względu na posiadanie obywatelstwa obcego.

2) Osoby, które same lub ich rodzice byli zapisani do ksiąg organizacji stanowych na obszarze b. Cesarstwa rosyjskiego jaki wszedł w skład Państwa Polskiego, następnie jednak one same względnie ich rodzice z ksiąg tych zostali wykreśleni, o ile przed wybuchem wojny stale faktycznie zamieszkiwały na terytorjum Państwa Polskiego, same lub ich rodzice (ci ostatni jeśli chodzi o dzieci, które kształciły się w zakładach naukowych.

3) Kobiety, o których mowa w art. 10 ustawy z 20.01.1920 r., a więc także kobiety, które przed zamążpójściem posiadały przynależność lokalną do jednej z gmin, należących do Państwa Polskiego w myśl art. 2 ust. i powołanej ustawy, a które po ustaniu małżeństwa osiedliły się w Państwie Polskiem.

4) Osoby, urodzone na terytorjum polskiem, o ile one lub ich rodzice (jeśli chodzi o dzieci, które kształciły się w zakładach naukowych) przed wybuchem wojny stale faktycznie mieszkały na tem terytorjum.

5) Osoby, które przed wojną stale faktycznie mieszkały na obecnem terytorjum Państwa Polskiego, jeżeli nie ma wątpliwości co do wiarygodności ustalenia tego faktu.

Przytem punkty 2), 3), 4) i 5) dotyczą jedynie b obywateli b. imperjum rosyjskiego.

Osoby kategorji 1) i 2) uzyskują obywatelstwo w drodze uznania.

Osoby kategorji 3), 4) i 5) mogą uzyskać obywatelstwo w formie nadania.

Ta reforma wstrząsnęła całym krajem, ale wyprowadziła go z zapaści finansowej. 28 kwietnia 1924 na mocy reformy Władysława Grabskiego Bank Polski podjął działalność, mając wyłączne prawo emisji banknotów. Markę polską zastąpił złoty polski, równy wartością frankowi szwajcarskiemu. Jeden dolar kosztował 5,18 zł. Za złotego płacono 1,8 mln zachowanych jeszcze przejściowo marek polskich. Jak zawsze w takich wypadkach brakowało nowej polskiej waluty. Gazeta pisała o „Kłopotach ludności przy wymianie marek”.

Banknotów złotowych jest jeszcze niedostateczna ilość w obiegu. Na prowincji ludzie posiadają przeważnie marki, które obecnie nie mają możności wymieniać na złote. Urzędy państwowe oraz koleje nie chcą przyjmować banknotów markowych. Stało się to klęską dla tysięcznych rzesz podróżujących, gdyż nie mając banknotów złotowych muszą rezygnować z jazdy koleją.

Podobnie było i z lwowskimi tramwajami. Dyrekcja M. K. E. czyniąc rozumnie, poleciła konduktorom przyjmować zapłatę za bilety w markach z dopłatą 6 tys. marek, gdyż konduktorzy zdają rachunki w złotych, zaś bilet kosztuje nieco więcej w relacji złotego, bo 17 gr.

Wymiana pieniędzy w Banku Polskim jest obecnie męczarnią dla zainteresowanych i kasa na parterze funkcjonuje nieudolnie i za powoli. Kas tych do wymiany jest za mało.

Cała ta sprawa zakrawa na skandal i stała się niczem nie zasłużoną szykaną ogółu ludności. Rząd natychmiast winien wydać odpowiednie zarządzenia.

Minister Władysław Grabski wśród współpracowników, 1924 r. NAC

Lato, to lato i nawet rada miasta niechętnie stawiła się na obrady…

Rada miejska na wakacjach

Radcy miejscy po ciężkiej pracy rozjechali się na wakacje i wczorajsze posiedzenie nie przyszło do skutku, wobec czego zaczęła urzędować „skrócona” rada, tzw. delegaci.

Na tym małem posiedzeniu uchwalono szereg spraw drobnych i statut opłat miejskich od widowisk, kinoteatrów i zabaw. Stawki tych opłat naogół pozostały dotychczasowe. Wszystkie dochody z tych opłat mają iść na cele opieki społecznej.

Przy sposobności tego sprawozdania należy dodać, że mało brakowało, a byłby magistrat uraczył ludność miasta podwyżką cen tramwajów i cen światła elektrycznego. Tak mądrze sobie to wykombinowano, że nadwyżkę dochodów elektrowni w kwocie 100 mi1jardowi marek projektowano rozdzielić między swoich w formie renumeracji, a na dalsze potrzeby zakładu podnieść cenę prądu.

Na szczęście plany te pokrzyżowała częściowo komisja elektryczna, a pogrzeb pierwszej klasy sprawiła im sekcja finansowa rady miejskiej. Dzięki temu podwyżka ta nie doszła do skutku. Przeciwnie oczekiwać należy uchwały rady w kierunku obniżenia cen elektryki.

Tematem Nr 1 były w Dzienniku stosunki robotnik – pracodawca. Nie zawsze układały się one pomyślnie.

Brutalny pracodawca

Właściciel tkalni mechanicznej „Leopol”, ulica Zamarstynowska 29 dr. Weiler należy do tych pracodawców, którzy robotników i robotnice pracujące w jego fabryce uważa za niewolników, gdy płaca w jego fabryce dla ukwalifikowanej robotnicy zawodu tekstylnego wynosi dziennie 2,500.000 marek, a zarobek całotygodniowy wynoszący 15,000.000 mk. wypłaca w dodatku ratami. Pomimo tego wyzyskiwania pracowników, gdy robotnicy upominają się o należną zapłatę, ten fabrykant beszta pracownice ostatniemi słowami, wyrzuca z pracy, a nawet bije.

Gdy onegdaj młody 15-letni chłopczyna tam pracujący, upomniał się o resztę zapłaty, której w ubiegłą sobotę w całości nie wypłacił mu pracodawca, ten p. dr. Weiler wziął chłopca za kark i wyrzucił z fabryki, a gdy ten po chwili znów do swojej pracy wrócił, chwycił go obu rękami za włosy i bił głową do muru. Gdy robotnicy i robotnice zwrócili mu uwagę, że „pan doktór” nie powinien tak postępować, to wszystkim robotnicom pracę wymówił dlatego, że robią już dłużej niż rok i każdej należy się urlop płatny, a ten pan tego nie uznaje.

Sprawa ta za pobicie znajdzie epilog w Sądzie Karnym, za urlopy zaś pokrzywdzone robotnice udadzą się do Sądu Przemysłowego, ażeby temu panu przypomnieć, że ustawy w Polsce ma się obowiązek szanować i wykonywać.

Dzieci robotników na kolonii letniej w Karpatach. NAC

Społeczność dbała również o dzieci robotników: Gniazdko dzieci robotniczych na Żółkiewskiem.

Dnia 2. lipca b. r. odbyło się zebranie Gniazdka nr III. w dzielnicy Żółkiewskiej przy licznym udziale grona matek i dzieci. Po krótkiem zagajeniu przez tow. .Kobojkową zabrała głos przewodnicząca tow. Andraszkowa, która obszernie zcharakteryzowała doniosłe wyniki pracy dla dzieci tej rękodzielniczej dzielnicy w Gniazdku i stwierdziła, że mimo ciężkich warunków Gniazdko to, dzięki usilnym staraniom i pracy, w przeciągu niespełna trzech miesięcy rozwinęło się w wielką placówkę wychowawczą. Tu niesiono pomoc w nauce dzieciom najbiedniejszym, która przyniosła z końcem roku bardzo dodatnie wyniki. Majątkiem i skarbem rodziny robotniczej są jej dzieci, dlatego dbać o ich wychowanie i kształcenie się – oto najwyższy obowiązek robotników i ich organizacji.

Mówczymi w serdecznych słowach dziękowała tym wszystkim którzy przyczynili się swą pracą do stworzenia tej pożytecznej placówki i pomogli w jej świetnym rozwoju. Zasługą to ofiarnych sił nauczycielskich Sekcji Kobiet i Uniwersytetu Ludowego.

Po przemówieniu nastąpiły deklamacje dzieci: Iwaniuchy Albiny, Zarzyckiej Mieczysławy, Rudnianin Fryderyki. Zakończyło uroczystość odśpiewanie zbiorowe pieśni i towarzyska zabawa, podczas której rozdano dzieciom upominki.

Tow. Andraszkowa podziękowała w imieniu Uniwersytetu Ludowego i Sekcji Kobiet p. sekretarzowi Tomschejowi Stanisławowi, deleg. Zarzyckiej i Kukiewiczowej, siłom nauczycielskim: Zarzyckiej Janinie, Bobelakównej Janinie i Baralównej Helenie.

Wśród serdecznego nastroju spędzono mile czas do zmroku.

Władze również wydawały takie bzdurne decyzje – Nonsens redukcyjny.

Zgodnie z projektem Rady ministrów o przeprowadzaniu redukcji osobowej minister spraw wewnętrznych polecił wojewodom, aby niezwłocznie przedłożyli mu wykaz zamężnych pracowniczek, których mężowie są pracownikami państwowymi.

Senzacyjne przedstawienie we Lwowie – naturalnie wystawione przez „teatr proletarjacki”

Teatr pod gołem niebem

Zjechał do Lwowa znakomity zespół teatralny z Warszawy „Reduta” i wystąpi z dwoma przedstawieniami, z których każde zasługuje na miano senzacji. W sobotę w teatrze „Nowości” wystaw i „Reduta” „Pochwałę wesołości” – cykl piosenek staropolskich w stylowej inscenizacji.

Na szczególniejszą jednakże uwagę zasługuje przedstawienie niedzielne. Odbędzie się ono wieczorem na pl. Dominikańskim na tle kościoła. 52 aktorów „Reduty” odegra przy świetle beczek smolnych i reflektorów misterjum pasyjne z rękopisu z XVI w. Akcji towarzyszyć będą orkiestry i organy. Całość zapowiada się wspaniale, a podkreślić należy trafny wybór miejsca na tego rodzaju imprezę.

Miejsca dla publiczności będą urządzone na placyku przed kościołem. Spodziewać się należy, że robotnicy Lwowa zainteresują się tym nowym rodzajem przedstawienia, tem bardziej, że forma jego zbliża się do eksperymentów dokonywanych przez teatry proletarjackie.

Taki piesek na pewno nie wyrządzi nikomu krzywdy. Śpiewaczka Mary Didur-Załuska ze swoim ulubieńcem. NAC

Precyzyjna statystyka wypadków – Nieszczęśliwe wypadki w m. czerwcu.

W ub. miesiącu zaopatrzono we Lwowie 778 osób ,w tem 170 dzieci, 246 kobiet i 358 mężczyzn.

Zamachów samobójczych zgłoszono 25: truło się 11 kobiet i 3 mężczyzn, zastrzeliło się 4 mężczyzn, 2 kobiety skoczyły z pięter, jedna się powiesiła, inni zaś skracali swe życie ostrem narzędziem i gazem świetlanym.

Nagłych zasłabnięć zgłoszono 80, w tem 2 nagłe zgony.

Zaopatrzono 586 urazów w tem złamań kości 28, ran tłuczonych 118, ciętych 131, kłutych 35, postrzałowych 10.

Psy pokąsały 30 osób, 7 było potrąconych przez wozy lub tramwaje, 7 osób uległo przypadkowemu zatruciu, zaś trzy tylko zatruły się alkoholem.

Od początku roku zaopatrzono 4 227 osób.

Pogotowie ratunkowe nie ma obecnie prawie że żadnych dochodów ze składek członków lub subwencji. Na kupno bandaży i leków służby sanitarne nie mają żadnych funduszów. Wydatki te opłacane są przeważnie z opłat przewozowych chorych do szpitalów. Opłaty te są jednak absolutnie za wysokie, gdyż wynoszą od 30 zł. wzwyż. Przed wojną za przewóz płaciło się przeciętnie około 10 kor.

Została zachowana oryginalna pisownia

Opracował Krzysztof Szymański

Tekst ukazał się w nr 14 (450), 26 lipca – 29 sierpnia 2024

X