Do 200-lecia urodzin Włodzimierza Dzieduszyckiego Włodzimierz Dzieduszycki, ze zbiorów Dzieduszyckich

Do 200-lecia urodzin Włodzimierza Dzieduszyckiego

W 2025 roku mija 200 lat od dnia urodzin Włodzimierza Ksawerego Tadeusza Dzieduszyckiego herbu Sas, wybitnego zoologa, mecenasa, muzealnika, społecznika, działacza politycznego, założyciela Muzeum Przyrodniczego we Lwowie (obecnie Państwowe Muzeum Przyrodnicze NAN Ukrainy). Włodzimierz Dzieduszycki urodził się 22 czerwca 1825 roku i całe jego życie związane było ze Lwowem i Ziemią Lwowską. Pamięć o nim żyje w jego dziełach i fundacjach, między innymi w założonym przez niego Muzeum Przyrodniczym przy ulicy Teatralnej 19, które do tragicznego roku 1939 nosiło jego imię, również w jego bogatej bibliotece i zbiorach dzieł sztuki (tzn. Bibliotece Poturzyckiej) ulokowanych w pałacu Dzieduszyckich przy ulicy Kurkowej we Lwowie.

W 2024 roku decyzją Sejmiku Województwa Podkarpackiego rok 2025 na Podkarpaciu będzie poświęcony postaci Włodzimierza Dzieduszyckiego i 200-leciu jego urodzin. Również we Lwowie w 2025 roku odbędzie się szereg spotkań, konferencji naukowych, seminariów, odczytów, wystaw i wykładów poświęconych jubileuszowi 200-lecia urodzin Włodzimierza Dzieduszyckiego i jego działalności naukowej, muzealnej, kolekcjonerskiej.

Tomasz Wasielewski, wiceprzewodniczący Związku Rodowego Dzieduszyckich herbu Sas powiedział: – Wiążemy duże nadzieje z naszym przodkiem, który był mecenasem kultury i sztuki, promował artystów. Mam nadzieję, że w relacjach polsko-ukraińskich zapisał się tak dobrze, że dzisiaj traktujemy go jako postać, która łączy pokolenia i jednocześnie nakreśla pewną drogę, którą dzisiejsze pokolenie i dzisiejsza młodzież może podążać.

Strona ukraińska również czuje się ściśle związana z dziedzictwem Włodzimierza Dzieduszyckiego i całego rodu Dzieduszyckich herbu Sas, którzy w ciągu wieków żyli i tworzyli w Galicji, na obecnych ziemiach ukraińskich. Otóż, Państwowe Muzeum Przyrodnicze NAN Ukrainy wspólnie z Wydziałem Humanistycznym Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego już od stycznia 2025 roku organizowało cykl prelekcji pt. „Dziedzictwo Włodzimierza Dzieduszyckiego”. Celem tych odczytów i spotkań jest przypomnienie i uczczenie pamięci wybitnego uczonego i społecznika, także popularyzacja jego wkładu w rozwój nauki i kultury Lwowa i całej Polski. Pierwszy odczyt odbył się już 24 stycznia br. w Muzeum Przyrodniczym przy ulicy Teatralnej.

Muzeum Przyrodnicze

Wykład „Włodzimierz Dzieduszycki i jego muzeum” wygłosił doktor nauk biologicznych, naukowiec Państwowego Muzeum Przyrodniczego NAN Ukrainy Andrij Bokotej, profesor Uniwersytetu Lwowskiego. W swoim wykładzie profesor A. Bokotej dokładnie wyświetlił życiorys Włodzimierza Dzieduszyckiego, również jego pasje naukowe, opowiadał o jego nauczycielach i wykształceniu, o jego zainteresowaniach przyrodą, które stały się sprawą całego jego życia. Dokładnie opowiadał o kolekcjonerskich zainteresowaniach Włodzimierza Dzieduszyckiego, dzięki którym powstały jego liczne zbiory naukowe, biblioteczne, muzealne. Profesor Andrij Bokotej również naszkicował historię powstania i rozwoju „ulubionego dziecka Włodzimierza Dzieduszyckiego” – lwowskiego Muzeum Przyrodniczego i opowiedział o dniu dzisiejszym muzeum. Zgodnie z zamiarem organizatorów, kolejne spotkanie z cyklu „Dziedzictwo Włodzimierza Dzieduszyckiego” odbędzie się jeszcze w lutym br. i będzie poświęcone archeologicznym zainteresowaniom Włodzimierza Dzieduszyckiego. Wykład na ten temat przygotuje profesor Mykoła Bandriwski, znany archeolog lwowski. Będzie też mowa o legendarnym złotym skarbie michałkowskim.

Medal pamiątkowy Włodzimierza Dzieduszyckiego

Życie i działalność Włodzimierza Dzieduszyckiego fascynuje współczesnych lwowian, ludzi nauki i kultury. Jego osiągnięcia naukowe i kolekcjonerskie są doceniane także w innych lwowskich placówkach muzealnych i bibliotecznych. Między innymi ciekawy wykład poświęcony zbiorom bibliotecznym i muzealnym Włodzimierza Dzieduszyckiego wygłosił dr Iwan Swarnyk, dyrektor Lwowskiej Obwodowej Uniwersalnej Biblioteki Naukowej, który przybliżył zebranym historię pałacu Dzieduszyckich przy ulicy Kurkowej 15. Właśnie w tym pałacu znajdowały się unikatowe zbiory Włodzimierza Dzieduszyckiego: biblioteka (tzw. Biblioteka Poturzycka), muzeum (Galeria Miączyńskich-Dzieduszyckich) i archiwum rodowe. Obecnie z różnych powodów pałac Dzieduszyckich jest mało znany we Lwowie, również jego dzieje i architektura. Jeszcze mniej wiadomości można znaleźć o dawnych zbiorach, które znajdowały się w pałacu i zostały po II wojnie światowej rozproszone po różnych lwowskich i polskich muzeach i bibliotekach. O ich losach wie raczej bardzo wąskie koło muzealników i historyków sztuki. Dlatego prelekcja dr. Iwana Swarnyka zebrała pełną salę obecnych, którzy wysłuchali jej z wielkim zainteresowaniem.

Otóż pałac Dzieduszyckich w swoim wyglądzie obecnym powstał po dobudowaniu dwóch głównych skrzydeł w 1873 roku, według projektu architekta Józefa Engla. W 1902 roku architekt Władysław Halicki dobudował drugie piętro. Pomimo dobudowań i przebudowań wszystkie części pałacu są utrzymane w jednolitym stylu historyzmu z elementami neorenesansu francuskiego o zdobieniu w stylu neobaroku. Galeria Miączyńskich-Dzieduszyckich. Według prof. Macieja Matwijowa, przed 1939 rokiem w zbiorach galerii znajdowało się około 800 obrazów zarówno mistrzów zachodnioeuropejskich, jak też wybitnych polskich artystów, między innymi Artura Grottgera, Jana Matejki, Juliusza Kossaka, Henryka Rodakowskiego, Piotra Michałowskiego, Józefa i Alojzego Reichanów i in. Kolekcja zachodnioeuropejskich malarzy (włoskich, niemieckich, francuskich, hiszpańskich, niderlandzkich) pierwotnie należała do generała Ignacego hr. Miączyńskiego (1760–1809), dziadka Alfonsyny Dzieduszyckiej z domu Miączyńskiej. Było tych obrazów ponad 450. Natomiast Włodzimierz Dzieduszycki zbierał obrazy mistrzów polskich, znaczną ich część kupował od samych artystów. Niektórych z nich (np. Artura Grottgera) wspierał finansowo. Ważną część kolekcji stanowiły portrety rodzinne oraz bogaty zbiór rycin, litografii, rysunków. Jak podaje prof. Kazimierz Karolczak, „znajdowały się tam również szkicowniki i albumy malarzy polskich: Matejki, Norblina, Siemiradzkiego i innych. Umieszczenie płótna w kolekcji Włodzimierza Dzieduszyckiego w pewnym sensie nobilitowało młodego malarza. Zabiegali o to nawet uznani już artyści, jak Leopold Loffler (sam ofiarował obraz „Śmierć Czarnieckiego”).

Pałac Dzieduszyckich na ul. Kurkowej

Marzeniem Włodzimierza Dzieduszyckiego było udostępnienie galerii do zwiedzania dla wszystkich chętnych, ale zrealizowała to dopiero po jego śmierci Alfonsyna Dzieduszycka, otwierając w 1909 roku drzwi galerii „bezpłatnie dla publiczności”. Ta inicjatywa stała się we Lwowie niemałą sensacją. Kustoszem galerii przez pewien czas był wówczas młody historyk sztuki dr Józef  Piotrowski, później główny konserwator wojewódzki. Biblioteka Dzieduszyckich była jedną z najbogatszych i najcenniejszych we Lwowie. W 1939 roku liczyła ponad 50 tysięcy tomów, z nich około 17 tysięcy dotyczyło historii i historii literatury. W bibliotece znajdowało się 334 rękopisy, 1820 autografów znanych ludzi, 3 tysiące rycin, rękopis poematu Juliusza Słowackiego „Król Duch”, 140 historycznych dyplomów królewskich, około 500 starych map geograficznych.

W latach 1855–1899 jako bibliotekarz w niej pracował Józef Łoziński, zaś po jego śmierci – Maria Zajączkowska. Po I wojnie światowej biblioteką opiekował się znany lwowski naukowiec dr Rudolf Kotula. Niestety los pałacu i cennych zbiorów Dzieduszyckich z pałacu przy Kurkowej był tragiczny. Definitywny kres Galerii Miączyńskich-Dzieduszyckich, również biblioteki i archiwum położyła II wojna światowa i okupacja Lwowa przez armię sowiecką. Jak pisze prof. Kazimierz Karolczak, „jesienią 1939 roku pierwszych rabunków w pałacu dokonali mieszkający tam uciekinierzy, którzy porozbijali kufry, zabrali pościel i naczynia. Potem budynek zajęły władze sowieckie. W tragicznej sytuacji znalazły się wówczas zgromadzone tam zbiory – Biblioteka Poturzycka i Galeria Obrazów. Książki uległy częściowo rozproszeniu, inne, wyrzucone z szaf, zalegały podłogi, służyły za podpałkę i z takim też przeznaczeniem były wymieniane na wódkę. Po kilku miesiącach Rosjanie włączyli pozostałości księgozbioru do dawnego Ossolineum, które stało się wówczas filią Biblioteki Ukraińskiej Akademii Nauk w Kijowie. Na Kurkowej ulokowano internat i to jego dyrektor, bolszewik o nazwisku Drożdo, dokonał największych spustoszeń w pałacu wywożąc porcelanę, dywany, akwarele i inne cenne rzeczy. (Dokąd to wszystko wywieziono, nie udało się ustalić do dziś). Obrazy, których nie zdążono rozkraść, wywieziono do Galerii Orzechowicza. Po uderzeniu bomb w parku, w budynku pałacowym wyleciały szyby, spadła część dachówek, kolejni nieproszeni lokatorzy zabrali wszystkie klamki i zamki z drzwi (resztę wyposażenia skradziono wcześniej), żołnierze sowieccy wymalowali na sufitach każdego pomieszczenia czerwone gwiazdy. Ocalałe obrazy z Galerii Miączyńskich-Dzieduszyckich włączono ostatecznie do Lwowskiej Galerii Obrazów, gdzie znajdują się do dziś, ale większość z nich nie jest eksponowane na stałe. W spisie obrazów, rzeźb i rysunków Lwowskiej Galerii Obrazów z 1944 roku wymieniono 216 pozycji przejętych ze zbiorów Dzieduszyckich… Przed II wojną światową w zbiorach Galerii Miączyńskich-Dzieduszyckich było około 800 dzieł sztuki. Gdzie jest reszta – odpowiedzi nie ma. Pałac nie jest dostępny dla publiczności, dlatego trudno powiedzieć w jakim stanie znajduje się sama budowla.

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 3 (463), 14 – 27 lutego 2024

X