Co to znaczy: „marsz po Kartę Polaka!”

Takie słowa padły z ust kierownik Wydziału Karty Polaka konsul Ireny Nagórskiej, gdy patrzyła, z jakim trudem i entuzjazmem niezwykła petentka, lwowska Polka Helena Striuk, pokonując może ból fizyczny, lecz nie wykazując tego na zewnątrz, powoli podniosła się z wózka inwalidzkiego i z delikatnym uśmiechem, opierając się o kule przeszła do pokoju przyjęć, by spełnić formalności oraz uroczyście i ze wzruszeniem podpisać deklarację przynależności do Narodu Polskiego.

Pani Helena ma również wady wymowy, lecz głos jej dopisuje, bowiem początek Mazurka Dombrowskiego zanuciła aż do ciarek po plecach obecnych w tym momencie pani konsul, matki Tamary oraz towarzyszącego paniom autora dzisiejszej notatki. Dalsze zwrotki śpiewaliśmy już wszyscy razem!

Miło, że to niecodzienne w życiu p. Heleny Striuk wydarzenie miało miejsce w przededniu jej urodzin. A urodziła się we Lwowie 30 stycznia 1976 r. Los sprawił, że jest osobą niepełnosprawną od dzieciństwa. Lecz nie przeszkodziło to rodzinie w pielęgnowaniu zwyczajów i tradycji przodków. Przodkowie Heleny wywodzą się z Polaków, zamieszkałych w dawnym województwie podolskim, później – w obwodzie kamienieckim. Jej prapradziadkowie ze strony matki – Wrześniewscy Wiktor i Teofila, pochodzą ze wsi W. Góra czarnoostrowskiego powiatu i również za czasów sowieckich zachowali swą polskość. Na Polkę została również wychowana ich córka Klara (po mężu Wakuch) – prababcia Heleny oraz następnie – babcia Wakuch Helena i oczywiście matka – Tamara.

Helena Striuk była członkiem TKPZL w latach 1997–2001. Jednak później, z powodu pogarszającego się stanu zdrowia i niemożności udziału w życiu społeczno-kulturalnym Towarzystwa, musiała zrezygnować z członkostwa. W celu zachowania zadowalającego stanu zdrowia w 2004 roku przesiedla się z matką na Krym. Tam, w miarę możliwości, Helena uczestniczy w życiu polonijnym Eupatorii, biorąc udział w mszach świętych w kościele parafialnym pw. św. Marcina – rzymskokatolickiej parafii, znajdującej się w diecezji odesko-symferopolskiej w dekanacie krymskim. O ile to było możliwe, śpiewała w tym kościele pieśni religijne, recytowała wiersze i modliła się w intencji własnego uzdrowienia oraz w intencji parafian, za co uzyskała przydomek Słoneczko…

Na jesieni 2013 roku Helena z matką powróciły do Lwowa.

Otrzymanie Karty Polaka będzie spełnieniem pragnień p. Heleny, która na przyszłość ma zamiar wraz z matką przesiedlić się do Kraju Ojczystego.

„Bóg zapłać za dobre serce” – żegnała Helena konsul KG RP we Lwowie p. Irenę Nagórską. Były to słowa uznania, szacunku i wdzięczności dla pani konsul za udzieloną pomoc i życzliwość.

Bogdan Fotiuk
Lwów

PS
Gdyby ktoś z Czytelników Kuriera Galicyjskiego chciał w różnoraki sposób wesprzeć p. Helenę Stiuk, może to uczynić za pośrednictwem autora powyższej notatki. Informacje pod nr tel.: +38 0674380670.

Tekst ukazał się w nr 3 (343), 14–27 lutego 2020

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X