Cmentarz Janowski w centrum uwagi

Sprawa Cmentarza Janowskiego i ratowanie resztek polskich grobów na tej nekropolii, o co od lat ubiegali się mieszkańcy Lwowa, nareszcie ruszyła.

Na naszych łamach pisaliśmy już o zaawansowanych pracach przy odnowieniu kwatery obrońców Lwowa otwartej w 1939 roku, a teraz zgłosili się do naszej redakcji profesorowie Uniwersytetu Szczecińskiego, którzy prowadzą dokumentowanie polskich nagrobków.

Do Lwowa przyjechali naukowcy z Zakładu Badań i Analiz Wschodnich Uniwersytetu Szczecińskiego dr hab. Ryszard Tomczyk i dr Barbara Patlewicz. W ramach praktyk z profesorami przyjechały też dwie studentki USz pochodzące z Ukrainy. Z inicjatywy dr. Tomczyka grupie tej udało się pozyskać grant na projekt „Lapides calambunt. Cmentarz Janowski we Lwowie. Polskie dziedzictwo narodowe” z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Wynikiem tej pracy ma być album ze zdjęciami polskich pochówków na tym cmentarzu oraz publikacja dotycząca historii cmentarza i osób tu spoczywających, o których w miarę możliwości uda się zdobyć informacje. W planach jest wystawa fotogramów, która ma odwiedzać większe ośrodki naukowe w Polsce, a może i za granicą. Prace mają potrwać do 2017 roku.

Ryszard Tomczyk podkreślił, że podczas tegorocznego trzytygodniowego pobytu udało im się zrobić około 10 tys. zdjęć. Kolejny wyjazd, również trzytygodniowy, planowany jest na początek października, a pozostałe w roku następnym.

– Podczas naszych kolejnych wizyt we Lwowie planujemy wizyty głównie w archiwach. Byliśmy już w Archiwum Obwodowym, bo jest tam dużo interesujących nas dokumentów, również w Archiwum Rady Miejskiej. Niestety w tym archiwum duża część dokumentacji dotyczącej Cmentarza Janowskiego została zalana i zniszczona.

Pozyskanie przez nas grantu odbiło się dość szerokim echem wśród naukowców w Polsce. Nasza inicjatywa jest niezależna od działań innych organizacji rządowych. Niestety już tu na miejscu przekonaliśmy się, że dewastacja tej nekropolii postępuje w zatrważającym tempie. Nie chcemy, aby w Polsce Lwów kojarzył się jedynie z pięknym Cmentarzem Łyczakowskim, na którym prowadzone są regularne prace konserwatorskie. Chcemy również pokazać i ten cmentarz biedoty lwowskiej, który również jest godzien ochrony od zapomnienia i całkowitej dewastacji. Przeczytaliśmy w Kurierze, że rozpoczęły się działania przy kwaterze obrońców Lwowa i to też jest rzeczą ważną, aby zachować ten fragment pochówków, który się zachował. Nasze zainteresowanie Cmentarzem Janowskim wynikło z tego, że ja głównie w naszym Zakładzie zajmuję się problematyką Ukrainy, dr Gałąj-Dempniak – Dalekim Wschodem, a dr Patlewicz – regionem Kaukazu. Pisząc doktorat i robiąc habilitację często bywałem we Lwowie i poznałem to miasto. Chciałem zrobić tu coś namacalnego, czego nie zrobiono dotychczas i dlatego wyszedłem z propozycją działań na Cmentarzu Janowskim. Przez około roku była rozpatrywana nasza propozycja, aż w końcu uzyskała akceptację Ministerstwa. Nasz wniosek uzyskał bardzo dobre recenzje. Nie chodziło mi o pracę czysto naukową, którą czytałoby kilku naukowców, a o coś, co byłoby dostępne dla szerokiego grona czytelników.

Dokumentujemy na razie fotograficznie wszystko, co dotyczy polskich nagrobków. Mamy zdjęcia pochówków, grobowców, ale i pojedynczych tabliczek z polskimi nazwiskami, leżących gdzieś po krzakach. Niestety, nie wiadomo na jakim grobie stały i tego już chyba nie uda się odtworzyć. Tematycznie chcielibyśmy podzielić naszą prace i publikację na trzy okresy: Austriacki, międzywojenny i lata powojenne. Przecież wielu wybitnych Polaków po wojnie spoczęło właśnie tutaj. Niestety nawet te groby w wielu wypadkach są zapomniane zarastają i trudno je odszukać.

Przed nami jeszcze wiele pracy, ale mamy nadzieję, że podczas kolejnych naszych wizyt uda się zdobyć wystarczająco dużo informacji, aby nasza praca okazała się jak najbardziej pełna, łącznie z indeksem nazwisk spoczywających tu ludzi. Poszukujemy każdej informacji i będziemy wdzięczni, jeżeli ktoś pomoże nam ją zdobyć”.

Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 17 (213) za 16-29 września 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X