XIX-wieczny ratusz, wybudowany na modłę austriacką, nigdy nie wzbudzał zachwytu szerokich kręgów lwowian. Nigdy jednak nie doczekał się gruntownych przeróbek, lecz idea taka przez wiele lat nie dawała spokoju ojcom miasta. Rada miejska już w latach 90. XIX wieku wyrażała chęć jego przebudowy. Charakterystyczny pogląd na ten temat zaprezentowało jedno z czasopism lwowskich: „ratusz lwowski, przypominający dużą kaszarnię, wraz z wieżą kształtu komina, wcale nie sprawia estetycznego wrażenia. Oprócz tego urządzenie wewnętrzne niezupełnie odpowiada dzisiejszym wymogom”.

Otóż Rada Miejska postanowiła przystąpić do rekonstrukcji swojej siedziby i jesienią 1897 roku magistrat rozpisał konkurs na projekt rekonstrukcji i przebudowy ratusza, zawierający następujące postanowienia: „Szkice w skali 1:100 mają przedstawić widoki wszystkich czterech fasad, wymiary wieży oraz rzuty poziome i przekroje przybudowania nowej sali obrad z głównym wejściem i klatką schodową… Nadto, o ile to będzie możliwe, należy pozostawić przy projektowaniu gzyms kordonowy między parterem a pierwszym piętrem, niemniej obdasznice i gzymsy parapetowe wykonane z kamienia. Pożądanym jest również, aby dach nie był przeistoczony, a tylko w razie potrzeby pewne części dachu mogą ulec zmianie”. Proponowano też pozostawienie dotychczasowego układu okien i niektórych elementów dekoracji elewacji. Był to pierwszy konkurs, który jednak nie wywoływał większego zainteresowania w kołach architektów lwowskich i w ogóle galicyjskich. Jedenaście lat później, w 1907 roku ogłoszono drugi konkurs na projekt przebudowy ratusza lwowskiego, który tym razem zainteresował architektów-Polaków nie tylko lwowskich i krakowskich, lecz nawet z krajów europejskich.
Rekonstrukcja miała obejmować dobudowę nowej sali posiedzeń Rady Miejskiej od strony północnej czworoboku gmachu ratuszowego, organizację drugiego wejścia głównego, odpowiednie jego akcentowanie na zewnątrz i połączenie obszerną nową klatką schodową z salą posiedzeń. Magistratowi chodziło również o przyozdobienie fasady i gruntowny remont wnętrz ratusza. System korytarzy wewnątrz miał zostać bez zmian. Więcej swobody zostawiono architektom przy rekonstrukcji wieży. Na odrestaurowanie ratusza Rada Miejska przyznała 250 tys. koron. Pieniądze te postanowiono pozyskać drogą pożyczki, dlatego radni dążyli do wydania na przebudowę jak najmniejszych sum i podkreślali konieczność ekonomii pieniędzy. Dla planów konkursowych przewidziano trzy nagrody w wysokości 1000, 600 i 400 koron. Do komisji konkursowej wybrano lwowskich architektów Cybulskiego, Janowskiego, Kowalczuka, Rawskiego i Hobgarskiego. Z urzędu do komisji należeli prezydent, wiceprezydent miasta i dyrektor urzędu budowniczego miejskiego. 17 marca 1898 roku Rada Miejska ogłosiła, że upłynął termin podania planów konkursowych rekonstrukcji ratusza i że „do południa dnia wczorajszego, jako ostatecznego terminu trzymiesięcznego konkursu, wpłynęły ogółem cztery plany na rzeczoną rekonstrukcję”. Właśnie na tym posiedzeniu została powołana komisja konkursowa, która niezwłocznie przystąpiła do wykonania swoich czynności. Projekty konkursowe, również prace komisji szeroko omawiała prasa lwowska. Obszerne artykuły poświęciły przebudowie siedziby władz miejskich „Gazeta Lwowska”, „Słowo Polskie”, „Kurier Lwowski” i „Czasopismo Techniczne”, które przedstawiło fachową opinię środowiska architektów lwowskich, skupionych we Lwowskim Towarzystwie Politechnicznym.
Już dnia 26 marca 1898 roku komisja, której przewodniczył prezydent miasta dr Godzimir Małachowski, ogłosiła swoją opinię i wyniki konkursu. Oprócz wymienionych wyżej architektów obecni byli wiceprezydent miasta Schayer i dyrektor urzędu budowlanego Juliusz Hochberger. Wyróżniono trzy projekty, zaś czwarty został odrzucony. Dwa odznaczone projekty były oznakowane godłami: „Lwowianin” i „Do wyboru”, trzeci – kółkiem z emblematami technicznymi. Jednomyślnie pierwszą nagrodę przyznano Alfredowi Zachariewiczowi za projekt „Lwowianin”. Był to wielki sukces młodego dwudziestoośmioletniego architekta, syna Juliana Zachariewicza, słynnego architekta lwowskiego. Drugie miejsce zdobył lwowianin Alfred Kamieniobrodzki-junior, a trzecie – mało znany wówczas we Lwowie architekt krakowski Jan Sas Zubrzycki. Według informacji lwowskiego „Słowa Polskiego”, „..po krótkiej dyskusji uchwalono przyznać wszystkie trzy nagrody. Następnie przyznano jednomyślnie pierwszą nagrodę planowi opatrzonemu godłem „Lwowianin”, drugą trzema głosami przeciw dwom planom oznaczonym kółkiem z emblematami technicznymi, trzecią wreszcie planom oznaczonym godłem „Do wyboru”. Sędziowie orzekli zarazem, że „premie nadane zostały nie na zasadzie absolutnej wartości projektów, lecz na zasadzie względnej ich wartości w stosunku wzajemnym, tudzież, że żaden z tych projektów nie nadaje się do wykonania bez zmian”.

Projekt Alfreda Zachariewicza pomyślany był w panujących wówczas formach stylowych, głównie z wykorzystaniem elementów barokowych,” więc pokaźnych, bogatych”. „Gazeta Lwowska” pisała, że projekt robił wrażenie monumentalności, gmach ratuszowy wyglądał „…pokaźnym i bogatym, otrzymał ożywienie przez cztery ryzality o mansardowych dachach”. Autor skoncentrował uwagę na rozbudowie narożników, przerywając sztywne, regularne linie istniejącej monotonnej fasady. Wszystkie cztery centralne ryzality ozdobiono kolumnami korynckimi, narożne – pilastrami. Malowniczości ratuszowi dodawały otwarte loggie pierwszego piętra, rozbudowane attyki, rzeźba dekoracyjna. „Do ozdobienia zewnętrznego przyczyniają się również pięknie pojęte obramienia okien, które gradacją w lekkości form akcentują poszczególne piętra. Zwłaszcza monumentalne wrażenie robią okna I piętra”. Sylwetkę budynku znacznie ożywiły „różne wysokości w uwieńczeniu gmachu od góry, mansardy bogato traktowane i dekoracje attyku lukarnami”. Dachy nad ryzalitami i narożnikami zdobiły dekoracyjne barokowe wazony. Ówczesna prasa lwowska określiła styl projektu jako „barokowy”, lecz współczesny badacz historii architektury lwowskiej warszawski profesor Jakub Lewicki precyzyjnie podkreśla, że „w rzeczywistości forma zewnętrzna ratusza była zbliżona do klasycyzującego baroku z elementami historyzmu (schyłkowy neorenesans, styl III Cesarstwa)”. Wybierając ów malowniczy styl, Alfred Zachariewicz uważał, że odpowiada on nie tylko współczesnym prądom w architekturze lwowskiej i europejskiej, lecz korespondował z najbardziej charakterystycznymi zabytkami miasta z ubiegłych epok, jak to katedra św. Jura i kościół oo. dominikanów.
„Czasopismo Techniczne” zwróciło uwagę, że „wieża jest traktowana zupełnie odrębnie, gdyż jej znaczna wysokość nie pozwala łączyć jej architektonicznie z budynkiem”. Była to jedna z najważniejszych wad projektu. Nie pomogło tłumaczenie, że „głównym celem wieży ratuszowej jest to, aby służyła swoją wysokością jako strażnica pożarna”. Projekt A. Zachariewicza zmieniał „dzisiejszą ośmieszoną” wieżę do niepoznania. Autor proponował ją znacznie podwyższyć, zwieńczyć smukłą barokową kopułą, zakończoną ośmiokątną glorietą z iglicą i tradycyjnym wiatrowskazem w kształcie złoconego lewka. Tradycyjną dla wieży ratuszowej galerię oparto na kamiennych konsolach, na rogach ustawiono cztery wieżyczki. Nad galerią zbudowano lekki dach, wsparty na słupach, wykonanych z miedzianej blachy. Jeszcze wyżej pod kopułą umieszczono zegar, a dzwony zegarowe – w kopule. Mury wieży miały otrzymać „rustykę silną, widoczną z dołu”. Na jednej trzeciej wysokości wieży autor planował zbudować dwa (od północy i południa) raczej dekoracyjne balkony.
Od strony północnej A. Zachariewicz zaprojektował nowe wejście główne do ratusza, akcentowane podjazdem z balkonem portalowym, wspartym na czterech słupach toskańskich „o bardzo szlachetnych liniach”. Przy wejściu miały stać dwa nowe lwy z tarczami, ozdobionymi herbami miasta. Takie same dwa lwy planowano ustawić przy starym wejściu od południa (miały zamienić dwa stare gipsowe i już bardzo poniszczone).
Wewnątrz gmachu projekt przewidywał przebudowę tylko skrzydła północnego. Wejściem głównym wchodziło się do obszernego westybulu, skąd szeroka i wygodna klatka schodowa prowadziła na piętro. Nowa sala nad bogato projektowanym westybulem była zaprojektowana w miejscu dawnych pomieszczeń muzealnych. Miała wznosić się na dwa piętra. Autor przewidywał, że „charakter sali zgodny z całą kompozycją projektu będzie również barokowy, a planowany jest bardzo bogato. Klatka schodowa prowadząca z tej sali do westybulu „jest traktowana w tym samym charakterze. Do sali są dobudowane dwie wielkie obszerne galerie”. Dla ożywienia kształtu sali, jak i dla urozmaicenia zewnętrznej sylwety, Alfred Zachariewicz przewidywał, aby część frontowej ściany była eliptycznie wypukłą. Było bardzo ciekawe rozwiązanie.
W pomieszczeniach bocznych na parterze obok westybulu planowano ulokować urzędy pocztowy i telegraficzny. Nad nimi, na I piętrze – szatnie, a na II piętrze – galerie dla widzów. III piętro nad salą obrad zajmowały biura urzędu budowlanego, oświetlone z góry, z mansardami od strony dziedzińca.
Nie zważając na uwagi komisji konkursowej, projekt A. Zachariewicza został zaakceptowany, pod warunkiem dokonania odpowiednich poprawek. Akceptacji udzieliły zarówno Rada Miasta, jak i grono architektów lwowskich. Do realizacji zamiaru jednak nie doszło. Można tylko przypuszczać, dlaczego tak się stało. Konkurs odbył się z początkiem 1898 roku, w momencie przełomowym dla architektury lwowskiej. Już około 1900 roku w miejsce stylów historyzujących niemal gwałtownie przyszedł nowy kierunek, zwany secesją.
Nie zważając na zauważalne „dziedzictwo secesji po baroku” i na to, że według profesora Jurija Biriulowa, „neobarok w architekturze lwowskiej… można warunkowo uważać za fazę „zerową” secesji, z którą dość łatwo się stapiał w stadium początkowym. Projekt Alfreda Zachariewicza od razu stracił na aktualności i po prostu nie odpowiadał duchowi nowych czasów i prądów. Właśnie dlatego nigdy nawet nie rozpoczęto czynności (również finansowych) do jego realizacji. Jednak „Gazeta Lwowska” pisała, że „wynik konkursu uważać można za bardzo dodatni – złożył on dowód, że nie brak w kraju (tj. w Galicji) sił uzdolnionych do projektowania monumentalnych budowli”. Co do Alfreda Zachariewicza, to udowodnił on to zaufanie całą swoją dalszą twórczością.
Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 20 (456), 31 października – 14 listopada 2024
Konkursy architektoniczne przebudowy ratusza lwowskiego. Część 2
