Polsko-ukraiński zespół konserwatorów pod kierownictwem Pawła Baranowskiego, prezesa warszawskiego Towarzystwa Wspierania Inicjatyw Badawczych i Konserwatorskich, realizuje we Lwowie w 2025 roku trzy projekty konserwatorskie. Wszystkie trzy są kontynuacją prac prowadzonych wcześniej. O pracach tego zespołu we lwowskiej rzymskokatolickiej Bazylice Metropolitalnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny pisaliśmy w „Nowym Kurierze Galicyjskim” (nr 17, 16–25.09.2025). Drugi projekt konserwatorski dotyczy prac w zabytkowej Katedrze Ormiańskiej, gdzie zespół Pawła Baranowskiego pracuje od 2008 roku. Ich staraniem odnowiono w tej świątynie potężny zespół monumentalnej polichromii Jana Henryka Rosena, który powstał w latach 1925–1929. Można śmiało powiedzieć, że konserwatorzy tego zespołu są najlepszymi znawcami tajników twórczości J. H. Rosena w Ukrainie i w Polsce. Więc nic dziwnego, że właśnie im powierzono odnowienie (ratowanie) polichromii wybitnego polskiego malarza w dawnej kaplicy seminaryjnej pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, którą potocznie nazywają we Lwowie „kaplicą Rosena”. Kaplica znajduje się w zespole zabudowań dawnego rzymskokatolickiego Wyższego Seminarium Duchownego przy ulicy Czarnieckiego (obecnie Winnyczenki) obok kościoła pw. Matki Boskiej Gromnicznej. Prace konserwatorskie w „kaplicy Rosena” są właśnie trzecim projektem zespołu Pawła Baranowskiego w 2025 roku we Lwowie.

Z Pawłem Baranowskim spotkaliśmy na malowniczym podwórzu Katedry Ormiańskiej. O pracach swego zespołu może opowiadać godzinami i każda jego uwaga jest bardzo cenna i ciekawa. Między innymi powiedział, że prace w 2025 roku, tak jak i w latach poprzednich są prowadzone dzięki finansowaniu wyżej wymienionych projektów z funduszy polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) i warszawskiego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą „Polonika”. Ze strony ukraińskiej partnerem występuje lwowski miejski Zarząd Ochrony Środowiska Historycznego. Właśnie fachowcy Instytutu „Polonika” i lwowskiego Zarządu Ochrony Środowiska Historycznego organizują i nadzorują prace konserwatorskie zespołu na obiektach wspólnego dziedzictwa kulturowego. Można powiedzieć, że na takich samych zasadach są prowadzone prace konserwatorskie także na innych obiektach we Lwowie przez inne polsko-ukraińskie zespoły konserwatorskie.
Opowiadając o pracach w Katedrze Ormiańskiej, Paweł Baranowski między innymi powiedział:
– Jesienią ubiegłego 2024 roku okazało się, że przecieka dach nad kopułą w nowszej części Katedry. Ta sytuacja zagraża freskom w kopule i nad drzwiami procesyjnymi. Otóż na wiosnę wystawiliśmy rusztowania nad dachem i robimy remont tego dachu, który znajduje się nad kopułą z malowidłami Antoniego Tucha. Malowidło Tucha było niedawno konserwowane z pieniędzy MKiDN i nie możemy zmarnować naszej pracy i ministerskich pieniędzy. To są prace, które zaczęliśmy jak najszybciej wczesną wiosną, jak tylko pogoda na to pozwoliła. Przy dokładnym badaniu dach okazał się w bardzo złym stanie. Trzeba wyremontować dach w ciągu jednego sezonu. Malowidła J. H. Rosena nad drzwiami są w bardzo złym stanie, również ucierpiały od zacieków wody. Niestety na konserwację polichromii nie dostaliśmy dofinansowania ministerstwa. Składaliśmy osobno wniosek na remont dachu i osobno na konserwację malowideł i ten drugi wniosek nie uzyskał akceptacji komitetu, który przyznaje dofinansowania. Właśnie po raz pierwszy od 2008 roku nie dostaliśmy dofinansowania na ratowanie polichromii J. H. Rosena. Dostać dofinansowanie z innych instytucji, na przykład ukraińskiego Ministerstwa Kultury okazało się również sprawą niemożliwą. Nie ma pieniędzy na prace konserwatorskie także w parafii Ormiańskiej Cerkwi Apostolskiej. Otóż w sezonie roku 2025 z dachem zrobimy wszystko i znów będziemy składać wniosek do MKiDN na ratowanie polichromii J. H. Rosena. Tego nie można odpuszczać. W części najstarszej katedry też jest nieco do zrobienia przy polichromii. Parafia pomaga czym może, na przykład, daje nam pracownię na chórze muzycznym. Osobno chcę podkreślić, że bardzo dobrą jest współpraca z księdzem Karapetem Gharibianem, proboszczem parafii ormiańskiej. Pomaga nam we wszystkich sprawach organizacyjnych. Zespół konserwatorów składa się z doświadczonych osób, które od lat pracują razem. W pierwszej kolejności chodzi o Rusłanę Herman. Jest ona konserwatorem z ogromnym doświadczeniem. Już od wielu lat pracujemy razem. Jestem również bardzo zadowolony z pracy Lilii Nieczajewej, absolwentki lwowskiej Akademii Sztuki, a także pomocników konserwatorów Aleksandra Wojtka i Wołodymyra Nesterko. Obydwaj pracują bardzo sumiennie, zaś Aleksander pomaga też w pracach archiwalnych, w poszukiwaniu niezbędnych materiałów w archiwach i bibliotekach. Atmosfera wokół jest bardzo miła, sympatyczna, pomocna.

Zespół Pawła Baranowskiego realizuje we Lwowie w 2025 roku też trzeci projekt. Jest to bardzo odpowiedzialny projekt konserwacji polichromii Jana Henryka Rosena w dawnej kaplicy seminaryjnej. Polichromia jest dziełem bardzo wysokiej klasy artystycznej, dziełem prawie legendarnego we Lwowie artysty malarza, dziełem jakby ukrytym i mało znanym nawet lwowianom. Tylko w ostatnich latach na te freski zwróciła uwagę szeroka publiczność, również lwowska Rada Miejska, która propaguje tę unikatową kaplicę, między innymi podczas Dni Dziedzictwa Europejskiego, które już 15 lat corocznie odbywają się we Lwowie. Przy kaplicy działa też wspólnota rzymskokatolicka pod opieką ojców z Zakonu św. Dominika. Niestety malowidła J. H. Rosena znajdują się w bardzo złym stanie i dalej zwlekać z ich odnowieniem i konserwacją byłoby po prostu niemożliwie. W tej dawnej klasztornej, zaś później seminaryjnej kaplicy (klasztor sióstr karmelitanek bosych został zbudowany w latach 1642–1692 z fundacji rodziców króla Jana III Sobieskiego, a seminarium duchowne rzymskokatolickie działało w tych murach w latach 1792–1946), polichromie wykonano w latach 1929–1931 z inicjatywy ks. Franciszka Lisowskiego, lwowskiego biskupa pomocniczego i rektora seminarium duchownego.
Znaczne zainteresowanie powstaniem tych malowideł wykazał też ks. arcybiskup Bolesław Twardowski, metropolita lwowski. To właśnie on zaprosił Jana Henryka Rosena, którego freski w Katedrze Ormiańskiej zyskały szeroki rozgłos w całej Polsce, również za granicą i nawet zainteresowały Ojca Świętego Piusa XI. Program artystyczny polichromii kaplicy obejmuje osiem wielkich obrazów figuralnych, umieszczonych obok nich napisów-inskrypcji w języku łacińskim, oraz wici roślinnej z akcentami zoo morfologicznymi. Tematem obrazów są przedstawienia siedmiu sakramentów świętych i scena Zesłania Ducha Świętego na Apostołów. Kaplica jest niewielka, na rzucie prostokąta o wymiarach 15 na 6,5 metra, zaś malowidła zajmują wszystkie cztery ściany oraz częściowo sufit i robią niesamowite wrażenie swoim bogactwem kolorów i form.
Paweł Baranowski tak komentuje zadania, które postawił przed sobą zespół konserwatorów:

– Mamy projekt, który uzyskał akceptację na konserwację w pierwszej kolejności dwóch malowideł, dwóch sakramentów, mianowicie kapłaństwo i chrzest. Wybraliśmy te malowidła nie przypadkowo. Musimy rozpoznać zabytek, jest to dla całej naszej pracy w tej kaplicy niezmiernie ważne. Mieliśmy możliwość pracować w kaplicy w ubiegłym roku. Wzięliśmy próbki, zrobiliśmy badania. Przeprowadziliśmy dezynfekcję malowideł i tynków. Zrobiliśmy dużo odkrywek, lecz teraz chcemy odnowić dwa mniej zniszczone malowidła. Będziemy mogli lepiej zrozumieć technologie i farby, które stosował J. H. Rosen oraz wyjaśnić jak bardzo została oryginalna polichromia przemalowana podczas prac restauracyjnych w latach 70. XX wieku. Tylko po tych doświadczeniach przejdziemy do najtrudniejszych fragmentów polichromii kaplicy, mianowicie do obrazów Eucharystii i Zesłania Ducha Świętego na Apostołów. Te dwa malowidła są najbardziej zniszczone. Prócz tego są cały czas sole w tynku, co znacznie utrudnia prace konserwatorów. Powinniśmy dobrze do tej pracy się przygotować. Dlatego właśnie w naszym zespole zdecydowaliśmy, że zaczynamy prace od rozpoznania jak bardzo są freski przemalowane. Już wiemy po zrobieniu odkrywek, że w 1975 roku były bardzo przemalowane. Musimy rozpoznać w jakim stanie są oryginalne malowidła Rosena i czy zdejmować całkiem owe przemalowania. Co tam pod spodem? Dla nas to też pytanie i to bardzo ważne. Czy jest prawdziwy Rosen i w jakim stanie? Myślimy, że jest i to jego malowanie trzeba odsłonić i restaurować. Już teraz widzimy, że przemalowania były wykonane praktycznie na całej płaszczyźnie fresków. Na przykład, na starych zdjęciach malowideł dokładnie w jednym miejscu widoczne są namalowane boniowania ściany, a teraz w tym miejscu jest gładkie czarne tło. Nawet teraz fragmenty wychodzą już spod tego tła. Trzeba przygotować odpowiednie rozpoznanie i przedstawić je na komisji konserwatorskiej Instytutu „Polonika” i lwowskiego Zarządu Ochrony Środowiska Historycznego. Trzeba będzie zastanowić się wspólnie co do dalszych etapów pracy. Kiedy dojdziemy do najtrudniejszego fragmentu polichromii, musimy być całkiem przygotowani. Nam potrzebny jest prawdziwy Rosen. Wszystkim jest potrzebny prawdziwy Rosen. To jest nasze najważniejsze zadanie, no i oczywiście usunięcie degradacji malowideł z powodu działania grzybów i dawnych zacieków, które zostały już usunięte dzięki remontowi dachów. To co teraz widzimy i to co chcemy odkryć i poddać konserwacji – to jest ogromna różnica. Dlatego zdecydowaliśmy, że podchodzimy do najważniejszych spraw pomału. Są to prace nie na jeden sezon i nie na jeden rok. Sprawdziliśmy też piwnice – po remontach są w bardzo dobrym stanie. Dach też wyremontowano, już więcej nie zacieka. Jest problem związany z przebudową wewnętrznego dziedzińca po stronie zachodniej kaplicy. Obecnie ma on szklany dach i pomieszczenie jest jak szklarnia. Dlatego w kaplicy nie ma naturalnej wentylacji, która była wcześniej. To też wpływa na polichromię, zarówno teraz, jak w przyszłości po restauracji. Zachodnia ściana kaplicy z polichromią jest w lecie nagrzewana do bardzo wysokich temperatur – to niszczy malowidła. Coś udało się zrobić dla zabezpieczenia wentylacji, zobaczymy czy będzie działać skutecznie. Pytanie wentylacji kaplicy stoi bardzo ostro. Bez skutecznej wentylacji, nawet odnowiona polichromia Rosena zginie. Zrobiliśmy dwa otwory, wyprowadziliśmy kominki ponad dach. Jest to już bardzo dużo. Małymi krokami też można zrobić bardzo dużo.
Jeszcze w 2025 roku w kaplicy zaplanowano wspólną polsko-ukraińską komisję konserwatorską. Właśnie jej wnioski określą dalszy postęp prac konserwatorskich.
Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 19 (479), 17 – 30 października 2025
Wspólne polsko-ukraińskie prace konserwatorskie we Lwowie w 2025 roku. Część 1
