Zwycięzcy konkursu prac graficznych „Pan Cogito we Lwowie” fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

Zwycięzcy konkursu prac graficznych „Pan Cogito we Lwowie”

Z okazji stulecia urodzin Zbigniewa Herberta, które pod patronatem UNESCO obchodzono na całym świecie Konsulat Generalny RP we Lwowie wraz z wydziałem grafiki Ukraińskiej Akademii Drukarstwa, obecnie Instytutu Technologii Poligraficznych i Mediów Politechniki Lwowskiej zorganizowali konkurs pod tytułem „Pan Cogito we Lwowie”. W ciągu dwóch tygodni dorobek młodych twórców eksponowano w Narodowym Muzeum imienia Andrzeja Szeptyckiego we Lwowie. Wszyscy zwiedzający wystawę mogli zagłosować na najlepszą grafikę. Na zwycięzcę oczekiwała oryginalna statuetka autorstwa znanego lwowskiego artysty Wiktora Prodanczuka.

– Byłem pod wielkim wrażeniem biografii i twórczości Zbigniewa Herberta, które zainspirowały mnie do stworzenia tej rzeźby – powiedział dla Kuriera. – Wyczułem gdzieś w jego istocie, że na wiele sposobów rezonuje to z moją istotą. On przez całe życie walczył z totalitaryzmem, z uciskiem, z Moskwą, ze wszystkim, co ogranicza człowiekowi prawo do wolności. Był bardzo wolną osobą, dlatego chciałem przedstawić wolnego człowieka, który lata. Pozostało wiele jego zdjęć, na których zawsze patrzy w niebo. Chciałem stworzyć coś wyjątkowego i interesującego: że Zbigniew Herbert wyrywa się z całej tej negatywności, patrzy w niebo i komunikuje się ze Stwórcą, z czymś wyższym, jasnym i dobrym.

fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

Uroczyste zamknięcie wystawy prac graficznych i ogłoszenie laureatów zgromadziło Polaków i Ukraińców. Wydarzenie wzbogacili swoimi recytacjami aktorzy Danyło Apet i Wiktor Lafarowicz, którzy przy akompaniamencie w wykonaniu Grigorija Skałozubowa – pianisty Filharmonii Lwowskiej, przypomnieli zgromadzonym wybrane wiersze Zbigniewa Herberta. Można było też nabyć jego dzieła.

Wyłonienie zwycięzców było dla jurorów zadaniem bardzo trudnym– nie ukrywali organizatorzy. Warto zaznaczyć, że do udziału w konkursie prac graficznych „Pan Cogito we Lwowie” wpłynęło ponad 60 prac.

Oto Lista nagrodzonych:

I miejsce – Anastasija Poliszczuk, za grafikę „Próba opisu”;

II miejsce – Sofija Marciniuk;

III miejsce – Eleonora Pawluczenko;

Nagroda Publiczności – Anastasija Poliszczuk;

Nagrodę od Konsulatu Generalnego RP we Lwowie otrzymała Bohdana Syńko.

Anastasia Poliszczuk, fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

, która otrzymała główną nagrodę – statuetkę Zbigniewa Herberta, pochodzi z miasta Krasyłów w obwodzie chmielnickim i jest studentką III roku wydziału grafiki Instytutu Technologii Poligraficznych i Mediów Politechniki Lwowskiej.

– Cieszę się, że miałam okazję uczestniczyć wraz z innymi artystami w tej zbiorowej wystawie – powiedziała. – Najważniejsze jest to, że dano mi możliwość wyrażenia swoich myśli przez pryzmat twórczości Zbigniewa Herberta i przekazania przesłania widzowi, by zatrzymać się i pomyśleć o czymś ważnym. O twojej osobowości. Ważne jest, aby każdy człowiek cenił siebie i nie zapominał, że żyje w społeczeństwie, dlatego powinien żyć uczciwie. Taka jest moja interpretacja próby opisu Zbigniewa Herberta. Może ktoś uważa inaczej. Będę otwarta na inne komentarze widzów, na ich odczucia. Chętnie przeczytam lub usłyszę, co inni myślą o mojej pracy. Ta praca została wykonana w technice mieszanej. Ogólnie rzecz biorąc, opracowanie samego pomysłu zajęło około tygodnia, a mechaniczne wykonanie dwa dni.

Na uroczystości byli też zacni gości z Polski.

–Jest to wspaniałe, że we Lwowie i dla Lwowa przynosimy Herberta kolejny raz, akurat z okazji stuletniej rocznicy – zaznaczył dla Kuriera Marek Ziółkowski, emerytowany ambasador. – Konsulat z dyrekcją Muzeum Narodowego, z artystami i przede wszystkim z lwowskimi studentami jeszcze raz interpretują Zbigniewa Herberta. Tym razem jest pewnie połączenie słowa z grafiką, co w historii sztuki ma oddzielne stronice. Tu, szczególnie prezentuje to praca młodej studentki Anastasiji Poliszczuk. I robi wrażenie ten wiatr… Przed chwilą miałem okazję zamienić kilka słów z artystką i ona potwierdziła, że jej praca to dynamika i wiatr. Wydaje mi się, że zrozumiałem tę prace. Trochę wierszy Herberta przeczytałem i wszystko rozumiałem, ale okazało się, że da się rozumieć grafikę, która nawiązuje do wierszy Herberta. Uważam, że wystawa jest przedsięwzięciem bardzo udanym – podkreślił Marek Ziółkowski.

Dr hab. Anna Mlekodaj, pracownik naukowy Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Targu przyjechała do Lwowa w poszukiwaniu śladów poety Jana Mazura z Podhala, który w latach 1939–1940 studiował na Uniwersytecie Lwowskim i wiedza o jego losie którego została zagubiona. Dowiedziała się o wystawie i też przyszła do Muzeum Narodowego.

Anna Mlekodaj, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

– Przyjechałam tutaj szukać poety, ale nie tego – powiedziała Anna Mlekodaj. – Nie spodziewałam się, że tak się przetną drogi mojego Jana Mazura, poety, który tutaj w latach trzydziestych studiował polonistykę i następnie wydał debiutancki tom wierszy gwarą podhalańską, drugi miał już prawdopodobnie w drukarni. Wówczas Zbigniew Herbert był małym chłopcem, który biegał po ulicach Lwowa i nic nie zapowiadało, że ich imiona kiedyś znów spotkają się we Lwowie z powodu misji, którą przedsięwzięłam. Chciałabym bardzo znaleźć jakieś ślady Jana Mazura, ponieważ był dobrym poetą. Może trudno oceniać twórczość poety. To krytycy są od tego, by określać, który był wybitny, który mniej. Myślę, że człowiek, który tworzy poezję, daje siebie. Więc każdy poeta jest wart szacunku, i wielki Herbert, i mało znany Mazur. Dlatego warto ich wiersze czytać, czerpać z ich mądrości, szukać ich śladów i nie pozwolić im odpaść od wierszy, jak pisze Herbert w jednym ze swoich tekstów. A kiedy już na dobre odpadli od wierszy, trzeba pamiętać, że kiedyś przy tych wierszach byli i dzięki nim mamy te wierze. Dziś więc trzymajmy się ich jak drogowskazu, jak poręczówki w górach. Herbert był wspinaczem, więc wiedział co to są poręczówki, jak one są ważne.

Konstanty Czawaga

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

X