Znów płonie Światełko Pamięci

Znów płonie Światełko Pamięci

1 listopada, Wszystkich Świętych – we Lwowie to szczególny dzień. Oprócz tradycyjnego odwiedzania grobów bliskich Cmentarz Łyczakowski płonie tysiącami światełek. Nie ma grobu, aby nie stał tam znicz i nie ważne czyj to jest grób, posprzątany czy całkowicie zarośnięty, pięknie odnowiony czy potrzaskany – wszędzie paliło się światełko pamięci.

To już po raz dziewiąty w tym roku odbyła się ta piękna akcja, której przyświeca powiedzenie, że człowiek umiera dwa razy: po raz pierwszy, gdy następuje śmierć fizyczna, a po raz drugi gdy umiera pamięć o tym człowieku. Stąd właśnie od dawna ludy pogańskie czciły pamięć zmarłych. Kościół katolicki podtrzymał te tradycje i też oddajemy hołd pamięci zmarłym w pierwszych dniach listopada.

Pomysł uczczenia wybitnych osobistości, spoczywających na Cmentarzu Łyczakowskim, zrodził się w 2003 roku w rozgłośni Radia Lwów. To w okresie 1 listopada redaktor radia Beata Kost prowadziła cykl audycji, w których przybliżała sylwetki wybitnych Polaków, którzy znaleźli wieczny spoczynek we lwowskiej ziemi. Zapalano wtedy światełko pamięci w eterze. W kolejnych latach redaktorzy radiowi Irena i Genadiusz Świdzińscy, Barbara Pacan, Grażyna Basarabowicz i inni kontynuowali te programy. Akcję wsparli dyplomaci polscy – ówczesny konsul generalny Wiesław Osuchowski, konsulowie Waldemar Kowalski i Marcin Zieniewicz, a z czasem Jacek Żur i Marian Orlikowski.

Dzięki słuchaczom Radia Lwów, głównie z Polski, i konsulatowi generalnemu, do Lwowa zaczęły nadchodzić realne światełka w postaci zniczy. A grupa młodych ludzi podjęła się trudu rozpalania tych zniczy na konkretnych grobach. W chwili obecnej dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu darczyńców, młodzieży z wielu szkół w Polsce i kół, skupiających Lwowiaków co roku odbywają się zbiórki zniczy i pieniędzy na ich zakup. Prowadzone są akcje promujące tę inicjatywę. W ostatnich latach do Lwowa przywożone jest ok. 40 tysięcy zniczy. Młodzież z Fundacji „Semper Polonia”, LKS „Pogoń Lwów” i inni w tym okresie ma ręce pełne roboty. Trzeba te znicze przeładować i rozwieźć po punktach na cmentarzu. Tam już pieczę nad nimi obejmują członkowie organizacji skupiających Polaków we Lwowie i rozpalają Światełka Pamięci na poszczególnych mogiłach. Dołączają do nich również mieszkańcy Lwowa.

Krzyż ułożony ze zniczy na Cmentarzu Orląt (Fot. Eugeniusz Sało)Dla starszych Lwowiaków, którzy w latach komunizmu samotnie, po pracy odwiedzali groby bliskich i zapalali zwykłe woskowe świece, dzielone na pół lub na trzy części, gdy na cmentarzu sporadycznie migotały chybotliwe płomyczki – widok świecącej się nekropolii jest naprawdę wzruszający. Dotyczy to też i Cmentarza Orląt. Nawet gdy jeszcze nie był zniszczony to świece paliły się głównie w miejscu grobu Nieznanego Żołnierza – bo samego grobu nie było, leżały tam tylko jakieś ułomki dawnych nagrobków. A po dewastacji, gdy wejście na ten Cmentarz zamurowano i groby zniknęły pod gruzem i w chaszczach – tylko samo miejsce świadczyło o randze tych pochówków. Teraz widok jest zupełnie inny – równe rzędy krzyży, kwatery mogił i wszystko to oświetlone jednakowymi białymi i czerwonymi zniczami, a przed mogiłą Pięciu Nieznanych z Persenkówki ze zniczy ułożony krzyż. Dopiero, gdy zapadnie zmrok widać ogrom tego Cmentarza, świecącego i migocącego tysiącami Światełek Pamięci na każdej mogile. Pamięć o nich nie umarła, więc i oni żyją.

I już na marginesie jedna uwaga. W tradycji kościoła wschodniego cześć zmarłym oddaje się w okresie Świąt Wielkanocnych, ale we Lwowie ostatnio groby bliskich odwiedzane są i przez Ukraińców i przez Rosjan. Oddawanie hołdu zmarłym jest pięknym zwyczajem i to święto katolickie jest również czczone przez wyznawców innych odłamów wiary chrześcijańskiej. Tak rodzi się nowa tradycja.

Krzysztof Szymański


Obejrzyj zdjęcia: IX Światełko pamięci dla Cmentarza Łyczakowskiego

X