Z pomocą ubogim, chorym i bezdomnym

– W trudnym czasie pandemii koronawirusa wszędzie na Ukrainie widoczna jest wielka ofiarność naszych rodaków – powiedział ks. Piotr Żarkowski, przewodniczący Caritas-Spes Ukraina.

– W naszej codziennej misji pomocy ubogim, chorym i bezdomnym podczas pandemii musimy polegać na własnych siłach. Dzięki Panu Bogu zgłosiło się sporo ofiarodawców i dobroczyńców wśród ludności miejscowej w całym kraju – dodał duchowny.

Ks. Żarkowski zaznaczył, że z powodu liczby chorych na koronawirusa i wszelkich ograniczeń najtrudniejsza jest sytuacja w Kijowie. – Jako pierwsi zgłosili się z do nas z pomocą Rycerze Kolumba – mówił dalej. – W supermarketach kupujemy produkty, pakujemy w paczki dla naszych podopiecznych i rozwozimy razem z wolontariuszami. Biskup kijowsko-żytomierski Witalij Krywicki udostępnił podwórko konkatedry św. Aleksandra do rozdawania bezdomnym gorących posiłków, przygotowywanych przez siostry Misjonarki Miłości. Wspierają nas też misjonarze oblaci. Przychodzą tam pieszo bezdomni nawet z odległych dzielnic Kijowa.

Gdy zabrakło żywności szef Caritas-Spes zwrócił się z prośbą o pomoc do proboszczów parafii wiejskich Kościoła łacińskiego na Podolu. – Ks. Józef Pawluk z Murafy koło Szarogrodu i ks. Stanisław Szulak z Krasnego koło Tywrowa po ogłoszonej zbiórce zgromadzili tyle ziemniaków, cebuli, smalcu, jajek i domowych konserw, że musieliśmy wysyłać jeszcze jeden transport – powiedział ks. Żarkowski. – Do katolików dołączyli też ich sąsiedzi prawosławni, którzy podzielili się żywnością z bezdomnymi stolicy Ukrainy. Wielu ludzi przekazuje na konto Caritas-Spes swoje skromne ofiary – 100, 200, 300 hrywien, ażeby okazać pomoc potrzebującym.

Również diecezjalne Caritas-Spes współpracują ze zgromadzeniami zakonnymi i świeckimi wolontariuszami. W Charkowie została ogłoszona akcja „Skrzynka Miłosierdzia” w celu zakupu żywności dla ubogich.

We Lwowie siostry albertynki na piechotę przynoszą ciepłe potrawy, środki higieniczne oraz wspierają duchowo osoby ubogie, starsze i niepełnosprawne. Zdaniem albertynek, ludzie starsi w obecnej chwili przeżywają kryzys swojej tożsamości. Wiedzą, że nie mogą wyjść na ulicę i to jest dla nich przygnębiające. Zakonnice przygotowują dla nich ciepłe potrawy. W niektórych przypadkach, gdyby nie przyniosły tym lwowianom jedzenia, to gdyby nie umarli od koronawirusa, na pewno umarliby z głodu.

Prezes Fundacji św. Antoniego w Drohobyczu Olga Pawłowska powiedziała dla Kuriera, że w tym roku z powodu koronawirusa nie mogli zaprosić swoich podopiecznych na wspólny poczęstunek wielkanocny.

– W przededniu Wielkanocy z poświęconymi przez ks. Jerzego Raszkowskiego pokarmami oraz życzeniami dotarliśmy do drzwi samotnych seniorów naszej Fundacji.

Konstanty Czawaga
Fot. ks. Mariusz Krawiec/Caritas Spes/Fundacja św. Antoniego
{gallery}gallery/2020/caritas_drohobycz{/gallery}

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X