Wspomnienie dowódcy ORP „Ślązak” w roku obchodów 80. rocznicy lądowania aliantów w Normandii
6 czerwca 1944 roku świt powoli odsłaniał wody kanału La Manche. Z każdą minutą z ciemności wyłaniał się zupełnie niecodzienny widok. Na niewielkiej przestrzeni pomiędzy brytyjskim i francuskim wybrzeżem gromadziły się tysiące różnego typu jednostek pływających. W mrowiu tej niezwykłej armady swoje miejsce zajęły okręty Polskiej Marynarki Wojennej, a wśród nich ORP „Ślązak” dowodzony przez kmdr. por. Romualda Nałęcza-Tymińskiego.
Udział Polskiej Marynarki Wojennej (dalej: PMW) w lądowaniu aliantów w Normandii był jednym z niewątpliwie najważniejszych wydarzeń podczas kilkuletniej służby żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych (dalej: PSZ) w okresie II wojny światowej. Operacja „Overlord”, która miała skutkować utworzeniem frontu w północnej Francji i umożliwieniem ostatecznego pokonania III Rzeszy była przygotowywana od wielu miesięcy. Jej pierwsza część, czyli desant morski został oznaczony kryptonimem „Neptune”. Do udziału w operacji oprócz tysięcy innych alianckich jednostek pływających wyznaczono pięć okrętów PMW. Były to OORP „Dragon”, „Błyskawica”, „Piorun”, „Krakowiak” i „Ślązak”. Historia udziału w operacji wymienionego na końcu niszczyciela oraz jego dowódcy jest tematem niniejszego tekstu.
Komandor
Romuald Nałęcz-Tymiński przyszedł na świat 13 listopada 1905 roku w Szenderowie, Była to położona na Podolu miejscowość w powiecie Bracławskim. Przyszły marynarz pochodził ze szlacheckiego rodu herbu „Nałęcz”. Jak pisał w życiorysie od 1917 roku uczył się w średniej Szkole Technicznej w Kamieńcu Podolskim. Rok później ewakuacja placówki spowodowana działaniami wojennymi zmusiła go do zmiany miejsca edukacji. Drugi rok nauki rozpoczął w kamienieckiej Szkole Handlowej Mazinga. W okresie tym zaangażował się w działalność patriotyczną, wstępując do dowodzonej przez Janusza Łączkowskiego I Męskiej Drużyny Harcerskiej. W roku 1918 przyszły marynarz rozpoczął naukę w Polskim Gimnazjum Społecznym w Kamieńcu Podolskim. Pomimo częściowego rozpadu struktur harcerskich Tymiński zgromadził wokół siebie grupę kolegów, z którymi pod koniec 1918 roku wszedł w skład dowodzonej przez Mieczysława Szulmińskiego I Drużyny Harcerskiej. We własnoręcznie spisanym życiorysie deklarował, że jako kapral objął dowództwo nad pierwszym zastępem i wkrótce dołączył do POW przyjmując pseudonim „Romuald Traugutt”. W Kamieńcu Podolskim przebywał w trakcie toczącej się wojny polsko-sowieckiej, kończąc w międzyczasie gimnazjum i cały czas udzielając się w działającym konspiracyjnie polskim harcerstwie. W połowie września 1922 roku poprzez miejscowość Skała nad Zbruczem ewakuował się do Tarnopola i tam kontynuował naukę w III Państwowym Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika, gdzie w 1924 roku zdał maturę. Po uzyskaniu świadectwa dojrzałości został przyjęty do Unitarnej Szkoły Podchorążych w Warszawie, a w lipcu 1925 roku skierowany do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Toruniu. Szkołę ukończył z drugą lokatą w swoim roczniku i 15 sierpnia 1928 roku otrzymał promocję na stopień podporucznika Marynarki Wojennej. Od tego momentu Nałęcz-Tymiński regularnie piął się w górę po szczeblach marynarskiej kariery awansując i pełniąc służbę m.in. na OORP „Generał Haller”, „Mewa”, „Czajka”, „Wicher”, „Wilia”, „Smok” i „Iskra”.

Służba Tymińskiego przeplatała się z działalnością na niwie sportowej. Zamiłowanie i talent do boksu doprowadziły go w 1930 roku do zdobycia tytułu wicemistrza Polski WP w wadze półciężkiej. Za osobistą aktywnością szła również praca na rzecz środowiska sportowego. Nałęcz-Tymiński w latach 1933–1935 kierował Samodzielnym Referatem Wychowania Fizycznego Kierownictwa Marynarki Wojennej (dalej: KMW), a od 1934 roku był w KMW również oficerem Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego. Zamiłowanie do pięściarstwa doprowadziło oficera do objęcia kierownictwa sekcji bokserskiej WKS „Legia”. W przyszłości kierował też taką samą sekcją w WKS „Flota”. Nie ograniczał się jednak do jednej dyscypliny. Z pasją trenował popularną wówczas w wojsku szpadę. I tu przejawiał niemały talent, bo w 1935 roku został mistrzem Polski WP, a w 1937 roku powtórzył ten sukces. Startował także w wieloboju zdobywając tytuł mistrza Marynarki Wojennej grupy oficerskiej w 1936 roku. Wojskową służbę na okrętach łączył ze startami w regatach jednostek cywilnych, a od kwietnia 1938 roku pełnił również obowiązki komendanta Ośrodka Szkolenia Jachtingu Morskiego. W 1938 roku zaczął także wykładać w Szkole Podchorążych Marynarki Wojennej w Bydgoszczy. W tej roli pełnił obowiązki zastępcy dowódcy szkolnego żaglowca ORP „Iskra”. Na pokładzie tego okrętu na początku maja 1939 roku wraz z grupą podchorążych wyruszył do Casablanki. Tam zastał go wybuch II wojny światowej. Koordynował wówczas m.in. morską ewakuację polskich lotników do Francji. Służył następnie na ORP „Gdynia”, a od 15 marca do 15 lipca 1940 roku był zastępcą dowódcy niszczyciela ORP „Błyskawica” biorąc udział m.in. w ewakuacji żołnierzy brytyjskiego korpusu ekspedycyjnego spod Dunkierki. Następnie krótko służył jako dowódca będącego czasowo pod polską banderą francuskiego okrętu OF Pomerol. Na ORP „Gdynia” pełnił służbę od stycznia 1941 roku. We wrześniu powrócił na „Błyskawicę” jako zastępca dowódcy. W lutym 1942 roku został skierowany do stoczni w Newcastle aby nadzorować końcowy etap budowy okrętu HMS „Beadle”, który ostatecznie jako „Ślązak” trafił do PMW. Romuald Nałęcz-Tymiński wówczas w stopniu kapitana 30 kwietnia 1942 roku oficjalnie objął dowództwo okrętu. Zdał je 27 października. Odtąd, do kwietnia 1943 roku służył jako pierwszy oficer sztabu w Komendzie Morskiej „Południe”. Na „Ślązaka” powrócił 18 kwietnia 1943 roku. Okrętem dowodził po raz drugi do 13 września 1944 roku.

ORP „Ślązak”
ORP „Ślązak” był jednym z najbardziej zasłużonych okrętów PMW. Powstał jako brytyjski niszczyciel eskortowy typu Hunt II. Na polskie wyposażenie trafił jako trzeci po OORP „Krakowiaku” i „Kujawiaku”. Budowę okrętu rozpoczęto w maju 1940 roku, a ukończono 30 kwietnia 1942 roku i wtedy też marynarze PMW podnieśli na nim banderę po raz pierwszy. Nim nastał czerwiec 1944 roku „Ślązak” miał już za sobą bogaty szlak bojowy. Początkowo zadania powierzone załodze okrętu polegały na rutynowym patrolowaniu wód kanału La Manche. Jednak już kilka miesięcy później ORP „Ślązak” wziął udział w operacji „Jubilee” – próbnej inwazji aliantów pod Dieppe przeprowadzonej 19 sierpnia 1942 roku. Osłona floty inwazyjnej przed atakami z morza i powietrza stanowiła wówczas podstawowe zadanie załogi. Następnie okręt pełnił służbę eskortową przy wybrzeżu brytyjskim, zaś od początku 1943 roku do kwietnia strzegł statków kierujących się do portu w Gibraltarze. Wraz z końcem maja, po krótkiej przerwie na remont, został skierowany na Morze Śródziemne, aby tam dbać o bezpieczeństwo konwojów. Wziął też m.in. udział w inwazji wojsk alianckich na Sycylię w lipcu 1943 roku, wspierając działania ogniem swoich armat. Aliantów wspierał także podczas inwazji pod Salerno we wrześniu tego samego roku zapewniając przede wszystkim obronę przeciwlotniczą. W kwietniu 1944 roku rozpoczął się powrót „Ślązaka” na wody brytyjskie. W drugiej połowie miesiąca na okręcie dokonywano napraw remontowych w porcie w Devonport. Okręt najpierw przydzielono do 15 Flotylli Niszczycieli, a w ostatnich dniach kwietnia do sił inwazyjnych. Wówczas załoga rozpoczęła bezpośrednie przygotowania do operacji inwazyjnej. W połowie maja 1944 roku „Ślązak” ponownie przebywał w Devonport, gdzie dokańczano zaczęte w kwietniu prace remontowe. Po kilku dniach okręt wrócił na kanał La Manche do końca maja uczestnicząc w patrolach, stanowiących przygotowania do czerwcowej operacji. W pierwszych dniach czerwca bazując w Spithead załoga szykowała się do dnia „D”.

Operacja „Neptune”
Pierwsza część operacji „Overlord” polegała na możliwie najlepszym przygotowaniu miejsca dla planowanego na 6 czerwca 1944 roku desantu morskiego wojsk sprzymierzonych. Prowadzone na kanale La Manche działania poprzedziły przeprowadzone bezpośrednio w nocy z 5 na 6 czerwca operacje powietrzno-desantowe. Alianccy żołnierze zrzuceni za linią wroga mieli zabezpieczyć kluczowe dla powodzenia operacji elementy infrastruktury i podejścia do plaż. Rozkaz do rozpoczęcia operacji „Neptune” 28 maja 1944 roku wydał głównodowodzący alianckich sił morskich admirał sir Bertram Ramsay. Ze względów logistycznych oraz przez ogromną liczbę jednostek pływających zaangażowanych do udziału w akcji proces grupowania floty na kanale La Manche musiał potrwać kilka dni. Bazujący w Spithead „Ślązak” na miejsce zbiórki ruszył 5 czerwca kilka minut po szesnastej wraz z innymi okrętami brytyjskiej floty. Głównym zadaniem polskiego okrętu w tym czasie była osłona brytyjskich trałowców, które oczyszczały podejścia do rejonu koncentracji dla floty inwazyjnej. Kilkanaście minut po dwudziestej trzeciej „Ślązak” idąc przez przygotowany przez trałowce kanał zmierzał na docelową pozycję wyjściową, którą osiągnął kilka godzin później. Dowódca okrętu we wspomnieniach zanotował: „6 czerwca, o godzinie 03:03 przybyliśmy na pozycję patrolu, około dziesięć mil morskich od brzegów Normandii, naprzeciw Ouisterham i Le Havre”. Podstawowym zadaniem postawionym przed alianckimi okrętami w pierwszych godzinach operacji było wsparcie wojsk lądujących na francuskim wybrzeżu ogniem własnej artylerii. Drugim – osłona floty przed możliwymi atakami ze strony niemieckich łodzi podwodnych i „żywych torped”. „Ślązak” i inne towarzyszące mu okręty na właściwe pozycje wchodził pomiędzy 5:30 a 6:30. O godz. 6:40 polski okręt po raz pierwszy otworzył ogień w kierunku umocnionych niemieckich pozycji w rejonie Ouistreham. Niemcy odpowiedzieli ogniem. „Ślązak” zmieniając pozycję w celu lepszej osłony własnych jednostek zaczął przemieszczać się w kierunku rejonu desantu morskiego. Dowódca okrętu wspominał: „Ruszyliśmy w kierunku plaży, prowadząc ogień przeważnie z dziobowego działa do celów na lądzie. Niemieckie baterie strzelały w dalszym ciągu dość gęstym ogniem. Pociski padały pomiędzy okrętami i barkami, szczęśliwie nie trafiając nikogo. Podeszliśmy do około jednej mili morskiej od brzegu. Nie mogąc iść dalej z powodu małej głębokości, stanęliśmy burtą do brzegu i wzmocniliśmy natężenie ognia, strzelając całą baterią”. W kolejnych godzinach operacji „Ślązak” zmieniał pozycję i atakował cele na bieżąco wskazywane przez żołnierzy zaciekle walczących na francuskim brzegu. Późnym popołudniem po godzinie osiemnastej na pokładzie polskiego niszczyciela pozostała już resztka amunicji. W celu odtworzenia zdolności bojowych przed nadejściem dziewiętnastej „Ślązak” został zluzowany przez jeden z brytyjskich okrętów i odszedł do bazy w Portsmouth. Z uzupełnionym zapasem paliwa, amunicji i niezbędnego zaopatrzenia 7 czerwca okręt ponownie ruszył w rejon lądowania. Od tej pory jego podstawowym zadaniem było patrolowanie wód kanału La Manche w celu osłony floty inwazyjnej przede wszystkim przed atakami Kriegsmarine. Spotkanie z niemieckimi ścigaczami torpedowymi stało się udziałem polskiego niszczyciela w nocy z 8 na 9 czerwca. Zespół, w którym operował „Ślązak” uszkodził wówczas jedną z niemieckich jednostek. W sobotę 10 czerwca rano „Ślązak” powrócił czasowo do atakowania pozycji wroga w rejonie Ouistreham przy użyciu swoich armat. Następnie ponownie przystąpił do patrolowania wyznaczonego rejonu. Rankiem 11 czerwca idąc do zajęcia pozycji ogniowych okręt wszedł na mieliznę co poskutkowało uszkodzeniami wymagającymi naprawy. Mimo to „Ślązak” o własnych siłach stanowiąc część osłony brytyjskiego konwoju transportowego 13 czerwca dotarł do Spithead. Stamtąd na czele eskorty konwoju kierującego się do Londynu wyruszył w dalszą drogę. W środę 14 czerwca w celu wykonania napraw, okręt zawinął do portu w Sheernes gdzie do końca miesiąca przechodził remont. Tak zakończył się udział polskiego niszczyciela eskortowego w operacji „Neptune”. W PMW z powodzeniem służył on dalej, aż do 28 września 1946 roku kiedy to został zwrócony Brytyjczykom.
Niespełnione nadzieje i powojenna kariera
Wynik II wojny światowej dla żołnierzy PSZ okazał się zawodny. Lata wymagającej służby, poniesione ofiary i faktyczne zwycięstwo aliantów nie przyniosły oczekiwanych rezultatów politycznych. Polska znalazła się pod kontrolą Sowietów. Panujące w kraju samozwańcze władze tylko pozornie pozytywnie ustosunkowane do PSZ w rzeczywistości patrzyły na tę formację ze szczególną podejrzliwością i niechęcią. Decydujących się na powrót do kraju żołnierzy bardzo często poddawano represjom politycznym, inwigilacji i szykanom. Informacje na ten temat docierały na Zachód. Żołnierze PSZ, a szczególnie oficerowie zmuszeni byli więc najczęściej do pozostania na przymusowym uchodźstwie, tym bardziej jeśli nie akceptowali żadnej formy współpracy z ówczesną władzą w Polsce.

Komandor Nałęcz-Tymiński dowództwo „Ślązaka” zdał 13 września 1944 roku. Następnie objął kierownictwo Referatu Wychowawczo-Oświatowego w KMW. Po zakończeniu wojny od końca czerwca 1945 roku służył na ORP „Conrad”, a od lipca 1945 roku do września 1946 roku dowodził okrętem, który ostatecznie zdał Brytyjczykom. W latach 1946–1947 jako dowódca Zespołów PMW pełnił służbę w Sztabie Floty Rezerwowej Royal Navy. W 1948 roku po demobilizacji podjął pracę w marynarce handlowej. Szukając możliwości dalszej służby na okrętach wojennych wyruszył do Azji. Znalazł bowiem angaż w Marynarce Wojennej Pakistanu, gdzie jako oficer kontraktowy służył w latach 1951–1959. Tymiński w marynarce wojennej tego kraju pełnił m.in. obowiązki dowódcy flotylli niszczycieli, a potem komendanta ośrodka szkolenia sił morskich, jednocześnie stojąc na czele garnizonu Manor zlokalizowanego przy wyjściu z portu w Karaczi. Po zakończeniu służby w Pakistanie Nałęcz-Tymiński przeniósł się na Wyspy Bahama. Tam w latach 1960–1979 pracował jako dyrektor portu Freeport. Wraz z zakończeniem aktywności zawodowej zdecydował się osiąść w kanadyjskim Scarborough opodal Toronto. Do końca swoich dni był aktywnym działaczem Stowarzyszenia Marynarki Wojennej. Osobiście zakładał kanadyjskie koło organizacji i był jego prezesem. Został również honorowym członkiem Stowarzyszenia Oficerów Marynarki Wojennej RP. Dbał o pamięć o dokonaniach PMW w trakcie II wojny światowej publikując na kartach periodyków tematycznych i uczestnicząc w obchodach rocznicowych. Swoje wojenne doświadczenia spisał w cytowanych tutaj wspomnieniach, które ukazały się drukiem w 1999 roku pod tytułem „Żagle staw – banderę spuść”. Był wielokrotnie honorowany zarówno polskimi jak i zagranicznymi odznaczeniami m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, trzykrotnie Krzyżem Walecznych, brytyjskim Distinguished Service Cross i Order of the British Empire. W dniu 15 sierpnia 2000 roku komandor Romuald Nałęcz-Tymiński został awansowany na stopień kontradmirała w stanie spoczynku. Zmarł 29 grudnia 2003 roku w Kanadzie. Prochy kontradmirała oraz jego żony powróciły do ojczyzny i 14 maja 2010 roku spoczęły w grobowcu na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni. Kontradmirał Romuald Nałęcz-Tymiński pozostaje jednym z czołowych dowódców polskiej Marynarki Wojennej w dziejach.
Udział PMW w operacji „Overlord” jest jednym z najważniejszych dowodów istotnego wysiłku bojowego PSZ w trakcie II wojny światowej. Załoga ORP „Ślązak” pod komendą wybitnego dowódcy nie po raz pierwszy potwierdziła wartość polskiego żołnierza. W roku 80. rocznicy lądowania aliantów w Normandii warto więc wspomnieć o tych, którzy przyczynili się do powodzenia tej niezwykle złożonej operacji. Ku chwale polskiego oręża!
Bibliografia:
Centralne Archiwum Wojskowe Wojskowego Biura Historycznego
Kolekcja Akt Personalnych
Kolekcja akt odznaczeniowych Komitetu Krzyża i Medalu Niepodległości
Pamiętniki i wspomnienia:
Nałęcz-Tymiński R., „Żagle staw – banderę spuść!”, Gdynia 1999.
Opracowania:
Borowiak M., Niszczyciel eskortowy ORP Ślązak, Oświęcim 2018.
Borowiak M., Mała flota bez mitów, Warszawa 2010.
Borowiak M., Polskie okręty w operacji Neptun, „Morze statki i okręty”, 2022, nr 5-6.
Kadry Morskie Rzeczypospolitej. Polska Marynarka Wojenna. Część I Korpus oficerów 1918-1947, t. 2, red. J. K. Sawicki, Gdynia 1996.
Królikowski J., Admirałowie Polskiej Marynarki Wojennej 1945-2004, Toruń 2004.
Kryger Z., Okręty Polskiej Marynarki Wojennej w II wojnie światowej, [w:] Englert J. L., Kryger Z., Kudela S., Pater W., Sawicki R., Skinder-Suchcitz T., Na morzach i oceanach 1939-1945. Polska Marynarka Wojenna w walce o niepodległość, red. S. Kudela, W. Pater, Gdynia 2009, s. 98-132.
Nowak G., Okręty Polskiej Marynarki Wojennej. ORP Ślązak niszczyciel eskortowy typu Hunt II¸ Warszawa 2021.
Symonds C., II wojna światowa na morzu. Historia globalna, Kraków 2020.
Źródła internetowe:
https://archiwum.mw.wp.mil.pl/mw.mil.pl/index5285.html?akcja=archiwum&years=2010&months=&id=19861 [dostęp: 12.12.2024 r.]
Marcin Arbuz
Wojskowe Biuro Historyczne im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego
Tekst ukazał się w nr 24 (460), 31 grudnia – 16 stycznia 2025
