Wystawa obrazów Aldony Jabłońskiej-Klimczak

Wystawa obrazów Aldony Jabłońskiej-Klimczak Fot. Jurij Smirnow

Gorący lipiec okazał się bardzo bogatym w polsko-ukraińskie wydarzenia kulturalne.

Do Lwowa zawitało kilka grup polskich twórców-plastyków. Jedną z nich była Aldona Jabłońska-Klimczak z Warszawy, która we lwowskiej galerii „Prymus” prezentowała swoje obrazy pod ogólnym tytułem „Radości i smutki boskich stworzeń”.

Jej boskie stworzenia to zwierzęta – psy, koty, wielbłądy, żyrafy… Ale nie tylko. Ludzie również. O sobie Aldona Jabłońska-Klimczak powiedziała: „Urodziłam się w Gdańsku. Tam chodziłam do liceum. Ukończyłam studia filozoficzne na ówczesnej Akademii Teologii Katolickiej (dzisiejszy Uniwersytet im. Kardynała Wyszyńskiego). W czasie komunizmu i w stanie wojennym wraz z mężem działała w opozycji demokratycznej, za co oboje zostali odznaczeni orderem Polonia Restituta. „Od zawsze” maluję tworząc duże kolorowe olejne obrazy i czasami też pastele. Koloru używam jako języka głębszego i lepiej niż słowo wyrażającego mój stosunek do świata. Swoje obrazy traktuję jak wiersze pisane kolorem. Malowanie jest dla mnie ciągłą potrzebą i stanowi źródło spełnienia. Mam w domu i zawsze miałam dużo zwierząt – psy, koty, konie, czasem też ptaki. Tworzę ich apoteozę, nadając im ludzkie i symboliczne cechy”.

W wielkich obrazach artystki obok ludzi są zawsze zwierzęta. Jabłońska-Klimczak wybiera tematy filozoficzne i z historii świata, historii chrześcijaństwa. W każdy z nich wprowadza obok świętych, zwierzęta. „Nadaję im ludzkie atrybuty” – mówi. Takim jest w jej interpretacji „Boże Narodzenie” czy „Adam i Ewa”. Na obrazie „Św. Franciszek z Asyżu” natchniony wygląd ma nie tylko sam święty, ale też pies obok niego. Niebieski pies. A dookoła kolorowe ptaki, papugi, kwiaty. Obok – autoportret z koniem, w tle zieleń i niebieskie niebo. Koń prawie rudy, ceglastego koloru, sama autorka ubrana w żółtą suknię. Czyste jaskrawe kolory. „Maluję jasnymi i czystymi kolorami. Uważam, że czyste kolory tęczy to jakby białe światło rozszczepione przez pryzmat życia i miłości. Kiedy staram się je nadmiernie mieszać, brunatnieją, szarzeją i zamierają w czerni. W takich ciemnych gamach nie umiem wyrazić prawdy o świecie”. Przyroda, świat dookoła nas naprawdę jest kolorowy i czysty. Takimi ich stworzył Bóg, takimi ich widzi artystka. Czy oznacza to, że cały brud do tego pięknego rajskiego zakątka, który nosi nazwę planety Ziemia, przynieśli ludzie? Odpowiedzi można szukać w serii obrazów artystki pod nazwą „Kolorowe słonie”. Warto zwrócić uwagę, że im bliższy jest człowiek do przyrody, do zwierząt, tym jest on czystszy w pomysłach, tym jest on bliższy do Boga. Z tą myślą wracam znów do obrazu „Św. Franciszek z Asyżu”.

Fot. Jurij Smirnow

Wśród obrazów Aldony Jabłońskiej-Klimczak znajdujemy też wieczne tematy Ukrzyżowania i Zmartwychwstania. W tych wydarzeniach uczestniczą znów ludzie i zwierzęta. Nakaz wzajemnej miłości otrzymują wszyscy. Nie zważając na tematykę wybitnie religijną, obrazy artystki nie można zaliczyć do sztuki sakralnej, raczej odwrotnie. Jest to sztuka wybitnie świecka, którą raczej trudno wyobrazić sobie w świątyni chrześcijańskiej. Ale ta sztuka uczy prawdy życia, jest przepełniona wiarą w zwycięstwo prawdy nad złem. I zwierzęta pomagają człowiekowi zrozumieć prawdy życia. Odnosi się wrażenie, że człowiek jest słaby, poddaje się, ulega pokusom, a zwierzęta pomagają mu wrócić do Pana Boga.

Fot. Jurij Smirnow

Artystka objaśnia: „W tym świecie działa też zły duch pełen żądzy niszczenia. Dlatego przygniatają nas smutki, spotykają kalectwa i inne nieszczęścia, wpadamy w „czarne dziury”. Okazuje się jednak, że miłość i wynikająca z niej radość jest bardziej potężna. Dzięki niej doznajemy piękna, rozpala w nas twórczy ogień. Dobro walczy ze złem, anioł pociesza płaczących”. A obok tego anioła zwierzęta – koty i motyle, i psy. To na pewno one pomagają nam oczyścić nasze dusze, nasze pomysły, prowadzą nas do lepszego świata.

Podziwiam to, jak Aldona Jabłońska-Klimczak umie wśród całego brudu i szarości codziennego życia zobaczyć tak piękną, tak czystą perspektywę, zachować w sercu taki optymizm i chęć niesienia go ludziom.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 17 (237) 15-28 września 2015

X