Wyniki prac konserwatorskich. Część I

Wyniki prac konserwatorskich. Część I Odnowiona rzeźba anioła na grobie Krówczyńskich (Fot. Jurij Smirnow)

Zbliża się jesień, a z nią zakończenie prac konserwatorskich, które mają charakter sezonowy.

Pogodne dni września i października to ostatnia możliwość prowadzenia prac, zwłaszcza na terenie Cmentarza Łyczakowskiego. W dniach 21-22 sierpnia 2014 roku odbyło się kolejne posiedzenie komisji konserwatorskich, które oceniły wyniki prac na terenie Lwowa.

Takie prace prowadzone są na Cmentarzu Łyczakowskim, w katedrze rzymskokatolickiej Wniebowzięcia NMP, w kościele św. Antoniego na Łyczakowie, w katedrze ormiańskiej i w dawnym kościele oo. jezuitów, obecnie cerkwi garnizonowej ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego. Warto przypomnieć, że wszystkie prace i badania konserwatorskie prowadzone są na koszt polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN), z jego inicjatywy i w porozumieniu ze stroną ukraińską. W pracach we wszystkich obiektach biorą udział też polsko-ukraińskie ekipy konserwatorów. Ich wspólna praca trwa od 2008 roku. W ciągu tego okresu dofinansowanie ze strony polskiej wyniosło przeszło 3 mln PLN (ok. 12,5 mln UAH).

W komisjach konserwatorskich stroną polską reprezentowali przedstawiciele MKiDN z Michałem Michalskim i grupa ekspertów z prof. Jerzym Petrusem na czele. Stronę ukraińską reprezentowali przedstawiciele władz miejskich i obwodowych. Ratowanie zabytków wspiera i obejmuje swoim patronatem Konsulat Generalny RP we Lwowie, w komisji był obecny również konsul Marian Orlikowski.

Na Cmentarzu Łyczakowskim tegoroczny etap prac obejmuje renowację nagrobków dyrektora Ossolineum Augusta Bielowskiego, poety Seweryna Goszczyńskiego, Zdzisławy Krówczyńskiej, Anny z Malczyńskich Krypiakewycz, działacza kooperacji ukraińskiej we Lwowie Jarosława Kułaczkowskiego, ormiańskiego arcybiskupa Grzegorza Romaszkana. Zespół konserwatorów składa się z 12 fachowców pod kierownictwem Janusza Smazy (ASP w Warszawie) i Jurija Ostrowskiego (ASP we Lwowie). Komisja zapoznała się z przebiegiem prac przy każdym nagrobku, oceniając jakość wykonanych robót i dotrzymanie harmonogramu prac. Oceniając wyniki wykonanych prac można powiedzieć, że komisja nie miała większych zastrzeżeń na żadnym z obiektów, zaś kilka pytań dyskusyjnych rozstrzygnięto na miejscu. Prace przy monumentalnym pomniku na grobie Seweryna Goszczyńskiego wymagają znacznych środków finansowych, są bardzo pracochłonne i są rozłożone na kilka lat. W sezonie konserwatorskim 2014 roku oczyszczono teren dookoła pomnika, wzmocniono i uzupełniono fundamenty i przygotowano nowe postumenty pod cztery kartusze w części dolnej. Usunięto betonowe uzupełnienia fundamentów pomnika, wykonane przy poprzednich renowacjach jeszcze przed II wojną światową i odnaleziono pierwotny fundament zrobiony bardzo starannie z wapienia. Dookoła fundamentów zrobiono nowe krawężniki, w rezultacie powstały cztery niewielkie, zamknięte przestrzenie, które trzeba wypełnić ziemią, roślinnością lub piaskiem, żeby nie zbierała się woda. Dalsze prace, włącznie z renowacją kartuszy będą kontynuowane w 2015 roku.

Natomiast na ukończeniu jest renowacja nagrobka Krówczyńskich. W 2014 roku odnowiono cenną rzeźbę anioła, dzieło rzeźbiarza Tadeusza Barącza wykonane w 1881 roku. Do końca sezonu zostanie zamontowane żeliwne ażurowe ogrodzenie, zrobione jeszcze w 2013 roku i zaplanowane prace zostaną zrealizowane w całości.

Nagrobek abpa Grzegorza Józefa Romaszkana wykonany w latach 1881-1882 w pracowni Antoniego Juliana Gorgolewskiego w kształcie wielkiego kamiennego krzyża z napisami i insygniami biskupimi na wysokim postumencie. Prace przy jego renowacji są już prawie zakończone. Udało się nawet odnaleźć sygnaturę autora pomnika. Obok znajduje się grób rodziny Krypiakewyczów, krewnych znanego ukraińskiego historyka. Stan nagrobka z płaskorzeźbą Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus był awaryjny – osypało się lico kamienia, część napisów była prawie nieczytelna. W trakcie prac konserwatorskich zlikwidowano wszystkie ubytki, oczyszczono i zabezpieczono płaskorzeźbę, wzmocniono fundamenty, uwidoczniono napisy. Udało się też zebrać garść informacji historycznych na temat pochowanych tu osób. Do końca sezonu prace będą zakończone, zaś konserwatorzy gwarantują jakość na najbliższe 30 lat.

Przy alejce głównej znajduje się grób Augusta Bielowskiego (1806-1876), wieloletniego dyrektora Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Wykonany z piaskowca obelisk został starannie oczyszczony, uzupełniono ubytki, wzmocniono fundamenty, uwidoczniono napisy. Prace konserwatorskie są już na ukończeniu. Obecna wśród członków komisji Wiktoria Malicka, przedstawiciel Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu wyraziła słowa uznania dla konserwatorów zatrudnionych przy pracach przy tym pomniku. Dla „Kuriera Galicyjskiego” powiedziała, że na Cmentarzu Łyczakowskim są groby jeszcze dwóch dyrektorów lwowskiego Ossolineum, mianowicie Wojciecha Kętrzyńskiego (1838-1918) i Mieczysława Gębarowicza (1893-1984), ostatniego polskiego dyrektora, który był potajemnie zaprzysiężony przez kuratora Andrzeja Lubomirskiego w czasie okupacji niemieckiej. Niezwykle tragiczna historia związana jest z pochówkiem Ludwika Bernackiego, ostatniego przedwojennego dyrektora Ossolineum. Dyrektor Ludwik Bernacki zmarł 19 września 1939 roku na zawał serca podczas ratowania zbiorów w gmachu Ossolineum w czasie oblężenia Lwowa przez wojska niemieckie i radzieckie. Został pochowany tymczasowo w ogrodach Ossolineum u podnóża cytadeli. Organizacja pogrzebu na Cmentarzu Łyczakowskim pod ostrzałem artyleryjskim i bombardowaniem miasta nie było możliwe. Wiktorii Malickiej udało się ustalić domniemane miejsce pochówku w ogrodzie obok gmachu Ossolineum, ale szczątków Ludwika Bernackiego nie odnaleziono. Dyrekcja wrocławskiego Ossolineum wystąpiła z inicjatywą symbolicznego pogrzebu w 75. rocznicę śmierci Ludwika Bernackiego – 19 września 2014 roku. Tego dnia pamięci Ludwika Bernackiego będzie poświęcone też kolejne Spotkanie Ossolińskie, które poprowadzi Adolf Juzwenko, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu. Wiktoria Malicka odnalazła grobowiec rodziny Bernackich na cmentarzu, w którym pochowano rodziców dyrektora i jego małżonkę Marię z Pochwalskich Bernacką (1892-1968), która po wojnie pozostała we Lwowie. W maju 2014 roku Malicka przedstawiła swoją prośbę o odnowieniu tego nagrobka komisji konserwatorskiej. MKiDN odnalazło odpowiednie środki finansowe i nagrobek już został odnowiony. Należy ustalić treść i miejsce na tablicę dla dyrektora Ludwika Bernackiego. 19 września 2014 roku w rodzinnym grobowcu będzie złożona garść ziemi z miejsca, gdzie był pochowany w 1939 roku.

Specjalną uwagę komisja konserwatorska zwróciła na wybitną pracę Moniki Jamroziewicz-Filek z Krakowa przy konserwacji dzieł kowalstwa artystycznego. W sezonie 2014 roku pracowała ona nad renowacją lampionu i części ogrodzenia z grobu rodziny Kobielskich i wieńca z grobu rodziny Rendlów. Jest to niezmiernie żmudna i mistrzowska praca, tym bardziej że wszystkie elementy zostały mocno zniszczone przez czas i ludzi. Monika Jamroziewicz-Filek powiedziała, że „na cmentarzu istniała bardzo duża ilość lampionów i żaden z nich nie powtarzał się, każdy był zrobiony inaczej, miał inną formę nawiązując często do motywów liści akantu, kwiatów, gałązek. Niestety, nie zachowały się podwójne lampiony (czyli jest tylko jeden, zaś drugi uległ całkowitemu zniszczeniu). Nie ma też na całym cmentarzu żadnego lampionu, który by zachował się w całości. W niektórych pozostały części szkła kobaltowego, czerwonego lub witrażowego. Jeden lampion w tym roku będzie odnowiony i rekonstruowany. Niepowtarzalny jest też kuty w metalu wieniec z grobowca Rendlów. Podobno pochodzi z warsztatu angielskiego. Na cmentarzu są resztki jeszcze kilkudziesięciu wieńców, które można i trzeba ratować. Większość z nich zrobione były na indywidualne zamówienia w warsztatach angielskich, francuskich lub wiedeńskich. Ustalono, że jeden wieniec pochodzi z lwowskiego warsztatu Józefa Swobody. Takie wieńce są niezwykle cennymi dziełami sztuki kowalskiej, lwowskie dzieła można porównać do wieńców zachowanych w grobowcu Radziwiłłów w kościele jezuitów w Nieświeżu, gdzie zgromadzono aż 20 wieńców metalowych. Robiłam tam inwentaryzację i dlatego mam dobre rozpoznanie w tym temacie. Większość wieńców była polichromowana w różne kolory, nawet uwzględniała pory roku i szczegóły botaniczne. Zrobiliśmy próbki farb, które znajdują się na badaniu w laboratorium. Otóż wszystkie kolory polichromii będą odtworzone bardzo dokładnie. Odnaleziono też szereg starych przedwojennych zdjęć tych wieńców i lampionów, dlatego można dokładnie odtworzyć brakujące elementy metalowe i szklane”.

Prace konserwatorskie na Cmentarzu Łyczakowskim będą kontynuowane do października-listopada 2014 roku, wówczas komisja zbierze się ponownie i odbierze wykonane prace, a także ustali plany na 2015 rok.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 14-15 (210-211) 19-28 sierpnia 2014

X