Współczesne tajemnice lwowskich kamienic

Współczesne tajemnice lwowskich kamienic

Mimo, że wiele lwowskich kamienic po wojnie zasiedlili przybysze ze Wschodu, do dnia dzisiejszego skrywają swoje tajemnice. Przy okazji „euroremontów”, dokonywanych przez kolejnych lokatorów mieszkań w starych lwowskich domach, gdy modne stało się obijanie tynku i kładzenie na ściany gipsokartonu czy rozbiórki pieców kaflowych, dokonywane są zaskakujące odkrycia…

Do konsulatu generalnego RP we Lwowie pewnego dnia pewna osoba, zastrzegająca sobie anonimowość, przyniosła plik starych przedwojennych dokumentów na nazwisko Kazimierza Szpaczyńskiego.

 

Wśród nich są: książeczka stanu służby oficerskiej, pozwolenie na broń i jego prolongata „na okres stanu wyjątkowego”, legitymacja związku rezerwistów, zaświadczenie na prawo noszenie odznaki strzeleckiej i legitymacja Polskiego Czerwonego Krzyża.

Dokumenty są zachowane w doskonałym stanie, bez śladów zawilgocenia, lub innych zanieczyszczeń, chociaż widoczne jest ich noszenie w kieszeniach np. munduru (zmięte narożniki okładek i kartek). Stąd wniosek, że skrytka, w której przeleżały około 70. lat była dla nich odpowiednia.

Z lektury książeczki oficerskiej dowiadujemy się, że Kazimierz Szpaczyński urodził się w Jarosławiu, woj. lwowskie, 11 marca 1890 roku. Jego rodzicami byli Józef i Barbara. Ukończył Seminarium Nauczycielskie i Akademię Handlową. Przebieg służby wojskowej był chlubny: w roku 1914 służył w Legionach Polskich, później, od 1915 po 1918 – w armii austro-węgierskiej. Od listopada 1918 po luty 1919 roku w stopniu sierżanta służył w oddziałach wojskowych w Jarosławiu. Następnie odbywał służbę w warsztatach broni nr 1 we Lwowie, ukończył kurs rachmistrzów wojskowych.

Został awansowany na podchorążego i 20 maja 1920 roku udzielono mu bezterminowego urlopu. W chwili wydania książeczki oficerskiej (15.I.1932 r.) jest zastępcą komendanta zawodowej straży pożarnej we Lwowie, a potem – do września 1939 roku – jej komendantem. W tym okresie zamieszkuje we Lwowie przy ul. Podwale 6 – zapewne w służbowym mieszkaniu w gmachu dyrekcji miejskiej straży pożarnej (gmach pełni tę funkcję do dziś).

Dalsze losy Szpaczyńskiego i jego rodziny są nieznane. Ale najgorsze przypuszczenia się potwierdziły: jako komendant miejskiej straży pożarnej zostaje aresztowany przez Sowietów. A dalej… na tzw. „liście katyńskiej”, opracowanej przez Adama Moszyńskiego w Londynie w 1949 roku znaleziono zapis: Szpaczyński Kazimierz, nacz. Str. Ogn., lat 45 (LZK). Te trzy litery w nawiasie – LZK określają dalsze losy Kazimierza Szpaczyńskiego – Lista Zaginionych z obozu w Kozielsku. Oznacza to, że jego zwłok nie zidentyfikowano, a spoczywają one z pewnością w Lesie Katyńskim.

Jakie były dalsze losy jego rodziny, bo ktoś jednak ukrył, te dokumenty. Najprawdopodobniej musiała, jako rodzina „wroga ludu”, opuścić zajmowane mieszkanie, a potem…? W związku z tym zwracamy się z apelem: jeżeli żyje ktoś z rodziny Kazimierza Szpaczyńskiego, przedwojennego komendanta straży pożarnej we Lwowie i jest zainteresowany odbiorem pamiątkowych dokumentów proszę zgłosić się do konsulatu generalnego RP we Lwowie, tel.: 38 032 295 79 90, lub do redakcji Kuriera Galicyjskiego, tel.: 38 032 261 00 54.

Krzysztof Szymański

Tekst ukazał się w nr 12 (160) 29 czerwca – 16 lipca 2012

 

Czytaj też:

Dokumenty dotarły!

 

O rodzinie Szpaczyńskich – ciąg dalszy


Obejrzyj galerię:

Kazimierz Szpaczyński

X