Wsparcie dla Tatarów Krymskich

Wsparcie dla Tatarów Krymskich

13 marca w ormiańskiej restauracji „Mons Pius” we Lwowie odbyła się akcja solidarności z Krymskimi Tatarami. W ciągu całego dnia rodzina Tatarów z Teodozji na Krymie przygotowywała swoje dania ludowe – barszcz, szurpę i pilaw z mięsem z baraniny, a lwowianie prowadzili zbiórkę finansową na pomoc dla rodzin Krymskich Tatarów. Organizatorem przedsięwzięcia był właściciel restauracji „Mons Pius” Wardkes Arzumanian.

Szewket, Tatar Krymski z Teodozji mówi, że pod koniec lutego przyjechał z rodziną z Krymu do Lwowa. Spotkał Wardkesa Arzumaniana, właściciela restauracji Mons Pius, który zaproponował zorganizowanie akcji „Restauratorzy wspierają pokój”. „Posiłki i wypoczynek zawsze jednoczą ludzi – stwierdza Szewket. – W życiu każdego człowieka najważniejszy jest pewien ład: wstaję rano, oglądam słońce, jem, rozmawiam, a wieczorem znów kładę się spać. Ale chcę mieć pewność, że kolejnego dnia znowu wstanę i że nikt mi w tym nie przeszkodzi”.

Szewket, Tatar Krymski z Teodozji (Fot. Konstanty Czawaga)Rodzina Szewketa prowadzi restaurację w Teodozji, nad Morzem Czarnym. Szewket opowiada, że uczestnikom akcji dobroczynnej w lwowskiej restauracji „Mons Pius” proponował dania z baraniny, popularnej wśród Tatarów na Krymie. „Szurpa to tradycyjne danie wschodnie. Krym położony był na Szlaku Jedwabnym, dawnej drodze handlowej ze Wschodu, wszystkie dania wschodnie u nas, na Krymie, zostały zmodernizowane. Często wzbogacone różnymi warzywami, owocami, przyprawami i miejscowymi przysmakami”.

Przodkowie rodziny Szewketów rozdzielili los około 200 tysiąc Tatarów Krymskich, których reżim stalinowski w maju 1944 roku deportował do Azji Środkowej. Po kilku dziesięcioleciach na rodzinny półwysep wróciła tylko część Krymskich Tatarów. „Mój ojciec pochodził z Sudaku na Krymie – powiedział Szewket. – Korzenie mojej mamy są z Teodozji, jednak urodziła się w Moskwie, już po deportacji jej rodziców. Dziadek budował metro w stolicy Rosji, tam zginął. Nasza rodzina wróciła na Krym w 1977 roku. Mam 44 lata i prawie 42 mieszkam na Krymie. Azji Środkowej nie pamiętam. Urodziłem się w Ferganie, w Uzbekistanie. Większość Tatarów Krymskich deportowano za Ural, do Uzbekistanu, inne tereny byłego Związku Radzieckiego. Powrót Tatarów na Krym ciągle trwa. Sporo rodzin tatarskich zakorzeniło się w miejscach zesłania”.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 201 za 18-31 marca 2014

X