Plany zrealizowania filmu o obronie Lwowa we wrześniu 1939 r. mieliśmy sześć lat temu. Ale potem przyszła pandemia i rosyjska agresja na Ukrainę. Teraz wracamy do tematu. Nowy Kurier Galicyjski oraz Fundacja Joachima Lelewela z Warszawy wznowiły prace nad tym fabularyzowanym filmem dokumentalnym. Na razie jednak trzeba znaleźć pieniądze na ten cel.

Przypomnijmy: walki o Lwów trwały dziesięć dni. Wojska niemieckie podeszły 12 września. Polskie siły skutecznie powstrzymywały wroga, tak, by zbudować obronę na tzw. przedmościu rumuńskim. Wszystko zmieniło się po 17 września. Trzy dni później wojska sowieckie dotarły do miasta. I Niemcy, i Sowieci, wzywali obrońców do poddania się. Dowodzący obroną gen. Władysław Langner podjął decyzję o kapitulacji. Zdecydował, że Lwów podda się Sowietom. Sowieccy dowódcy zgodzili się na postawione warunki, m.in. na wyjście polskich żołnierzy do państwa neutralnego. Podpisaną umowę kapitulacyjną natychmiast pogwałcili. Polscy oficerowie trafili do obozów i (z wyjątkiem gen. Langnera) wszyscy zginęli.

Jest już gotowy scenariusz, jest ekipa, realizatorzy współpracują ze znanymi historykami, m.in. prof. Wojciechem Włodarkiewiczem (autorem książki „Lwów 1939”) i proc. Czesławem Grzelakiem (autor „Kresów w czerwieni”) oraz historykami ukraińskimi.
Plan na ten rok: zebrać dokumenty i relacje oraz zdjęcia, w tym wszystkie informacje o gen. Langnerze, jego dramatycznej decyzji o poddaniu się Sowietom oraz dalszych losach, a zwłaszcza ucieczce do Rumunii. A we wrześniu nakręcone zostaną sceny batalistyczne podczas tradycyjnych rekonstrukcji wydarzeń z 1939 r.
Potrzebne są na to środki. Prosimy o wsparcie – zorganizowana została zrzutka
Zainteresowanych współpracą prosimy o kontakt: [email protected]

