„Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej” po raz siódmy

„Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej” po raz siódmy Lilia Kiejzik (fot. Aleksander Kuśnierz)

W połowie listopada w Wilnie odbył się VII Międzynarodowy festiwal teatralny „Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej”, którego organizatorem jest Polskie Studio Teatralne w Wilnie. Z inicjatywy Lilii Kiejzik w 1994 roku do Wilna przyjechały polskie zespoły teatralne z Polski i zagranicy.

Po dwóch edycjach nastąpiła kilkuletnia przerwa, a już od 2007 roku festiwal odbywa się regularnie.

W ramach tegorocznego festiwalu odbyły się obchody 55-lecia działalności Polskiego Studia Teatralnego, założonego w listopadzie 1960 roku przez Janinę Strużanowską.

– Nazywam te lata „50 + 5”. Te pięć ostatnich lat to nowa działalność po pięćdziesiątce. Dużo zrobiliśmy, mamy czym się chwalić. Mamy wspaniałych i sympatycznych ludzi, odpowiedzialnych, pracowitych i wiernych przede wszystkim. Jest dużo również młodzieży – powiedziała Kurierowi Galicyjskiemu kierownik Studia Lilia Kiejzik.

Lilia Kiejzik (fot. Aleksander Kuśnierz)

W tym roku w Spotkaniach udział wzięły zawodowe i amatorskie zespoły teatralne z Litwy, Polski, Kanady i Austrii. Festiwal rozpoczął spektakl „Trucizna teatru” Rudolfa Sirery w reżyserii Anny Zagórskiej-Morawskiej, w którym zagrali znakomici polscy aktorzy – Cezary Morawski i Stanisław Górka. Teatr Nowy z Rzeszowa przedstawił spektakl „Melduję Tobie, Polsko. Rotmistrz Pilecki” w reżyserii Sławomira Gaudyna i Przemysława Tejkowskiego. Ukrainę reprezentowały Polski Teatr Ludowy ze Lwowa, który przywiózł sztukę S. Mrożka „Na pełnym morzu”. Polski Teatr w Żytomierzu zaprezentował sztukę Józefa Ignacego Kraszewskiego „Łatwiej popsuć niż naprawić”.

Za główną scenę festiwalu posłużył dawny teatr na Pohulance. Wielu znanych aktorów grało na deskach tego teatru, wśród których była również słynna Hanka Ordonówna. Podczas festiwalu Maria Nowotarska i Agata Pilitowska z Teatru w Toronto wystąpiły w sztuce Kazimierza Brauna „Tajemnice Ordonki”.

Wileńska publiczność obejrzała także spektakl „W małym dworku” Stanisława Witkiewicza w wykonaniu aktorów Polskiego Studia Teatralnego AA Vademecum w Wiedniu. „Jest to pierwsza sztuka Witkacego, najbardziej przystępna. Bardzo nam zależało, żeby właśnie ten spektakl pokazać, który jest również przetłumaczony na język niemiecki. Wystawiliśmy „W małym dworku” w Wiedniu z niemieckimi podpisami po to, żeby niemieckojęzycznej publiczności udostępnić polską kulturę, sztukę, a przede wszystkim Witkacego. Witkacy jest wspaniały, chaotyczny, zwariowany, wesoły, śmieszny i trochę straszny. Wszystko, co może być wciągające dla widza w teatrze, jest właśnie w Witkacym” – powiedziała w rozmowie z KG reżyser Agnieszka Salamon.

Na zakończenie gospodarze festiwalu zaprezentowali spektakl „Pieszo” Sławomira Mrożka w reżyserii Cezarego Morawskiego.

– Ta inicjatywa jest niezwykła, ponieważ tu spotykają się ludzie teatru – i zawodowcy, i amatorzy. Jedni uczą się od drugich – i to jest fantastyczne. To nie jest tak, że patrzymy na amatorów jakby z góry. Raczej to jest wymieszanie, gdzie jedni drugich obserwują, uczą się nawzajem i cos biorą dla siebie – podkreślił reżyser.

Anna Gordijewska
Tekst ukazał się w nr 22 (242) 30 listopada – 17 grudnia 2015

X