Na zamku w Żółkwi, który jest filią Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki im. Borysa Woznyckiego, na powierzchni prawie 1200 m², w grudniu 2025 roku wystawiono dzieła barokowe i postbarokowe mistrzów szkół lwowskiej i żółkiewskiej.
Prezentacja wystawy pod tytułem „Droga Tworzenia: rzeźba sakralna Galicji od końca XVII do początku XIX wieku” zgromadziła przedstawicieli władz ukraińskich, działaczy kultury, duchowieństwo, dyplomatów. W ekspozycji można zobaczyć prace artystów niezwykłych: Johanna Georga Pinsla: Johanna Pfistera, Thomasa Huttera, Franciszka Olendzkiego, Antoniego Osińskiego.
fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski
Zbiór tej barokowej rzeźby sakralnej uratowano dzięki Borysowi Woźnickiemu, który był dyrektorem Lwowskiej Galerii w latach 1962–2012. Bezcenne dzieła sztuki pochodzą ze świątyń, cmentarzy, zamków, pałaców i dworów likwidowanych i niszczonych w czasach byłego ZSRR. W roku 1996 z myślą o zachowaniu tego dziedzictwa w pomieszczeniach kościoła pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny we Lwowie utworzono Muzeum Johanna Georga Pinsla. Pomimo to wiele arcydzieł przez dziesięciolecia zalegających w magazynach muzealnych, po raz pierwszy ujrzała światło dzienne.
Ekspozycja jest prezentowana na odnowionym piętrze zamku, zaś prace konserwatorskie współfinansuje Instytut POLONIKA.
fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski
Dyrektor generalny Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki Taras Wozniak ogłosił dzień wcześniej, że „idealne królewskie” miasto Żółkiew „ponownie doświadczyło cudu Bożego Narodzenia”. Podkreślając symbolikę wydarzenia, zauważył:
– W minionych latach mieszkańcy miasta otrzymywali dary w postaci odrestaurowanych murów zamkowych, które wcześniej rozpadały się na naszych oczach. A dziś, pomimo brutalnej wojny i wszystkich związanych z nią problemów, dobry Mikołaj obdarowuje miasto… absolutnie unikatową wystawą barokowej rzeźby sakralnej naszego regionu z XVII – XIX wieku”.
Taras Wozniak podkreślił, że wystawa jest unikatowa nie tylko dla Ukrainy, ale i dla całej Europy Środkowej i ma potencjał, aby uczynić Żółkiew jednym z najpotężniejszych magnesów kulturowych w regionie.
– Dzieła prezentowane na wystawie powinny znajdować się nie tutaj, lecz w świątyniach, na swoich miejscach, aby służyć kultowi Boga – mówił Taras Wozniak. – Jednak historia przebiegła inaczej. Chwała tym, którzy w ostatniej chwili uratowali te artefakty. Przez 70 lat przechowywano je w magazynach Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki i nikt ich nie mógł zobaczyć. Dziś znajdują się w odrestaurowanym Gościnnym Korpusie Zamku.
fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski
Maksym Kozycki, przewodniczący Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej, zwrócił szczególną uwagę na jeden z najstarszych eksponatów – kamienny medalion wykonany w 1491 roku.
– W tamtym czasie Ameryka nie została jeszcze odkryta – zauważył. – Stało się to w 1492 roku. A zaledwie 6 lat później Vasco da Gama popłynął do Indii. Te daty pomagają nam uświadomić sobie, na jakim fundamencie stoimy, jak głęboka i cenna jest nasza kultura i nasza ziemia.
Konsul generalny RP we Lwowie Marek Radziwon powiedział że prezentowane dzieła sztuki znajdują się w tym miejscu, w którym zostały albo wytworzone, albo zostały sprowadzone. Polski dyplomata podkreślił wagę współpracy w dziedzinie ochrony wspólnego dziedzictwa kulturowego. Renowacja Zamku Żółkiewskiego i prezentowanych tam dzieł odbywa się przy „skromnym udziale” Polski, w szczególności Narodowego Instytutu „Polonika”.
fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski
Jarosław Godun, dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie przypomniał, że współpraca między naszymi krajami trwa od pierwszego dnia, kiedy Polska uznała niepodległość Ukrainy.
– Mamy wielu przyjaciół, ale i wrogów, którym bardzo przykro, że zebraliśmy się w tym dniu – zaznaczył. – Organizacja takich wydarzeń w czasie wojny to wielka sprawa, bo nikt nie boi się przyjechać i pokazać, jak bogata jest kultura tej ziemi i jak bardzo nas łączy. Podkreślił, że jest to wielkie wydarzenie nie tylko dla Żółkwi, ale dla całej Ukrainy.
Jarosław Godun dodał, że w przeszłości kierował już Instytutem Polskim w Kijowie, często tu bywał i miło było mu spotkać wśród obecnych wielu przyjaciół i znajomych. Wspomniał również o Michale Michalskim z Instytutu Polskiego, bez którego udziału wiele by się nie wydarzyło w relacjach polsko-ukraińskich.
– Michał Michalski nigdy nie był pierwszym kierownikiem, ale pamięta wszystko i dzięki niemu realizujemy wiele wspólnych projektów – dodał Taras Wozniak.
fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski
Wzruszającym było przemówienie Wasyla Wowkuna, dyrektora generalnego i kierownika artystycznego Opery Lwowskiej, który pochodzi z sąsiedniej wsi Macoszyn:
– Kiedy chodziłem do szkoły w Żółkwi, patrzyłem na ruiny tego zamku i wydawało mi się, że nigdy nie powstanie z ruin. A teraz, kiedy przyjeżdżam i widzę te pałace, nie mogę się ich widokiem nasycić. Małe miasteczka zawierają ogromną historię, zaś ludzie, którzy tu mieszkają, stanowią osobny temat, który socjologowie, politolodzy i filozofowie powinni badać. Żółkiew jest jednym z takich miast. W imieniu mieszkańców Żółkwi powiem, iż cieszymy się, że Żółkiew odżywa. Dziękujemy zespołowi Tarasa Wozniaka i naszym polskim partnerom. Dziś cały świat lwowski jest w Żółkwi. Brawo!
Życzenia organizatorom wystawy złożyli również biskup sokalsko-żółkiewski Petro Łoza z Ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego i ks. prałat Józef Legowicz, proboszcz kościoła św. Wawrzyńca w Żółkwi.
Instytut POLONIKA objął patronatem ekspozycję wystawy „Droga Tworzenia: rzeźba sakralna Galicji od końca XVII do początku XIX wieku”.
Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 1 (485), 16 – 29 stycznia 2026































