W Poznaniu o Ochotniczej Legii Kobiet

W Poznaniu o Ochotniczej Legii Kobiet

W sobotę 12 września w Pałacu Działyńskich w Poznaniu odbyło się spotkanie z Tomaszem Kubą Kozłowskim z Domu Spotkań z Historią z Warszawy. Tym razem tematem bardzo interesującego spotkania była: „Ochotnicza Legia Kobiet w obronie Lwowa, Wilna i Warszawy”.

Prelegenta i zebranych w Sali Czerwonej Pałacu Działyńskich powitał prof. Bartosz Korzeniowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza.

Tomasz Kuba Kozłowski przedstawił rolę jaką odegrały Polki w zmaganiach o Lwów, Wilno i Warszawę, mówił o powstaniu, o organizacji i walkach kobiet, które zgromadzone w latach 1918–1922 w Ochotniczej Lidze Kobiet w szczególnie bohaterski sposób walczyły w obronie Lwowa (1918–1919), Wilna (1919–1920) i Warszawy (1920). Mówił także o braku wiedzy wśród społeczeństwa polskiego, a zwłaszcza wśród młodzieży, na temat bohaterskich kobiet, które w wielu wypadkach w walkach nie ustępowały mężczyznom.

Nauka historii w polskich szkołach nie obejmuje wiadomości z zakresu walk o Lwów, Wilno oraz Warszawę w odniesieniu do udziału kobiet w tych walkach. Dzisiaj tak zasłużone dla Polski kobiety: Aleksandra Zagórska (matka orlątka Jurka Bitschana), Maria Dulębianka, Zofia Strzałkowska, Helena Bilińska, Maria Szymańska-Jasińska, Wanda Gertz, Leopoldyna Stawecka – siostra Eligia, czy Maria Bednarska i wiele innych, są zupełnie nieznane. A przecież one w obronie Lwowa przed Ukraińcami tworzyły Milicję Obywatelską Kobiet, która w grudniu 1918 roku przekształciła się w Ochotniczą Legię Kobiet.

Na apel Rady Obrony Państwa o potrzebie mobilizacji wszystkich Polaków do walki z najeźdźcą, gremialnie wstępowały do oddziałów kobiecych. Były wśród nich gimnazjalistki i harcerki, panny z dobrych domów, damy i służące, kobiety wykształcone i bez ukończonych szkół. Wśród oficerów polskich były traktowane drwiąco i z lekceważeniem, bo uważano, że kobiety nie nadają się do wojska. Swoją determinacją, poświęceniem i krwią udowodniły, że jest inaczej.

Niedozbrojone, w ubraniach jakie miały z domów (później otrzymały umundurowanie), w bardzo ciężkich warunkach zimowych, pełniły warty (niejednokrotnie 24 godziny), były wywiadowczyniami, kurierkami, przenosiły ukrytą pocztę do Warszawy, Wiednia, Szwajcarii, ochraniały poszczególne punkty miasta, walczyły wręcz.

Aleksandra Zagórska tak pisała: „Nie było czasu na długie nauki i ćwiczenia wobec tego, że we Lwowie literalnie dach palił się mieszkańcom nad głową. Ukraińcy, których siły wciąż rosły, otaczali miasto ciasnym pierścieniem i w każdej chwili mogli je znowu opanować”. Pełniły także funkcje pomocnicze: były szwaczkami, biuralistkami, praczkami, sanitariuszkami, pracowały w dziale gospodarczym. Niestety, nie były cenione przez swoich kolegów-żołnierzy, ani nie okazywano im wdzięczności za trud jaki ponosiły.

W okresie walk o Lwów służyło 400 kobiet, z których 66 kobiet-żołnierzy poległo. W późniejszym okresie zostały pochowane na Cmentarzu Obrońców Lwowa. 26 maja 1919 roku z inicjatywy Konstancji Paszkiewicz (Heleny Orleńskiej), Klary Zatorskiej i Ludwiki Markowej powstał II baon Ochotniczej Ligi Kobiet w Wilnie.

Zgodnie z zarządzeniem Dowództwa Frontu Litewsko-Białoruskiego Ochotnicza Liga Kobiet była formacją pomocniczą Wojska Polskiego. W II baonie w Wilnie służyło 300 legionistek. Życiorysy tych bohaterskich, często bardzo młodych kobiet, nadawałyby się do nakręcenia niejednego filmu przygodowego. W 1920 roku podczas obrony Wilna przed bolszewikami do niewoli dostało się 30 legionistek. Pod koniec lipca 1920 roku wileński batalion OLK został przetransportowany do Warszawy. W lipcu 1920 roku z ochotniczek utworzono batalion liniowy OLK. Ich zadaniem było powstrzymanie wroga na peryferiach Pragi, a ich stanowisko obronne znajdowało się w Parku Skaryszewskim, który obsadzały aż do 23 sierpnia, gdy już bolszewicy bezpośrednio nie zagrażali. Broniły także Włocławka i Płocka.

Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej niektóre z ochotniczek walczących w obronie Lwowa, Wilna i Warszawy zostały uhonorowane odznaką „za trud ofiarny 1918–1920” za dzielność i wierną służbę Ojczyźnie. Jednocześnie męskie władze wojskowe uznały, że w warunkach pokojowych OLK nie jest już potrzebna. Mimo uznania zasług kobiet walczących w OLK wyrażonych w rozkazie pożegnalnym z dnia 14.02.1922 r., wydano rozkaz likwidacji oddziałów do 1 czerwca 1922 roku. Dla wielu kobiet był to dramat. Związały swoje życie z wojskiem i teraz wiele z nich zostało pozbawionych środków do życia.

Jak bardzo kobiety były potrzebne w wojsku i jak stosunek do nich się zmienił, okazało się w latach II wojny światowej. Ich udział na wielu frontach walk z wrogiem w czasie Powstania Warszawskiego czy w konspiracji udowodnił, że oddziały kobiece tak jak męskie są potrzebne w każdych czasach. Także w okresie pokoju. Obecnie nie dziwi kobieta w wojsku.

Spotkanie z Tomaszem Kubą Kozłowskim było bardzo interesujące i zakończyło się zadawaniem pytań prelegentowi.

Hanna Dobias-Telesińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X