Ukraińska misja Kowala

Ukraińska misja Kowala

Jedynym lekarstwem na bolączki Ukrainy jest integracja europejska – powiedziała eurodeputowanemu Pawłowi Kowalowi uwięziona b. premier Ukrainy.

 

Kowal jest pierwszym europejskim politykiem, który w czwartek odwiedził Tymoszenko w charkowskiej kolonii karnej Kaczaniwska. Do tej pory odwiedzał ją jedynie adwokat, córka, szef jej klubu parlamentarnego Batkiwszczyna i delegacja zachodnich lekarzy z Kanady i Niemiec.

Mogę mówić tylko o wrażeniach, bo nie jestem lekarzem, – euro deputowany Paweł Kowal mówi „Gazecie” o wizycie w celi Julii Tymoszenko w Charkowie. – Ona leży, prawie nie wstaje, ale jest dzielna. Sprawia wrażenie dobrze zorientowanej zarówno w polityce ukraińskiej, jak i europejskiej. Samo więzienie sprawia dobre wrażenie. Jest bardzo czyste.

Wczoraj Kowal spotkał się w Kijowie z innym ukraińskim więźniem politycznym Jurijem Łucenką, b. szefem MSW w rządzie Tymoszenko. Obydwoje odsiadują wyroki po procesach uznanych przez Zachód za motywowane politycznie.

Kowal opowiada, że jego wyjazd na Ukrainę jest elementem szerszej akcji, jak rozwiązać pat blokujący zbliżenie Kijowa z Unią: – Działam w porozumieniu z komisarzem UE ds. rozszerzenia Stefanem Fule oraz Elmarem Brockiem, wpływowym chadekiem w Parlamencie Europejskim. O rezultatach rozmów poinformuję szefa polskiego MSZ i najważniejsze osoby w naszym państwie.

Rządzący od dwóch lat Ukrainą prezydent Wiktor Janukowycz zdecydował się na zemstę i ostre represje wobec opozycji, ale tym samym zamknął sobie drogę do zbliżenia z UE i skazał się na staczanie się w stronę Rosji. Dziś widać, że wcale tego tak nie chce, bo boi się rosyjskiej dominacji, zwłaszcza gospodarczej. Woli mieć także otwarte drzwi na Zachód.

– Usłyszałem od pani Tymoszenko kilka propozycji załatwienia jej sprawy, o których rzecz jasna nie powiem publicznie, – mówi Kowal.

Kowal rozmawiał na Ukrainie nie tylko z opozycją, ale też z przedstawicielami władzy i prokuratury. Twierdzi, że spotkał się z życzliwością i zrozumieniem. – Każdy ma świadomość, że rozwiązanie sprawy Tymoszenko leży wyłącznie na płaszczyźnie politycznej i to na najwyższym szczeblu, – mówi. – Dlatego trzeba szukać kompromisu do zaakceptowania dla każdej ze stron.

 

Marcin Wojciechowski

07-04-2012

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X