Ukraina niestracona dla Zachodu

Ukraina niestracona dla Zachodu

Unia Europejska dała zielone światło do parafowania umowy stowarzyszeniowej z Kijowem. W czwartek oficjalnie usunięto ostatnią przeszkodę, jaką był sprzeciw niemieckich chadeków. Europejska Partia Ludowa (EPL) na zakończonym w Marsylii kongresie przyjęła rezolucję w sprawie Ukrainy. Chociaż ostro potępia władze w Kijowie za skazanie Julii Tymoszenko, to jednocześnie popiera parafowanie umowy z Ukrainą.

 

– Na Ukrainie toczy się bój dwóch tytanów: zwolenników związków z Rosją i zwolenników integracji z Unią Europejską. Trzeba było więc wysłać sygnał, że nie odcinamy się od Ukrainy, aby przeciwnicy zbliżenia z Zachodem nie mieli pretekstu do podsycania antyunijnych nastrojów – mówi „Rz” eurodeputowany PO Bogusław Sonik.

Wiele krajów zastrzega, że parafowanie umowy to właściwie gest symboliczny. Do tego, aby porozumienie mogło wejść w życie, konieczne będzie jego podpisanie, a potem ratyfikowanie przez wszystkie kraje UE. To się jednak nie stanie, dopóki ukraińskie władze nie pokażą, że zależy im na demokratyzacji kraju. Podstawowym warunkiem jest uwolnienie Julii Tymoszenko.

 

Miało o tym przypomnieć zaproszenie jej córki na kongres chadeków do Marsylii. Eugenia Carr-Tymoszenko w emocjonalnym wystąpieniu mówiła o szybko pogarszającym się stanie zdrowia matki. Przyjęta przez EPL rezolucja wzywa do uwolnienia Tymoszenko i innych działaczy ukraińskiej opozycji. Apeluje o ich rehabilitację, umożliwienie udziału w życiu politycznym i startu w wyborach w 2012 roku. Domaga się też od władz demokratycznych reform.

Na Ukrainie przed szczytem 19 grudnia panuje umiarkowany optymizm. Pozostaje bowiem pytanie, czy prezydent Wiktor Janukowycz zdecyduje się na parafowanie umowy. Switłana Kononczuk z Ukraińskiego Niezależnego Centrum Badań Politycznych przekonuje, że chęci samego Janukowycza nie są aż tak istotne. – Znaczące grupy lobbystyczne przez ostatnie dwa lata intensywnie pracowały nad tym, by do stowarzyszenia Ukrainy z Unią Europejską doszło, a Janukowycz te grupy reprezentuje. Jestem przekonana, że dojdzie do parafowania umowy – mówi. Podkreśla przy tym, że na pewno będą duże problemy przy jej ratyfikacji. Unia może chcieć wypełnienia przez Kijów różnych warunków politycznych.

 

Sceptyczny jest natomiast prof. Wasyl Jurczyszyn z kijowskiego Centrum Razumkowa. Twierdzi, że nie chodzi tu o wolę polityczną, ale o kontekst gospodarczy. – W Kijowie mówi się o wprowadzeniu zmian w naszym kodeksie podatkowym. Zmian silniej ochraniających rynek wewnętrzny, a także o rozmaitych działaniach niesprzyjających małemu biznesowi. A rozliczenia za gaz z Rosją będą w rosyjskich rublach, widzimy też inne działania zbliżające nas do Rosji. To nie sprzyja umowie stowarzyszeniowej – mówi.

 

Piotr Kościński, Wojciech Lorenz
www.rp.pl
09-12-2011

X