Trwa walka o dobro lwowskiej parafii św. Antoniego

12 października we lwowskim ratuszu odbyły się społeczne debaty na temat stworzenia Katolickiego Centrum Kulturalno-Oświatowego, które miałoby powstać na bazie byłego Domu parafialnego kościoła św. Antoniego we Lwowie. Obecnie ten budynek posiada szkoła muzyczna.

– Chodzi nam o odzyskanie budynku, który został nam zabrany przez komunistyczną władzę – powiedział dla Kuriera o. Stanisław Kawa OFM Conv. – Zaprezentowaliśmy koncepcję i czekamy, aby miasto, a konkretnie Lwowska Rada Miejska usłyszała nasze potrzeby, potrzeby parafii, dlatego że ten budynek historycznie zawsze był parafialny. Parafia go nadal potrzebuje. Z naszych roszczeń nie ustępujemy i proponujemy współdziałanie miastu w kwestii przeniesienia szkoły muzycznej. Jednak miasto nas nie słyszy już przez 25 lat, i to jest trochę za długo. To jest ćwierć wieku. To już pokolenie. Cały czas brakuje konkretów. Dyrektor szkoły muzycznej jest zależna od władz miasta, więc zgodę wyrażać albo nie wyrażać nie może. Tutaj decydentem jest miasto. Budynek jest przekazany w „operatywne korystuwania” (jest taka formuła ukraińska, tłum.: korzystanie operatywne). Trzeba zobaczyć co to znaczy, jaka jest władza dyrektora. Ale z tego, co ja rozumiem, to jednak decydentem jest miasto.

Już była nie jedna próba odzyskać ten budynek prawnie przez parafię św. Antoniego.

– Staraliśmy się pójść drogą sądową, jednak pierwsza instancja została przez nas przegrana – mówił dalej franciszkanin. – Drugą instancję myśmy wygrali, ale miasto po terminie złożyło skargę do Najwyższego Sądu Gospodarczego. Sąd Gospodarczy przyjął tę skargę bez uzasadnienia. Została załączona Prokuratura Generalna na wniosek miasta Lwowa i okazało się, że nie mamy równych możliwości procesowych, bo argumentem było, że ukraińskim dzieciom nie można zabrać szkoły. No a nasze dzieci parafialne to są jakie? To też są dzieci obywateli ukraińskich i ukraińskie. Bez względu na to, jakiego są pochodzenia.

W trakcie debaty społecznej wyjaśniło się, że Rada miasta Lwowa prawnie nie posiada działki przy ul. Łyczakowskiej 105, którą wcześniej panowie z ratuszu zaproponowali pod budowę nowej szkoły muzycznej. Należy ona do podlwowskich Winników, które procesują się o nią z Ministerstwem Obrony Narodowej Ukrainy. Obecny na debatach Wołodymyr Kwurt, przewodniczący miasta Winniki, obiecał zwrócić działkę miastu Lwów.

– Wiemy, jak długo, może nawet lata mogą potrwać rozprawy w sądach ukraińskich – padło z ust obecnych na sali parafian.

Wspomniano też, że kilka lat temu urzędnicy miejscy ogłosili, że zwolniona działka zostanie wystawiona na aukcji, a wtedy parafia będzie zmuszona ją wykupić oraz znaleźć sponsorów, ażeby wybudować nową szkołę muzyczną.

Również wynikło kolejne pytanie, czy według przypisów sanitarnych można wznieść szkołę dla dzieci w miejscu obiektu wojskowego?

Obecni przedstawiciele miejskich departamentów prawnego, kultury i oświaty znów obiecali rozwiązać sprawę zwrotu posiadłości parafialnej w nieokreślonej przyszłości.

– Wybudujcie nam współczesną nową szkołę muzyczną i tylko wtedy zwolnimy ten budynek – twardo powtarzała dyrektor szkoły. Próbowała też zapewnić, że wszystkie pomieszczenia są zajęte przez cały dzień w sobotę.

Parafianie kolejny raz poruszyli pytanie przed władzami miasta Lwowa, ażeby liczne grupy parafialne mogły korzystać z tych pomieszczeń chociażby w niedzielę i państwowe dni świąteczne? Przecież kiedyś im to było obiecane.

– Dzisiaj padła deklaracja współużytkowania tych pomieszczeń. Mam nadzieję, że to nie są tylko słowa – powiedział o. Stanisław Kawa OFM Conv.

Konstanty Czawaga

{gallery}gallery/2016/czawaga_kosciol_antoniego{/gallery}

X