Tajemnice Stryjskiego parku. Część 2 fot. Jurij Smirnow

Tajemnice Stryjskiego parku. Część 2

W 1952 roku nowe miejskie władze sowieckie zbudowały arkadę wejściową do parku ze strony ulicy Parkowej. Według relacji świadków wykorzystano w tym celu cztery kolumny monumentalnego ołtarza głównego kościoła sióstr sakramentek. Reszta części ołtarza i rzeźby dłuta Piotra Wójtowicza zostały zniszczone.

Parterową część parku ożywia niewielki staw (jeziorko) dzieło miejskiego ogrodnika Arnolda Röhringa. Jeziorko było i jest do dnia dzisiejszego ulubionym miejscem spacerów mam i nianiek z małymi dziećmi, a ławki obok – wypoczynku emerytów. Uroku temu miejscu dodają białe łabędzie i ryby, które lubią karmić spacerowicze. W latach 20–30. staw regularnie czyszczono z mułu i rzucanych do niego różnych przedmiotów. W 1923 roku pisało na ten temat „Słowo Polskie”: „W Parku Kilińskiego sadzawkę spuszczono i wyczyszczono. Ryby ze stawku, które cieszyły się taką sympatią publiczności, zwłaszcza gdy z żarłocznością połykały precle i bułki, oddano w ilości 486 kg aprowizacji miejskiej na sprzedaż, a uzyskane stąd pieniądze obrócono na roboty plantacyjne.” Po poprawieniu brzegów sadzawkę na nowo nawodniono i narybiono.

Po latach wojny parki lwowskie były zaniedbane, wiele drzew zniszczono, a w 1921 roku prasa pisała nawet o wypasie bydła na terenie sąsiedniego Cmentarza Stryjskiego. W 1922 roku „Wiek Nowy” opublikował artykuł, w którym napisał, że „figury w parku Kilińskiego i w ogrodzie Kościuszki rozpadają się, kruszą, niszczeją z dnia na dzień.” Nie lepiej wyglądała sprawa z trawnikami, które w parterowej regularnie urządzonej części parku zajmowały bardzo ważne miejsce w organizacji i kształtowaniu przestrzeni parkowej. „Gazeta lwowska” w 1924 roku alarmowała „z powodu wandalskiego niszczenia przez publiczność trawników w plantacjach miejskich. Inspektor miejskich plantacji zamierza otoczyć trawniki drutami kolczastymi, przy czym jednak dla zabawy dziatwy będą w ogrodach Kościuszki, Kilińskiego i Głowackiego zarezerwowane obszerne boiska.” Były to trudne czasy i w budżecie miejskim pieniędzy brakowało na wszystko.

Władze miejskie znalazły jednak pieniądze na uporządkowanie parku Stryjskiego, a nawet wybudowanie w 1922 roku nowej skoczni narciarskiej. W styczniu tegoż roku na skoczni odbyły się mistrzostwa Lwowa w skokach. Zwyciężył Leszek Pawłowski z Klubu Sportowego „Czarni”. W lecie 1924 roku uporządkowano parterową część parku i „Słowo Polskie” donosiło, że „…park Kilińskiego w porównaniu z tym, co było przed rokiem, bardzo wyprzystojniał. Jest to prawdziwe cacko Lwowa. Dla utrzymania w nim jeszcze większej czystości należałoby porozmieszczać skrzynki lub koszyki druciane. Na razie prawie z reguły widzi się poza ławkami śmietniki, mało bowiem ludzi szanuje czystość miejsca publicznego i niewielu zdobywa się na dobrą wolę, by papiery i odpadki odnosić do domu.” W parku ustawiono nowe ławki ogrodowe i znaczną liczbę koszów na śmiecie. Tylko na ławki Zarząd miasta przeznaczył 10 tys. złotych. Jakież było zdziwienie, kiedy trzy ławki znikły bez śladu. Dyrekcja parku znalazła jedną w pawilonie restauracyjnym, dwie inne odnaleziono przypadkowo tylko za kilka lat. Okazało się, że weseli biatiarzy lwowscy w nocy wyrzucili ławki do stawu.

W tymże 1928 roku w miesiącach letnich przeprowadzono regulację poszczególnych ścieżek, urządzono wielki plac zabaw dla dzieci i uporządkowano skarpę od ulicy Stryjskiej.

W dzień parki lwowskie były chronione przed zniszczeniem przez robotników parkowych i stróżów, jednak trudno było zabezpieczyć teren przed wandalizmem „nocnych wycieczkowiczów”. Na terenie parku i przyległego do niego zaniedbanego Cmentarza Stryjskiego raz po raz odbywały się dzikie orgie i napady bandyckie. „Wiek Nowy” w 1924 roku donosił, że „na Cmentarzu Stryjskim, zniszczonym i zaniedbanym zupełnie, dzieją się wieczorami, a zwłaszcza w niedziele, najohydniejsze orgie apaszy i cór Koryntu. Różne indywidua przychodzą tam również w dzień i w bezwstydny sposób „opalają się”, rozbierają się do naga i plugawiąc miejsce spoczynku zmarłych.”

Prasa również pisała o wypasie bydła na terenie cmentarza. Krowy zanieczyszczały cmentarz, zaś różni złodzieje i poszukiwacze metalu rozbijali grobowce. „Nadto grobowce te służyły za schronienie dla bandytów, którzy napadali na jadących gościńcem stryjskim.”

Otóż, w 1929 roku powstał plan likwidacji cmentarza i przyłączenia tego terenu do parku Kilińskiego, również parcelacji części gruntów przylegających do cmentarza. „Ta część parku, która dotychczas stanowi cmentarz, urządzona będzie nadzwyczaj starannie, a w szczególności wyposażona będzie w piękne aleje, przestronne trawniki i bogate klomby. Park Kilińskiego, dziś już bardzo piękny, będzie niebawem jednym z najpiękniejszych parków w Polsce, a może i w Europie” – zapowiadała odezwa Magistratu Lwowskiego. Magistrat również zapowiadał, że ekshumacja zwłok i przewóz je autem na Cmentarz Łyczakowski będzie przeprowadzona kosztami miasta, zaś na Cmentarzu Łyczakowskim będą na ten cel zbudowane nowe grobowce. Niestety, pieniędzy stale brakowało i większość projektów magistratu pozostała tylko w planach.

Parterowa część parku Stryjskiego była miejscem zabaw, festynów i różnych świąt okolicznościowych. Jeszcze z czasów austriackich w każdą niedzielę, zwłaszcza latem, grała tu dęta orkiestra wojskowa. Po zakończeniu Wystawy Krajowej 1894 roku do tej części parku przeniesiono tzw. Akwarium i dawny pawilon miasta Lwowa. Akwarium, lub pawilon rybacki, wykorzystano jako szklarnię, zaś w dawnym Pawilonie miasta Lwowa urządzono stylową restaurację. Akwarium dla Wystawy Krajowej zaprojektował architekt Jan Peroś. W nowej szklarni dość szybko udało się zgromadzić pokaźną liczbę roślin egzotycznych i wejście do niej było bezpłatne.

W 1929 roku mieszkanka Lwowa Helena Burkowa przywiozła z Helu fokę, którą pokazała miastu. Zarząd parku postanowił umieścić fokę „w dużym, bo kilkumetrowym basenie oranżerii, obok którego ma foka wiele piasku do wygrzewania na słońcu (…) Projektowanym jest wstęp do foki po 20 gr od osoby, z czego zbierać się będzie fundusz na jej wyżywienie i utrzymanie”.

Drewniana romantyczna budowla restauracji stała się prawdziwym malowniczym akcentem w ozdobieniu parku. Pawilon został zbudowany według koncepcji architekta Juliusza Hochbergera, zaś projekt szczegółowy wykonał inny lwowski architekt Karol Boublik. Jak pisał prof. Jakub Lewicki, „budynek wzniesiono w konstrukcji szkieletowej, a elewację flankowały dwie wieże nakryte malowniczymi daszkami. W eklektycznej architekturze drewnianej budowli dają się wyróżnić elementy stylu Ludwika Filipa i III Cesarstwa oraz wpływy stylu szwajcarskiego”.

Co niedzieli w restauracji odbywały się koncerty, często znanych artystów, którzy przyjeżdżali na występy gościnne do Lwowa. Nic dziwnego, że o parku Stryjskim śpiewano w piosenkach batiarskich, kabaretowych, romantycznych („Ten Stryjski park, ten Wschodni Targ”) czy też ułożonych w słynnym lwowskim bałaku. Jedną z najbardziej popularnych była piosenka „W Stryjskim parku”:

W Stryjskim paku, na festyni
Tam zabawa klawo płyni.
Tam kucharek cała sić,
Tam si bedzi ćmagę pić!
Ta w szaliku, ta w „panama”,
Ta razówka, ta znów dama!
Każda ma dziś koron pięć.
Ino, bracie, romans kręć!
Ubrał ja si w ancug nowy,
Wysmarował smalcem głowy,
Rękawicy wziął na łaby
I sztajgujim do swej baby…
Hulam sobi znów po parku
Głowy trzymam fest na karku.
Z nową babą znów sztajgujim,
Bo si szac chłopaka czujim.

Tamte kochanki czy też inne panny służące stanowiły we Lwowie poważne środowisko zawodowe. Według statystyk w 1931 roku było ich w mieście ponad 21 tysięcy, podczas gdy robotników zatrudnionych w dużych przedsiębiorstwach było niespełna 8 tysięcy, robotników przemysłu budowlanego – trzy tysiące, a pracujących w handlu – ponad 17 tysięcy (w większości Żydzi).

Znaczącą grupę stanowiły też lwowskie prostytutki. W 1938 roku w mieście było, tylko tych oficjalnie zarejestrowanych, ponad 900 „kobiet lekkiego prowadzenia”. Niezarejestrowanych prostytutek było kilka razy więcej. Do tej liczby trzeba dodać różne „pokojówki” w drugorzędnych brudnych żydowskich hotelikach czy „kelnerki” w tak samo brudnych piwiarniach, szynkach i mordowniach. Jednym z miejsc, gdzie „owe damy” szukały klientów, jak również uprawiały swój zawód, był właśnie Stryjski park i przyległy do niego Cmentarz Stryjski. W maju 1925 roku policja prowadziła rajd w parkach i na cmentarzach lwowskich. Reportaż o wynikach rajdu „Gazeta Poranna” zatytułowała bardzo wymownie, mianowicie „Olbrzymi popłoch w zacisznych ustroniach”. W reportażu czytamy: „Nielitościwa ręka policji przerwała flirt 30 parom, zażywającym wczasów na „zielonej trawce”. W niedzielę 31 maja wieczorem komisariat I P.P. wspólnie z biurem sanitarnym dyrekcji policji przedsięwziął w parku Kilińskiego, na Cmentarzu Stryjskim, na górce Pełczyńskiej oraz w parku Jordana obławę mającą na celu położenie tamy krytemu nierządowi, który tam na coraz większą skalę w czasach ostatnich uprawiano. Przytrzymano ogółem 30 par w dość „zjednoczonych” pozycjach, które następnie po sprawdzeniu na komisariacie i dokładnym wylegitymowaniu częściowo zostały zwolnione, częściowo zaś ze względów sanitarnych oraz za włóczęgostwo oddane do aresztów policyjnych”.

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 8 (396), 29 kwietnia – 16 maja 2022

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X