Szlify talentu Stanisława Sławomira Niciei. Część 2

Szlify talentu Stanisława Sławomira Niciei. Część 2

Profesor Stanisław Sławomir Nicieja jest znany poza granicami kraju przede wszystkim jako historyk i literat. Jako historyk zwraca się do tematów, które naprawdę interesują i niepokoją tysiące ludzi w Polsce i innych ościennych krajach i na które profesor ma swój konkretny pogląd i swoją konkretną odpowiedź. Są to w pierwszej kolejności kwestie polsko-ukraińskich stosunków w perspektywie ich dalekiej historii i bliskiej perspektywie, również losów polskiego lub wspólnego polsko-ukraińskiego, polsko-białoruskiego, polsko-litewskiego dziedzictwa kulturowego, które z powodów różnych okoliczności znajduje się poza granicami współczesnej Rzeczypospolitej.

Każdy swój wniosek profesor formułuje konkretnie i jednoznacznie, na podstawie licznych przykładów, dokumentów, odwoływań do losów konkretnych ludzi, opisów konkretnych wydarzeń, często mało znanych lub nieznanych i właśnie przez niego zebranych, odnalezionych, opracowanych i po raz pierwszy na łamy historii i na strony jego prac historyczno-literackich wprowadzonych. Samo zbieranie takich faktów, wywiady z setkami, a nawet tysiącami świadków, gromadzenie materiałów rzeczowych i dokumentów odnajdywanych nie tylko w archiwach, ale i w „rodzinnych kuferkach” ludzi, z którymi spotyka się i rozmawia o losach ich rodzin, ich bliskich, ich wiosek na Kresach, jest pracą niezwykle trudną, wymagającej poświęcenia i czasu. Ale profesor Nicieja tę pracę wykonuje metodycznie i przez wiele lat.

W każdym z kolejnych tomów „Kresowej Atlantydy” znajdujemy setki wypowiedzi zwykłych obywateli, tych przedwojennych i rozrzuconych po całej Opolszczyźnie i innych tzw. „ziemiach odzyskanych” i tych, którzy pozostali i mieszkają nadal na współczesnej Ukrainie, Białorusi, Litwie lub gdzieś na dalekiej obczyźnie, na emigracji. W tomach „Kresowej Atlantydy” znajdujemy też setki archiwalnych zdjęć z domowych archiwów, których nie znalazłoby się w najbogatszych zasobach archiwalnych. I wszystko to zebrał, uporządkował i opracował jeden człowiek w osobie profesora Niciei. Jego pracy mogłyby pozazdrościć całe instytucje naukowe.

Pierwszy tom z serii „Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych” ukazał się w 2012 roku w Opolu. Tom ten, jak należałoby się spodziewać, poświęcony był największym miastom galicyjskim, Lwowowi w pierwszej kolejności. Nic dziwnego – Lwów to pierwsza prawdziwa miłość profesora, od której zaczęła się jego przygoda z Kresami, do której on stale wracał i wraca w swoich publikacjach, spotkaniach z czytelnikami w Polsce i za granicą. W tymże tomie – szkice o Stanisławowie, Tarnopolu, Brzeżanach, Borysławiu.

Zwróćmy uwagę na prehistorię powstania tej serii. Po pierwsze, są to kapitalne opracowania poświęcone Cmentarzowi Łyczakowskiemu i Cmentarzowi Orląt we Lwowie. Pierwsze z nich ukazało się drukiem w wydawnictwie Ossolineum we Wrocławiu już w 1988 roku i wytrzymało dwa kolejne wydania w latach 1898 i 1990. Fakt bez precedensu – ogólny nakład stanowi 300.000 egzemplarzy! Pracując nad tematem nekropolii lwowskich autor przygotował i wydał następne pozycje wydawnicze, mianowicie „Panteon Orląt lwowskich 1918–1992” (Warszawa, 1992), „Łyczaków – dzielnica za Styksem” (Wrocław, 1998), „Tam, gdzie lwowskie śpią Orlęta” (Warszawa, 2001), „Cmentarz Łyczakowski – ogród snu i miłości” (Warszawa, 2002), „Cmentarz Łyczakowski w fotografii Krzysztofa Hejke, z tekstem Stanisława Sławomira Niciei” (Kraków, 2002), „Nekropolia na Łyczakowie” (Kraków – Lwów, 2005), „Lwowskie Orlęta – czyn i legenda” (Warszawa, 2009). Sama tylko lista tytułów robi wrażenie. Imponujący dorobek twórczy!

Ale jak pokazał czas, był to tylko początek literackiej kariery profesora Niciei. W 2009 roku ukazała się jego książka „Kresowe Trójmiasto. Truskawiec – Drohobycz – Borysław”, nie oznaczona jeszcze jako tom pierwszy, ale to faktycznie ona rozpoczęła serię „Kresowa Atlantyda”. Na stronach tego kolejnego bestsellera tyle pięknych opisów, tyle znanych imion, od Brunona Schulza do Andrzeja Chciuka, tyle ciepłych słów i nostalgicznych wspomnień. Właśnie w tym kierunku literacko-historycznym będą kontynuowane dalsze tomy serii o tak trafnych tytułach, śródtytułach i wyborze wydarzeń! Na przykład „Kresowe Trójmiasto” czy też „Galicyjska Pensylwania”, „Galicyjska Kolchida”, „Drohobyckie zagłębie artystów”, „Selfmademani nafciarze – galicyjscy szejkowie”. Takie oto „perełki” zdobią jego piękny, pełen „słów-kwiatów” styl literacki.

Kolejnym podejściem do serii „Kresowa Atlantyda” były filmy dokumentalne, których w jego dorobku twórczym jest aż dwadzieścia jeden. Oczywiście wszystkie są poświęcone Lwowowi i Kresom. W tych filmach Stanisław Nicieja występuje i jako scenarzysta, i jako narrator. Pierwszy film „Snem wiecznym we Lwowie” ukazał się w 1992 roku, zaś w ślady za nim w tymże roku „Mój Lwów”, „Cmentarz Łyczakowski we Lwowie”, a dalej „Zadwórze – polskie Termopile” (1995), cykl „Opowieści Cmentarza Łyczakowskiego” (2003), „Orlęta lwowskie” (2004), cykl „Twierdze kresowe” (2005). Postać Stanisława Niciei stała się rozpoznawalna na ekranach telewizorów nie tylko w Polsce, ale dzięki TVP „Polonia” na całym świecie. W tych filmach zabłysnął nie tylko literacki, ale i aktorski talent autora. Właśnie w tym przypadku ujawnił się rzadki zbieg talentów – uczonego historyka, literata i aktora narratora.

Tematyka dalszych filmów już bezpośrednio zbliża się do „Kresowej Atlantydy”. W latach 2006–2017 kontynuuje on dalsze serie filmów „Twierdze kresowe Rzeczypospolitej” i „Kresowym szlakiem” – piękne, barwne i nostalgiczne… Ostatni na razie z nich to „Trzy mosty” (2018), pełny dramatów września 1939 roku.

Osobno chcę zwrócić uwagę na film dokumentalny „Ostatni taki Kresowiak” (2007), poświęcony pamięci Jerzego Janickiego – legendarnego lwowiaka, pisarza, literata, scenarzysty, reżysera, serdecznego przyjaciela Stanisława Niciei, z którym profesor zrealizował projekty części swoich filmów o tematyce kresowej. Jedna z ostatnich książek Jerzego Janickiego miała tytuł „A do Lwowa daleko aż strach…” (1996). Twórczość Stanisława Sławomira Niciei bardzo „przybliżyła Lwów i Kresy milionom Polaków w kraju, uczyniła jego historię i jego dzień dzisiejszy bardziej zrozumiałymi. Wielką rolę w tym procesie odegrała seria „Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych”.

Otóż tom pierwszy ukazał się drukiem w roku 2012 po gruntownych przygotowaniach, penetracji archiwów, zbiorze materiałów, odwiedzaniu tych wszystkich miejsc, o których profesor planował pisać swoje relacje (a często też rewelacje). Od tego czasu minęło dziewięć lat i w wyniku wytężonej pracy twórczej powstało siedemnaście tomów „Kresowej Atlantydy”, siedemnaście „perełek”. Chodzi tu nie tylko o treść, ale też o niezwykle staranne opracowanie edytorskie, graficzne, bogaty materiał fotograficzny, staranny druk. Te książki nie tylko ciekawie się czyta, ale przyjemnie trzyma się w ręku.

Siedemnaście tomów to bardzo dużo. Stanisław Nicieja w swoich opowieściach kresowych startował we Lwowie, ale oto jest już w Pińsku, Wilnie, Druskiennikach i znów kolejny skok –do Kamieńca Podolskiego i Chocimia. Kilka lat temu spytałem profesora, ileż tomów wybiera się napisać? Odpowiedział, że zaplanował nie mniej niż trzydzieści. Wtedy wydawało się, że taki ogrom pracy to ponad siły zwykłego człowieka. A teraz myślę, że tych tomów na pewno będzie więcej.

W swoim „Kresowym Trójmieście” autor opisał kilka niezwykłych historii ludzi sukcesu owych legendarnych przedwojennych czasów, czyli „selfmademanów”, ludzi, którzy sami siebie uczynili. Takim „selfmademanem” w nauce, historii jest też niewątpliwie profesor Stanisław Sławomir Nicieja.

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 3 (391), 15 – 28 lutego 2022

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X