System przeciwpancernych pocisków kierowanych NLAW – sroga pięść ostatnich rubieży fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

System przeciwpancernych pocisków kierowanych NLAW – sroga pięść ostatnich rubieży

A więc, stało się! Ukraińscy żołnierze opanowali system przeciwpancernych pocisków kierowanych NLAW.

W Międzynarodowym Centrum Pokoju i Bezpieczeństwa Narodowej Akademii Wojsk Lądowych im. hetmana Piotra Sahajdacznego, na poligonie w obwodzie lwowskim, odbył się ostatni etap szkolenia pierwszej grupy żołnierzy Ukrainy, którzy będą instruktorami systemu NLAW. Wydarzenie miało miejsce 28 stycznia br.

fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

Absolwenci kursu wykonali trzy strzały, wykorzystując ten współczesny sprzęt wojskowy, działając w warunkach przybliżonych do bojowych. Żołnierze mieli zlokalizować cele, bezpiecznie wyjść na dogodne pozycje ogniowe i zneutralizować przeciwnika. Wszystkie cele zostały skutecznie zniszczone. Potwierdził to generał porucznik Pawło Tkaczuk, rektor Narodowej Akademii Wojsk Lądowych im. hetmana Piotra Sahajdacznego we Lwowie, który tuż po zakończeniu części praktycznej szkolenia, powiedział:

– System pokazał swoją bardzo dużą skuteczność. Trzy cele zostały unieszkodliwione.

fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

Jednocześnie generał przypomniał o misji szkoleniowej JMTG – Ukraine (Połączona Ćwiczebna Grupa Międzynarodowa), w której biorą udział żołnierze Wojska Polskiego.

– Na samym początku rosyjskiej agresji, w naszym Centrum, została stworzona misja szkoleniowa, w ramach której ukraińskie poddziały są szkolone przez Amerykanów, Kanadyjczyków, Polaków, Litwinów, Szwedów i Duńczyków. Przygotowano wspaniałych instruktorów, którzy szkolą naszych żołnierzy, szkolą od poziomu batalionu do brygady, tu u nas, w Międzynarodowym Centrum Pokoju i Bezpieczeństwa – powiedział rektor Narodowej Akademii Wojsk Lądowych.

Wkład koalicji państw demokratycznych naprawdę trudno przecenić. Praktycznie od początku wojny rosyjsko-ukraińskiej wiele państw zaczęło w aktywny sposób pomagać Siłom Zbrojnym Ukrainy. Oprócz wsparcia w postaci dostaw sprzętu wojskowego nie mniej ważne jest szkolenie żołnierzy. Poczynając od podstaw a kończąc na szkoleniu dowództwa w oparciu o standardy i systemy szkoleniowe NATO. Te szkolenia pozwalają na skuteczne współdziałanie żołnierzy w ramach współczesnych systemów dowodzenia i w zasadniczy sposób sprzyjają kompatybilności ukraińskich obrońców Ojczyzny. Ilość misji szkoleniowych wydaje się współzależna zagrożeniu ze strony Rosji, więc im bardziej naciska Rosja tym większy napotyka opór. W geopolityce i systemach obronnych jest jak w teorii Newtona – każdej akcji towarzyszy reakcja.

fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

Podczas konferencji prasowej pułkownik Mykoła Hubeń, przedstawiciel Głównego Zarządu Doktryn i Szkolenia Generalnego Sztabu Sił Zbrojnych Ukrainy, zwrócił się do sojuszników:

– Chcę podziękować partnerom za pomoc w szkoleniu ukraińskich żołnierzy. Pragnę zwrócić uwagę na fakt, że szkolenie przeprowadzono w maksymalnie krótkim terminie i jakościowo. Przed strzelaniem przez trzy doby szkoliliśmy się teoretycznie. Szkolenie prowadzili żołnierze misji ORBITAL. Wyszkolono 40 instruktorów, którzy będą dalej uczyć innych ukraińskich żołnierzy.

W podobny sposób wypowiedział się major Ołeksander Gerasimow, instruktor Centrum Szkoleniowego, wykładowca Narodowej Akademii Wojsk Lądowych im. hetmana Piotra Sahajdacznego we Lwowie: \

– Chciałbym przed całym światem podziękować rządowi Wielkiej Brytanii za udzieloną pomoc. To są dopiero pierwsze jaskółki, które przybyły na Ukrainę. Będzie więcej broni, więcej fachowców i będzie silniejsza nasza armia.

Natomiast generał major Ihor Pałahniuk, dowódca Operacyjnego Dowództwa „Południe” zaznaczył, że: „po przygotowaniu operatorów NLAW pododdziały otrzymają ten system i będzie on na ich wyposażeniu w miejscach wykonywania zadań”. Biorąc pod uwagę słowa generała można być pewnym, że ta broń nie trafi jedynie na magazyny, a będzie skutecznie używana przez obrońców Ukrainy.

System NLAW (Next Generation Light Anti-Tank Weapon), to współczesna ręczna jednostrzałowa wyrzutnia przeciwpancernych pocisków kierowanych krótkiego zasięgu typu „wystrzel i zapomnij”. Często jest określana jako „ostatni rubież” obrony przeciwpancernej. Jest bardzo prosta w wykorzystaniu i co chyba ważniejsze, bardzo skuteczna. Strumień kumulacyjny tej rakiety potrafi przepalić do 500 milimetrów współczesnego pancerza. Dodatkowo jest praktycznie niewykrywalna przez systemy wroga. No i waży tyle co nic – 12,5 kg. Przy odpowiednim zaopatrzeniu w te wyrzutnie oddziałów ukraińskiej armii ten system może zasadniczo podnieść koszty dla potencjalnego agresora.

Na poligonie te słowa potwierdzili pułkownik Mykoła Hubeń: „Na podstawie technicznych charakterystyk i tego co mogliście zobaczyć, NLAW może unieszkodliwiać ruchome cele na odległość od 20 do 400 metrów, a statyczne do 600 metrów” i major Ołeksandr Gerasimow: „System jest bardzo prosty w wykorzystaniu. W tak krótkich terminach szkolenia nie napotkaliśmy na żadne trudności”.

Ukraińska armia posiada inne typy broni przeciwpancernej, np. słynny amerykański „Javelin”, który też jest bardzo skuteczny, ale ma inne zadania taktyczne – skutecznie działa na większych odległościach, waży więcej i obsługa jest bardziej skomplikowana, Nie należy zapominać o cenie – NLAW kosztuje około 20 000 funtów, a „Javelin” to koszt około 210 000 amerykańskich dolarów (wyrzutnia 125 000 + rakieta 85 000). Warto zaznaczyć, że Ukraina też posiada współczesne wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych własnej produkcji. Na przykład system „Stugna”, od lat bardzo dobrze sprawdza się na polu walki. Zasięg i skuteczność ładunku robi wrażenie. Ale duży zasięg, równa się waga „Stugna” – to ponad 100 kg masy. Niestety nie ma urządzeń pasujących do każdych warunków, a pole walki to środowisko dynamiczne, więc powinny być różne zasoby na różne wyzwania.

Warto też zaznaczyć, że uwzględniając realne zagrożenie pełnowymiarowym atakiem Federacji Rosyjskiej, w ostatnim tygodniu Wielka Brytania zorganizowała prawdziwy most powietrzny, którym przez kilka dni dostarczano na teren Ukrainy sprzęt wojskowy. Faktem jest, że w ciągu dwóch dni Wielka Brytania dostarczyła na Ukrainę więcej broni przeciwpancernej niż wszystkie inne kraje NATO od 2014 roku.

Artur Żak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X