Spotkanie Ossolińskie w hołdzie Ludwikowi Bernackiemu

Spotkanie Ossolińskie w hołdzie Ludwikowi Bernackiemu

19 września 2014 roku odbyło się pierwsze w nowym sezonie Spotkanie Ossolińskie.

Cenna inicjatywa intelektualistów wrocławskich i lwowskich już od kilku lat jest ważnym wydarzeniem w naukowym i kulturalnym życiu Lwowa. Czterdzieste trzecie spotkanie było poświęcone pamięci dra Ludwika Bernackiego (1882-1939), ostatniego przedwojennego dyrektora Ossolineum we Lwowie.

Spotkanie odbyło się w 75. Rocznicę jego śmierci. Bernacki przez całe życie był związany z naszym miastem. Urodził się w Jaworowie na Ziemi Lwowskiej, ukończył polonistykę na Uniwersytecie Lwowskim i tam w 1905 roku uzyskał doktorat, a od roku 1906 roku związał swoją karierę naukową z Zakładem Naukowym im. Ossolińskich. W roku 1917 powołano go na zastępcę dyrektora. Po śmierci Wojciecha Kętrzyńskiego w 1918 roku objął stanowisko dyrektora. Kierował Ossolineum w ciągu 20 lat, przez cały okres istnienia II Rzeczypospolitej. Miał rozbudować i przebudować jego działalność w nowych warunkach politycznych i odrodzonym państwie polskim. Jego kariera naukowa rozwijała się bardzo płodnie. W 1919 roku habilitował się na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1920 roku był członkiem-korespondentem PAU, zaś od 1938 roku członkiem czynnym. W 1922 roku był powołany na eksperta Komisji Rewindykacyjnej, jeździł do Moskwy i Leningradu w sprawie zwrotu polskich księgozbiorów. Z początkiem II wojny światowej Lwów okazał się na linii walk. Bernacki zmarł nagle ze stresu i przemęczenia 19 września 1939 roku w swoim mieszkaniu przy ul. Badenich 5 na atak serca podczas oblężenia miasta przez wojska niemieckie i radzieckie. Pogrzeb jego miał niezwykły i tragiczny wymiar.

Miasto znajdowało się pod ciągłym ostrzałem artyleryjskim, było bombardowane, rodzina i pracownicy Ossolineum postanowili pochować go w ogrodach Ossolineum u podnóża Cytadeli, a nie w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Łyczakowskim. Po wojnie jego żona Maria z Pochwalskich Bernacka została we Lwowie i została pochowana na Cmentarzu Łyczakowskim obok rodziców Ludwika Bernackiego.

Inicjatywa poszukiwania i przeniesienia szczątków Ludwika Bernackiego należy do Adolfa Józwenki, dyrektora Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu. „Nie mogłem się pogodzić z faktem, że Ludwik Bernacki nie ma swego grobu” – mówił Adolf Juzwenko. Poszukiwaniem szczątków Bernackiego zajęli się przedstawiciele Ossolineum we Lwowie, pomagał Konsulat Generalny RP we Lwowie, dyrekcja Lwowskiej Narodowej Biblioteki im. W. Stefanyka, przedstawiciele polskich organizacji działających we Lwowie. Żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają żonę dra Bernackiego – Marię.

W 2013 roku przeprowadzono poszukiwania miejsca pochówku z użyciem georadaru, które dokładnie wskazały miejsce. Miejsce odpowiadało wspomnieniom spisanym swego czasu przez siostrzeńca Bernackiego i schematowi ogrodu Ossolineum, który nakreślił, w latach powojennych. Podczas poszukiwań nie znaleziono szczątków uczonego – miejsce zostało naruszone w latach 60, kiedy przebudowywano plac. Wtedy też od strony cytadeli zbudowano betonową ściankę podporową. Postanowiono pobrać ziemię z miejsca pochówku i złożyć urnę z tą ziemią w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Łyczakowskim.

Na prośbę dyrekcji Ossolineum odnaleziono grobowiec Bernackich na Cmentarzu Łyczakowskim. Grupa konserwatorów pod kierownictwem prof. Janusza Smazy przeprowadziła oczyszczenie i konserwację nagrobka, również dodano napis „Dr Ludwik Bernacki 1882-1939”. Na nagrobku będzie też umieszczona tablica pamiątkowa. Uroczystości rozpoczęły się 19 września 2014 roku o godzinie 12 w gmachu dawnego Ossolineum we Lwowie. Wykład o życiu i działalności naukowej dra Ludwika Bernackiego wygłosił Adolf Juzwenko, dyrektor ZN im. Ossolińskich we Wrocławiu. Dyrekcja Lwowskiej Narodowej Biblioteki Naukowej im. W. Stefanyka zorganizowała wystawę poświęconą Bernackiemu. Wszystkie dokumenty i książki przedstawione na wystawie pochodzą ze zbiorów biblioteki. Między innymi można było zobaczyć dyplom Ludwika Bernackiego z Uniwersytetu Lwowskiego, jego legitymację, własnoręcznie pisane dokumenty, prace naukowe. W gablotkach są również zawiadomienia o śmierci dyrektora i klepsydra zawiadamiająca o żałobnym nabożeństwie za duszę śp. dra Ludwika Bernackiego 20 października 1939 roku w kościele św. Mikołaja we Lwowie.

Na uroczystości do Lwowa przyjechała grupa polskich naukowców, członkowie Naukowej Rady Zakładu Naukowego im. Ossolińskich we Wrocławiu i członkowie Kuratorium Zakładu. Z Warszawy przyjechali przedstawiciele rodziny Bernackich. Na zebraniu byli obecni dyrekcja Lwowskiej Narodowej Biblioteki im. W. Stefanyka na czele z profesorem Myrosławem Romaniukiem, przedstawiciele KG RP we Lwowie, Polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Janusz Szymański z Departamentu Dziedzictwa Kulturowego ogłosił list Ministerstwa Kultury RP.

Dyrektor Adolf Juzwenko mówił o wielkich zasługach Ludwika Bernackiego dla polskiej kultury, literatury jako badacza epoki polskiego Oświecenia i dyrektora Ossolineum. Prelegent przypomniał też nazwiska innych wybitnych dyrektorów Ossolineum – Augusta Bielowskiego, Wojciecha Kętrzyńskiego, Mieczysława Gębarowicza. „Ta praca, którą my teraz robimy ma ogromny sens” – powiedział Juzwenko. – „Jakby zabrakło takich ludzi jak Bernacki, przerwała się sztafeta pokoleń. To też dobrze rozumiał kurator Zakładu książę Lubomirski. Po śmierci Bernackiego nie było dyrektora i stary już książę zdecydował się w okolicznościach okupacji na powołanie konspiracyjne nowego dyrektora – profesora Mieczysława Gębarowicza”.

W imieniu rodziny wystąpił dr Krzysztof Pochwalski, bratanek żony Ludwika Bernackiego. Krótko skreślił okoliczności śmierci i pogrzebu dyrektora i powiedział, że po wkroczeniu do Lwowa Bernackiego szukali Sowieci, którzy przyszli go aresztować. W 1941 roku to samo zrobili Niemcy. Był na listach zarówno radzieckich, jak i niemieckich. Wiktoria Malicka przedstawiła prace ostatnich lat, które doprowadziły do dzisiejszych uroczystości. Zademonstrowała też tablicę pamiątkową, która zostanie umocowana na grobowcu Bernackich na Cmentarzu Łyczakowskim.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 18 (214) za 30 września – 16 października 2014

X