Rozwijamy Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w Karpatach Wschodnich

W ciągu trzech dni wolontariusze pod kierownictwem profesjonalnych ratowników górskich uczyli się zasad udzielania pierwszej pomocy ofiarom lawiny.

W dniach 28–30 stycznia w wiosce Dzembronia (obwód iwanofrankiwski) odbyły się szkolenia ratowników górskich. Po raz pierwszy razem z pracownikami Jahirnickiego, Werhowińskiego i Kosowskiego pogotowia ratunkowego w szkoleniach uczestniczyli wolontariusze. Młodzi ludzie uczyli się poszukiwania osób, które zgubiły się w górach, zasad przetrwania w zimie i udzielania pierwszej pomocy ofiarom lawiny.

– Są to doroczne szkolenia, które odbywają się raz na kwartał. Tym razem w ćwiczeniach uczestniczyło 35 osób: 22 pracowników specjalnej jednostki poszukiwawczo-ratowniczej i 13 wolontariuszy. Uczestnicy warsztatów szkolili się w poszukiwaniu i ratowaniu ludzi poszkodowanych w lawinie – powiedział Taras Berynda, szef czwartej jednostki poszukiwawczo-ratowniczej w Karpatach. – Gdy grupa ratowników wybiera się w góry, każdy ma ze sobą detektor lawinowy. Jest to urządzenie elektroniczne służące do szybkiego lokalizowania zasypanych pod śniegiem. Detektor może pracować w trybie nadawania lub odbioru. Jeśli podczas wyjścia w góry ktoś się zgubił czy kogoś zasypało śniegiem, to z pomocą tego urządzenia można uzyskać sygnał, który pokaże gdzie zagubiony się znajduje. Na ekranie zobaczymy kierunek oraz ile metrów pozostało do osoby, którą szukamy. Urządzenie może pomóc w poszukiwaniu kilku osób naraz – dodał ratownik.

{youtube}VQcKD-DP-SY{/youtube}

Szef Służby Ratownictwa Górskiego powiedział również, że od początku 2019 roku już pięć razy były prowadzone prace poszukiwawczo-ratownicze w Karpatach, podczas których uratowano cztery osoby. W sytuacjach krytycznych ratownicy również potrzebują pomocy ochotników, którzy mają odpowiednią wiedzę.

– Wcześniej prowadziliśmy takie szkolenia tylko dla profesjonalnych ratowników. Teraz dołączamy pracowników społecznych i wolontariuszy. To, że się razem uczymy, ma pozytywne wyniki. Już powoli powstaje publiczna służba ratownicza, która współpracuje z państwowym pogotowiem – powiedział Taras Berynda.

– Jestem przewodnikiem, który prowadzi turystów w góry. Przyjaźnimy się z ratownikami z naszego regionu. Jeśli zajdzie taka potrzeba, ratownicy mogą zaangażować nas w prace poszukiwawcze, dlatego ważne jest przeprowadzenie takiego szkolenia. Takie warsztaty podnoszą naszą kwalifikację, pozwalają bezpiecznie chodzić w góry i pomagać ratownikom w razie potrzeby. Mamy dużą grupę chłopców, którzy posiadają predyspozycje aby być ratownikami, dysponujemy niezbędnym sprzętem i możemy skutecznie pomóc. Kraje europejskie również mają społecznych ratowników, którzy w życiu codziennym pracują w innych zawodach, ale pomagają ratownikom w sytuacjach kryzysowych. Mam nadzieję, że takie zespoły zaczną rozwijać się w naszym regionie – powiedział Wołodymyr Horun, przewodnik górski.

Współpraca między ratownikami i wolontariuszami trwa już od kilku lat. W ciągu 2018 roku wolontariusze z pomocą pracowników Stanicy Ratownictwa Górskiego na szczycie góry Pop Iwan zorganizowali szereg spotkań odnośnie bezpiecznego zachowania się w górach.

– Współpracujemy z ratownikami Stanicy Ratownictwa Górskiego na górze Pop Iwan już około trzech lat. W tym sezonie wspólnie prowadziliśmy szereg spotkań w Iwano-Frankiwsku, Lwowie, Czerniowcach i Tarnopolu na temat bezpiecznego zachowania się w górach. 6 lutego planujemy zorganizować podobne spotkanie w Kijowie. Na tych spotkaniach opowiadamy wszystkim chętnym o pracy służb ratowniczych i sposobach bezpiecznego podróżowania zimą w górach – podkreślił Wołodymyr.

Prowadzący warsztaty przekazywali przyszłym ratownikom nie tylko wiedzę teoretyczną, ale również praktycznie pokazywali jak prawidłowo zachować się w różnych sytuacjach.

– Biorę udział w takich ćwiczeniach po raz pierwszy. Bardzo podoba mi się to, że jest dużo zadań praktycznych. Takie ćwiczenia dają doświadczenie, które mogę teraz przekazać i pomóc innym – powiedział Roman Harczuk, uczestnik warsztatów.

– Obecnie zakopujemy jednego z uczestników w śnieg. Jest to zadanie prewencyjne. Jeśli wszystkich narciarzy przed otwarciem sezonu zakopać w śniegu i zostawić tam na pewien czas, to byłoby to zapobieganie głupiego zachowywania się w górach. Leżąc pod 40–50 centymetrowym śniegiem, człowiek odczuwa to samo jeżeliby trafił pod lawinę. Uczestnicy warsztatów próbują na początku samodzielnie dostać się spod śniegu. Jeśli nie dają rady, to machają nogą i wtedy wyciągamy ich – dodał przewodnik.

Góry zimą są szczególnie niebezpieczne. Ratownicy zachęcają turystów aby przestrzegali zasad bezpieczeństwa oraz nie szli w góry podczas pogarszających się warunków pogodowych i słabej widoczności.

Karina Wysoczańska

Fot. Leon Tyszczenko
{gallery}gallery/2019/warsztaty_ratownikow_gorskich{/gallery}

X