Rocznica Majdanu

Tego dnia w Kijowie odbyło się sporo akcji upamiętniających rocznicę.

Jedną z najważniejszych okazała się wizyta prezydenta Poroszenki w kaplicy, w miejscu gdzie ginęli protestujący. Wcale nie dlatego, że prezydent oddał należny tym ludziom hołd, ale przez obstrukcję, którą okazali prezydentowi zwykli ludzie. Domagali się dwóch rzeczy: aby zostali wreszcie ukarani winni rozstrzelania uczestników protestu na Majdanie i nadania ich ofiarom najwyższego państwowego odznaczenia – Bohatera Ukrainy. Poroszenko, przeczekawszy gniewne okrzyki i skandowanie tłumu, obiecał spełnić żądania i w tym samym dniu podpisał ustawę regulującą te kwestie. Coś się zaczyna zmieniać w kraju i władze, aczkolwiek niechętnie, zaczynają przysłuchiwać się do głosu ludu. Wyobrazić sobie coś podobnego przed rokiem było niemożliwe.

Tego dnia na Majdan przyjechało wielu gości z Polski, zainicjowali nawet akcję „Biegiem na Majdan”. Inicjatorami akcji byli dyrektor Programu I TVP Kamil Dąbrowa i założyciel akcji „Polska biega” Piotr Pacewicz. Około 30 biegaczy z Polski, głównie dziennikarzy z Warszawy, swoim maratonem uczcili ukraińskich bohaterów. Jeden z nich, Konrad Piasecki (RMF FM i TVP 24) skomentował swój udział w akcji: „Tym biegiem chcieliśmy przypomnieć Polsce i Europie o wartościach europejskich i, naturalnie, o solidarności z Ukrainą”. Meta maratonu była niedaleko Domu Ukraińskiego, skąd wyruszyli pod obelisk Niepodległości. Tu spotkali ich ministrowie: Dmytro Bułatow, minister młodzieży i sportu oraz Jewhen Niszczuk, minister kultury. Dołączyły do nich organizacje społeczne m.in. Stowarzyszenie Polaków „Zgoda”. Po wykonaniu hymnów państwowych Polski i Ukrainy uczestnicy maratonu udali się do kaplicy Niebiańskiej Sotni, gdzie zapalili znicze.

W tym czasie pod ścianami klasztoru św. Michała, który stał się jednym z symboli oporu wobec przestępczej władzy, zebrały się sotnie Samoobrony Majdanu. Nieuzbrojonym okiem widać było, że przynajmniej połowa z nich przyjechała ze Wschodu Ukrainy na rotację. Ustawili się pod dzwonnicą, poświęcili sztandary, a potem ruszyli marszem ulicami Kijowa: Wołodymyrską, bulwarem Szewczenki, Chreszczatykiem, Instytucką, Hruszewskiego, pl. Europejskim – na Majdan. Chwile te bardzo przypominały tragiczny dzień 18 lutego, gdy ludzie ruszyli pod gmach Rady Najwyższej na spotkanie losowi. Obok Andrija Parubija, dowódcy samoobrony Majdanu, szli Tatiana Czornowoł, Zorian Szkiriak, Serhij Wysocki.

W tym czasie na Majdanie pod obeliskiem Niepodległości wyłożono olbrzymi trójząb z zapalonych zniczy, kapłani rozpoczęli modlitwy, po których na niewielką scenę wychodzili po kolei działacze Rewolucji Godności i artyści Mariczka Burmaka i Rusłana.

Obawy, że obecne władze zamienią uroczystości w patetyczne i nieszczere widowisko, na szczęście nie sprawdziły się. Rocznica odbyła się godnie i nikt nie musiał czerwienić się ze wstydu. Oprócz członków samoobrony na głównym placu zebrało się wielu mieszkańców Kijowa i gości, którzy brali udział w wydarzeniach sprzed roku. Wiele osób przyszło, aby przypomnieć sobie ówczesną atmosferę, wspominali, cicho modlili się, składali kwiaty pod tablicami, upamiętniającymi bohaterów Niebiańskiej Sotni.

Każdy ma swój Majdan.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 22 (218) za 28 listopada – 18 grudnia 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X