Przejście graniczne… do nikąd

Przejście graniczne… do nikąd

Budowane przez wojewodę podkarpackiego za 145 mln zł, drogowe przejście graniczne Budomierz-Hruszew (na trasie z Lubaczowa do ukraińskiego Niemirowa) – zostanie ukończone za niespełna 5 miesięcy. Nie wiadomo jednak, kiedy zacznie funkcjonować, bo nikt nie wie, kiedy Ukraina zbuduje brakującą drogę dojazdową z Hruszewa.

Do przejścia granicznego w Budomierzu prowadzi z Lubaczowa zbudowana niedawno nowoczesna droga, z chodnikiem i pasem dla rowerów na poboczu. Ostatnia wioska, przez którą biegnie ku granicy, to Krowica Hołodowska, a w niej niedawno zbudowany zajazd. Na dole sklep samoobsługowy i bar, na górze 5 pokoi do wynajęcia.

– Wiedziałem, że powstanie tu przejście graniczne, więc trochę z funduszy rodzinnych, a trochę dzięki dotacji unijnej, postawiłem ten zajazd. Wiem, że po drugiej stronie granicy nie ma drogi. Ale zamiast liczyć na Ukrainę, nasze władze powinny same zbudować tę drogę z unijnego programu „Polska-Białoruś-Ukraina” – mówi właściciel zajazdu, Marian Mazurkiewicz.

Po stronie polskiej praca wre
Na budowie przejścia praca wre. Stojący nieco z boku budynek administracyjny jest już prawie wykończony wewnątrz. W głównym budynku, przyszłej siedzibie podwójnej komendantury przejścia, zakładane są instalacje elektryczne i sanitarne.

Kierownik projektu (z firmy „ERBUD”), Krzysztof Gaweł, zapewnia, że nie będzie problemu z oddaniem przejścia granicznego w maju 2013. A kiedy zacznie funkcjonować? –To zależy od tego, kiedy Ukraina zbuduje drogę dojazdową oraz niezbędną linię teleinformatyczną. Niech pan napisze, co jest po drugiej stronie granicy, to może wreszcie Ukraińcy zaczną coś robić – słyszę w odpowiedzi.

Małgorzata Oczoś, rzecznik prasowy wojewody podkarpackiego, informuje, że „realizacja kontraktu nie przekroczy 145 mln zł. Dotychczas wydatkowano znacznie ponad 100 mln zł, a termin umowny oddania przejścia do użytku (5 maja 2013) jest terminem realnym i niezagrożonym. Będzie to jedno z najnowocześniejszych i najsprawniejszych przejść na zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Wspólna odprawa paszportowo-celna znacznie usprawni ruch, więc przejście będzie w stanie odprawić 8 tysięcy samochodów na dobę. Przeznaczone jest dla samochodów do 3,5 tony, jednak infrastruktura ma być przystosowana dla pojazdów cięższych – mówi pani rzecznik, sugerując zarazem, że o brak drogi po stronie ukraińskiej trzeba pytać gdzie indziej, bo „Pani Wojewoda odpowiada jedynie za realizację inwestycji po stronie polskiej”.

 

Hryhorij Ryszko z Hruszewa pokazuje pole za wioską, po którym pobiegnie przyszła droga do przejścia granicznego w Budomierzu (Fot. Jacek Borzęcki)Na Ukrainie brak uzgodnień i pieniędzy
Zastępca naczelnika Rejonowej Administracji Państwowej w Jaworowie Roman Kurasz, nie ukrywa problemu, ale wciąż ma nadzieję, że drogę z Hruszewa do granicy uda się zbudować w przyszłym roku. Choć raczej jesienią, niż wiosną.

– Ja mówię to otwarcie, my wciąż czekamy na uzgodnienie wszystkich niezbędnych dokumentów ze strony różnych ukraińskich struktur, które powinny uzgodnić budowę drogi i otwarcie tego przejścia. Rozładowałoby ono transportowo-celne korki na przejściach Rawa Ruska-Hrebenne i Krakowiec-Korczowa. Nasi obywatele bardzo tego chcą. Póki co, czekamy na odpowiedź Kijowa – mówi Roman Kurasz.

Wice-przewodniczący Rady Rejonu Jaworowskiego Wołodymyr Syczak nie ukrywa, że tak naprawdę chodzi o pieniądze.
– Wysłaliśmy do władz obwodowych i centralnych podania i prośby o przyznanie środków na budowę drogi z Hruszewa do przejścia w Budomierzu oraz na remont drogi z Jaworowa do Niemirowa i Hruszewa. Projekt drogi jest gotowy od trzech lat. Co prawda, były tam różne warianty przebiegu drogi, ale w zasadzie projekt był już uzgodniony. Proszę mi wierzyć, że w tej sprawie nie dajemy spokoju zarówno władzom obwodu lwowskiego, jak i władzom państwa – zapewnia wiceprzewodniczący.

X