Premiera spektaklu w schronie fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

Premiera spektaklu w schronie

Do warunków wojennych na różne sposoby dostosowuje się też życie artystyczne. We Lwowie 27 kwietnia w schronie klubu Festrepublik odbyła się premiera spektaklu „Matka przez skype” w wykonaniu nastolatków ze studia teatralnego „Szkoła sztuk wolnych i nieobojętnych”.

– Na Ukrainie trwa wojna, dlatego gramy w ukryciu dla bezpieczeństwa, zwłaszcza dla dzieci – mówi reżyser Oleg Oneszczak. – Pomysłodawcą tego przedstawienia jest Jurko Nazaruk. Bardzo się wahałem, czy teraz warto to robić i czy wszystkie dzieci studia teatralnego są teraz we Lwowie, czy ktoś nie wyjechał z miasta. Kiedy połączyłem się z nimi przez ZOOM, zobaczyłem, że ich oczy błyszczą. Powiedziały, że chcą pracę nad tym spektaklem dokończyć. Bo na tydzień przed wojną on już był prawie gotowy do zagrania. Spektakl jest oparty na książce kilku pisarek, gdzie one opowiadają o losach ukraińskich matek, które wyjechały do pracy za granicę, i o losach pozostawionych w domu dzieci. Ten problem nadal istnieje w naszym kraju, zwłaszcza teraz, w czasie wojny, gdzie zwiększa się ilość rozbitych rodzin.

fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

Znane poetki ukraińskie Marianna Kijanowska, Oksana Łuszczewska, Marianna Sawka, Tania Malarczuk i Halina Kruk w tej wspólnej książce wykorzystały też dzienniczki pozostawionych na Ukrainie dzieci. Jeden z fragmentów zacytowała młodziutka aktorka:

„Mieszkam z moją babcią, którą bardzo kocham. Moja mama nie mieszka teraz z nami, ponieważ pracuje we Włoszech. Gdy przyjeżdża do domu mówi, że Włochy to bardzo piękny, słoneczny kraj. Ale dla mnie ten kraj jest obcy, odległy i wcale nie słoneczny, bo zabrał moją matkę”.

– Uczę się w szóstej klasie szkoły Wolnych i Nieobojętnych – mówi aktorka Hannusia Oneszczak. – To znaczy, że jesteśmy wolni i nieobojętni na otaczający świat. W tej sztuce opowiadam smutną historię dziewczyny, która nie doczekała się powrotu swojej matki.

– W spektaklu gram dziewczynę z internatu na imię Nadia, która rośnie bez matki – mówi aktorka Sofia Goj. – Ma ona tylko młodszą siostrę, dla której została prawie matką. Moja koleżanka Lila i ja przyjrzały się przechodniom i wyobraziły sobie, że to nasza rodzina. Wtedy przyjdą do nas przyszli rodzice i nas zaadoptują.

Najmłodszym aktorem jest Oleksij Oneszczak.

– Wychodzę na koniec przedstawienia i opowiadam coś zabawniejszego, czytam wiersz o przygodzie chłopaka i kociaka – mówi Oleksij.

Życzymy wszystkim dzieciom na Ukrainie spokojnego i szczęśliwego dzieciństwa.

Konstanty Czawaga

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X