Praktyka turniejowa lwowskich szachistów. Część 1 2c9979dabc1ce25ee769fd0fca629e73a47634c09330bc38e3269720c851fc4522fb147c03c374b96a33184c05d812a2d351a5af4b05fe53146765afb6e160194be1f2a74d9fead24d10cc675418bb5e

Praktyka turniejowa lwowskich szachistów. Część 1

Mistrzostwa Lwowa w szachach na przełomie 1934 i 1935 roku

W pierwszych dniach stycznia zakończył się turniej o mistrzostwa Lwowa na rok bieżący następującym wynikiem: Edward Gerstenfeld 12 punktów.

Edward Gerstenfeld, Wikipedia

W Słowniku Biograficznym Szachistów Polskich Tadeusz Wolsza wspomina o Edwardzie Gerstenfeldzie: „Po raz pierwszy w karierze tytuł mistrz Lwowa wywalczył w 1935 r. W turnieju uzyskał 12 p. w 14 partiach i minimalnie wyprzedził Henryka Friedmana, Ksawerego Sulika oraz Erwina Kaufmana i Izaaka Schachtera”. Po zawodach korespondent „Szachisty” stwierdził: „Gerstenfeld wykazuje bardzo dobrą znajomość teorii oraz otwartą i silną grę”. Szerszą charakterystykę jego stylu gry zaprezentował Juliusz Madfes na łamach „Chwili”: „nowego mistrza cechuje szybka orientacja, znaczny polot i co najważniejsze – 19 rok życia. To wszystko pozwala jeszcze dużo się po nim spodziewać”. Mistrz Lwowa otrzymał reaktywowaną w 1935 r. nagrodę prezydenta miasta.

Wynik tegorocznego turnieju, zwłaszcza zdobycie tytułu mistrzowskiego oraz I nagrody przez młodego gracza Edwarda Gerstenfelda, stanowił największą sensację dla sfer szachowych miasta Lwowa. Dowodzi on, że systematyczna praca Lwowskiego Okręgu Szachowego z biegiem lat wychowała i wykształciła cały szereg młodych i uzdolnionych graczy, którzy w odbytym turnieju mieli pole do popisu, składając egzamin ze swych umiejętności szachowych z bardzo dobrym wynikiem.

Także poziom gry był stanowczo wyższy, aniżeli w turniejach lat ubiegłych. Sam przebieg turnieju był nadzwyczaj ciekawy i emocjonujący, zaś ostatnie dwie rundy, które miały przynieść rozstrzygnięcie, rozegrane zostały w atmosferze niespokojnej, pełnej napięcia nerwowego zawodników, dopingowanych w sposób niesportowy przez pewną część bywalców kawiarni De la Paix, położonej w śródmieściu, gdzie turniej się odbył. Do sprawy tej jeszcze powrócimy.

Już pierwsze rundy dowiodły, że młodzież będzie miała ważkie słowo do powiedzenia w tym turnieju. Po 5. rundzie wysuwa się na czoło turnieju Schonfeld, który wraz z Sulikiem i Kaufmanem naprzemian prowadzą. Sytuacja w dalszym ciągu jest niewyjaśniona, gdy w 6 rundzie z powodu zasłabnięcia zmuszony jest korzystać z tygodniowego urlopu red. Friedman. Jest to okres niepowodzeń Shachtera i prof. I. Popiela oraz dalszych sukcesów Schonfelda, Kaufmanna, Sulika i Gerstenfelda. Po tym tygodniu następuje start red. Friedmana, (mimo ciężkiej i dokuczliwej choroby nie zrezygnował z udziału w turnieju), który w rundzie 11. dopada swoich konkurentów, a nawet wyprzedza najbliższego swego konkurenta – Gerstenfelda o ½ punkta. Od tej chwili losy pierwszego miejsca zdają się być przesądzone. W przedostatniej rundzie red. Friedman prowadzący już o cały punkt przed Gerstenfeldem odrzuca w partii z tymże zaproponowany mu remis, przeceniając swą końcówkę i w dogrywce w dodatku przegrywa. Stan przed ostatnią rundą: Friedman i Gerstenfeld po 3 stracone, Sulik, Schonfeld i Kaufmann po 3 ½, Schachter 4. Wśród niezwykłego zdenerwowania graczy, rozpoczyna się ostatnia runda. Najwięcej zainteresowania budzi partia prof. Popiela z Gerstenfeldem. W pewnej chwili niezdolny do skupienia się i upadając z sił red. Friedman, proponuje remis swemu partnerowi, inż. Wendekerowi, co tenże przyjmuje. Tymczasem partia Popiel – Gerstenfeld dochodzi do kulminacyjnego punktu. Mający przez cały czas równorzędną, a w pewnej chwili zdecydowanie lepszą grę Popiel, wpada w niedoczas i przegrywa. Ten szczęśliwy zbieg okoliczności w dwóch ostatnich partiach zadecydował o zdobyciu pierwszego miejsca przez Gerstenfelda. Partja Sulika z Schonfeldem przy licznych obustronnych możliwościach i pokonaniu niedoczasu, kończy się w ostatniej chwili zwycięstwem Sulika, co zapewnia mu dzielenie II – III miejsca, w czasie, gdy przegrana ta odrzuca Schonfelda aż na 6. miejsce. Na 4. i 5. miejscu usadawiają się Kaufmann z Schachterem I.

Przechodząc do omówienia siły gry poszczególnych zawodników wypada podkreślić pomysłową i poprawną grę Gerstenfelda, wykazującego bardzo dobrą znajomość teorii oraz otwartą i silną grę Sulika, którego pietą Achillesową stanowi niedocenianie słabszych partnerów. Do red. Friedmana można zastosować znane przysłowie: „Nie ma reguły bez wyjątków”. Z reguły zdobywał bowiem od lat blisko 10 mistrzostwo Lwowa. MGR Kaufmann (grał w Katowicach w drużynie Krakowa), dowiódł swym wynikiem i swoją grą, że ma prawo zaliczyć się do czołowych graczy Lwowa, zaś Schachter, który kiepskim startem turniej rozpoczął, pięknym finiszem uzyskał pełną rehabilitację. Schonfeld, zdobywca VI miejsca, jest graczem utalentowanym, który ma do pokonania jedną tylko trudność turniejową tj., niedoczas. Na prof. Popielu odbiły się najmocniej jego zajęcia zawodowe, skutkiem czego nie posiadał odpowiedniej wytrzymałości, przegrywając cały szereg dobrych partii. Lipiec poczynił znaczne postępy i jest dobrym graczem turniejowym. Panowie: Bachstutz, Bizon, inż. Wendeker, Schachter II., Lowenthal i Kunstler walczyli jak mogli najlepiej. Niewątpliwe niektórzy z nich poczynią jeszcze postępy. Tennenbaum, znany szachista lwowski, z powodu wypadku rodzinnego zmuszony był z turnieju wystąpić z 4 punktami w tabeli, nie ma zasadniczo znaczenia, gdyż nie może ilustrować gry tego zawodnika.

A teraz kilka słów pod adresem Komitetu Turniejowego. Mając kilka odpowiednich lokali do dyspozycji, Komitet wybrał lokal najbardziej niestosowny na urządzenie turnieju. Otwarta dniem i nocą, czynna karciarnia jednej z najbardziej ruchliwych w śródmieściu kawiarń, nie była stosownym lokalem turniejowym, nie była ani pod względem higienicznym, moralnym i prestiżowym do celu wspomnianego odpowiednia. Hałaśliwa, zadymiona i przepełniona sala karciana, w pewne dnie mieszcząca powyżej 100 osób, ze względu na swe znaczenie, nie zapewniała grającym spokoju, który jest najbardziej nieodzownym czynnikiem gry turniejowej. Inne techniczne strony dużo zostawiały do życzenia. Brak odpowiednich garniturów szachowych i szachownic, brak blankietów szachowych, wadliwe zegary szachowe i t.p. (bez chorągiewek kontumacyjnych) budziły wielkie zastrzeżenia. Także losowanie kolorów uderzało pewną złośliwością. Brak wreszcie należytej opieki Komitetu nad przebiegiem turnieju oraz obiektywnego kierownictwa.

Wszystkie te mankamenty dla dobra rozwoju szachowego w naszem mieście winne być w przyszłości usunięte, losowanie publicznie przeprowadzone w obecności zawodników, zaś wybór odpowiedniej sali troskliwie dobrany. W końcu należy podnieść starania prezydium Lwowskiego Okręgu Szachowego, na którego prośbę pan Prezydent miasta Lwowa – dr Drojanowski, reaktywował nagrodę honorową miasta dla zdobywcy tytułu mistrza Lwowa w szachach.

Nagroda honorowa miasta, dodająca tytułowi szczególnej powagi, została z wielkim uznaniem przyjęta przez lwowski świat szachowy.

Rozgrywki odbywały się w salach kawiarni De la Paix. Turniej zaczął się 4 grudnia 1934 roku. Gry rozpoczynały się wieczorami w poniedziałki, środy i piątki.

Źródło: Czasopismo „Szachista”, redaktor naczelny Henryk Friedman (nr 1, 1935 rok)

Łarysa Płachotna
Ołeksandr Prokhorov

Tekst ukazał się w nr 4 (488), 27 lutego – 16 marca 2026

Galeria wybitnych lwowskich szachistów. Część 1

X