Pozdrowienia ze Stanisławowa

Pozdrowienia ze Stanisławowa

W Stanisławowie w galerii „Bastion” w centrum miasta, zaprezentowany został pierwszy polsko-ukraiński przewodnik po tym mieście „Pozdrowienia ze Stanisławowa”.

Autorem nowości wydawniczej jest krajoznawca Iwan Bondariew, który umiejętnie połączył teksty i ilustracje. Te ostatnie – to pocztówki z kolekcji znanego kolekcjonera starożytności Olega Hreczanika. Jest on posiadaczem największej kolekcji pocztówek (może nawet w całej Europie Wschodniej). Zewsząd zwoził karty pocztowe: z widokami miast, z podobiznami osobistości historycznych, działaczy kultury. Z czasem nawiązał kontakty z filokartystami z całego świata i zaczęła się wymiana. Przed 15 laty zainteresowały go historyczne pocztówki z rodzinnego miasta. W nowej publikacji niektóre ilustracje można obejrzeć po raz pierwszy. Najstarsza datowana jest na rok 1897.

Przekładu przewodnika na język polski dokonał Taras Zajac. Ukazał się on w nakładzie zaledwie 1000 egzemplarzy.

W książce przedstawione jest siedem okresów rozwoju miasta pomiędzy dwoma Bystrzycami: okres austro-węgierski, pierwszej wojny światowej, okres międzywojenny, sowiecka i niemiecka okupacja, okres ZSRR i czasy niepodległości Ukrainy. Szczególne miejsce udzielono kutym rzeźbom, które stały się już wizytówką turystycznego Iwano-Frankowska.

„Historię miasta można poznawać różnie, – mówi dziennikarce Kuriera Iwan Bondariew. – Można studiować poważne prace krajoznawcze, a można oglądać pocztówki z widokami miasta i ruin, symboli tej czy innej epoki i tak zanurzać się w dawne czasy. Te działania artystyczne nigdy nie kłamią. Gdy zwykłe przewodniki zapraszają na wędrówkę w przestrzeni, to te ilustracje prowadzą nas w czasie.” Według słów Olega Hreczanika, pomysł by wydać taki przewodnik narodził się jeszcze w 2009 roku, spontanicznie. Zaczęło się to, gdy jedna z gazet opublikowała artykuł o moich zainteresowaniach. Wtedy właśnie pan Bondariew napisał kilka artykułów i zilustrował je pocztówkami Olega Hreczanika. Jako ilustracje wybrał on 10-15 pocztówek, a w gazecie zmieściło się jedynie 3-4.

Krajoznawcy widzieli znaczne zainteresowanie czytelników tymi materiałami, w szczególnie z Polski. To dzięki polskim partnerom udało się rozstrzygnąć kwestię dwujęzycznego wydania. W województwie nie brakuje literatury krajoznawczej po angielsku, niemiecku, ale publikacji po polsku prawie nie ma. A turystów z Polski jest przecież najwięcej. Szczególnie tych którzy praktykują nostalgiczne wyjazdy. Dla tych kto mieszkał kiedyś w Stanisławowie, lub mieszkali tu ich rodzice i krewni na pierwszej i ostatniej stronach przewodnika są stara i współczesna mapy Stanisławowa.

„Polacy z tego przewodnika mogą lepiej poznać swoje miasto i dowiedzieć się wiele nowego, – mówi przewodnicząca polskiego Stowarzyszenia „Przyjaźń” Lucja Kubicka. – Jesteśmy dumni, że taka publikacja pojawiła się w naszym mieście.”

Ciepło wypowiadają się o wydaniu i miejscowi krajoznawcy. Ale ponieważ jest to jedno z pierwszych wydań tego typu zostanie ono wznowione z uzupełnieniami. „Każda nowa książka o naszym mieście, o naszych stronach karbuje pamięć czytelnika – mówi dyrektor Instytutu turystyki Przykarpackiego Uniwersytetu Wołodymyr Wełykoczij. – Na pocztówkach oddano coś nieuchwytnego, co we współczesnym świecie już trudno odnaleźć. Zachowały się tam chwile z życia ludzi, miasta, okresy upadku i odrodzenia Stanisławowa”.

Dobrze wypowiadają się o książce i kierownik miejskiego wydziału turystyki Wołodymyr Ustinskij, krajoznawca Mychajło Gołowaty, członkowie polskiego towarzystwa i goście z Opola. Pojawiły się już propozycje, aby ukazały się wersja ukraińsko-niemiecka. Za swoja prace Iwan Bondariew otrzymał miejską premię im. Iwana Franki w dziedzinie dziennikarstwa i został laureatem konkursu na najlepszą pieszą wycieczkę o mieście.

Sabina Różycka

X