Polsko-ukraińsko-amerykańska misja edukacyjna w Nahaczowie fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Polsko-ukraińsko-amerykańska misja edukacyjna w Nahaczowie

Ponad 70 dzieci przez dziesięć dni uczyło się języka angielskiego. Dziesięć spędzonych wspólnie dni w Centrum Edukacji Transgranicznej i Centrum Integracji dla Polaków w Ukrainie w Nahaczowie nieopodal Jaworowa w obwodzie lwowskim. Obóz został zorganizowany przez Fundację Folkowisko z Polski, Fundację Kościuszkowską z USA, organizację społeczną Folkowisko.UA oraz Jaworowską Radę Miejską.

Jadąc autobusem rejsowym ze Lwowa do Nahaczowa, zapytałem kobietę, która wsiadła w Jaworowie, na którym przystanku najlepiej wysiąść, żeby znaleźć się bliżej dawnej siedziby kołchozu w tej wsi.

– Na pewno jedzie pan do Centrum, gdzie Amerykanie uczą nasze dzieci języka angielskiego? – ożywiła się pani Luba. – Mój wnuk Władysław uczęszcza tam już drugi rok. Dobrze uczą! On panu opowie.

Centrum Edukacji Transgranicznej w Nahaczowie powstało pod koniec 2024 roku dzięki wsparciu partnerów z Polski, Stanów Zjednoczonych, Izraela i Ukrainy.

Mychajlo Surowyk i Marcin Piotrowski, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Mychajło Surowyk, starosta Nahaczowa, w wywiadzie dla Kuriera Galicyjskiego wyjaśnił, że w czasach sowieckich to pomieszczenie należało do dawnego kołchozu. Był to budynek administracyjny. W pierwszej dekadzie XXI w. parter przeszedł na własność udziałowców, a pierwsze piętro pozostało wolne. Na zebraniu udziałowców podjęto decyzję, by część budynku przekazać na ambulatorium lekarskie. Jednak nie było środków, więc przez 20 lat to pomieszczenie nie było wykorzystywane. Aż pojawiła się Fundacja Folkowisko. Wolontariusze z Polski i USA wspólnymi siłami wyremontowali i przystosowali je na Centrum Edukacji Transgranicznej. Cieszymy się, że dzieci mają miejsce, gdzie mogą przyjść. Jest tam też grupa lokalnych wolontariuszy, zajmuje się dziećmi. Dziękujemy za tak piękną współpracę. Dzięki temu to pomieszczenie znalazło miejsce w życiu naszej wsi.

W Centrum przez cały rok odbywają się zajęcia z języka polskiego dla lokalnej młodzieży oraz dzieci z udziałem wykładowców z Polski i Ukrainy.

Dariusz Bobak, prezes Fundacji Humanitarnej Folkowisko, powiedział, że w zeszłym roku w Nahaczowie z powodzeniem zrealizowano projekt pilotażowy nauczania języka angielskiego. W tym roku to był już drugi turnus. Fundacja Kościuszkowska organizuje przyjazd ze Stanów Zjednoczonych wolontariuszy, którzy wcześniej przyjeżdżali do Polski.

– Wspólnie z Jaworowską Radą Miejską oraz The Kosciuszko Foundation realizujemy wyjątkowy program edukacyjny, w którego ramach amerykańscy nauczyciele prowadzą interaktywne zajęcia dla dzieci z Ukrainy – powiedział Marcin Piotrowski, znany społecznik z województwa podkarpackiego. – Tutaj nie ma tradycyjnych lekcji przy ławkach przez wiele godzin. Jest nauka poprzez zabawę, ruch, śpiew, gry, wspólne projekty, zajęcia plastyczne i rozmowy. Dzieci poznają język angielski w naturalny sposób, a jednocześnie odkrywają kulturę i codzienne życie Stanów Zjednoczonych. Najpiękniejsze jest jednak to, że dzieci choć na chwilę mogą zapomnieć o wojnie. Mogą po prostu być dziećmi.

Maria Silver, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Podczas zeszłorocznego obozu języka angielskiego w Nahaczowie przeprowadziłem wywiad dla Kuriera Galicyjskiego z Tomem Silverem. W tym roku wśród wolontariuszy była jego mama Maria Silver, która rozmawiała z dziećmi po angielsku i doskonale zna język ukraiński oraz polski. Jej rodzice, Ukraińcy, urodzili się we Lwowie, a ona już w Stanach Zjednoczonych. Pracowała w ambasadach amerykańskich w Kijowie i Warszawie. Przyjechali z nią młodzi wolontariusze Irene Trujillo, Helen Moak, Katlin Riley i Samuel Klemp.

Wolontariusze, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

– Przyjechaliśmy aby zaświadczyć, że Ameryka nie odwróciła się od Ukraińców, że o nich nie zapomniano – zaznaczyła w naszej rozmowie Katlin Riley. – Nie, nie baliśmy się wyjechać na dwa tygodnie na Ukrainę. W Nahaczowie mieszkają na stałe ludzie. W tym trudnym dla nich czasie chcemy okazać im nasze wsparcie – zarówno dorosłym, jak i dzieciom. Bardzo podobały nam się zajęcia z ukraińskimi dziećmi. Organizowaliśmy dla nich różne gry i warsztaty.

– Nahaczów to bardzo piękna wieś, a jej mieszkańcy są bardzo serdeczni, gościnni i otwarci na nas – dodała Irene Trujillo. – Każdy starał się nam w czymś pomóc, abyśmy nie odczuwali żadnych niedogodności związanych z codziennym życiem.

Przypomnieli, jak niespodziewanie w kranach zabrakło wody i wtedy miejscowi przynosili ją wiadrami ze swoich studni.

– To było bardzo wzruszające – wspominali młodzi Amerykanie. – To bardzo aktywna społeczność. Wszyscy – Ukraińcy i Polacy – starali się zrobić wszystko, aby ten obóz się odbył. Jesteśmy bardzo wdzięczni mieszkańcom Nahaczowa za troskę o nas i niezwykłą gościnność.

– Odwiedziliśmy tam również dwie cerkwi – prawosławną i greckokatolicką, a Centrum Edukacji Transgranicznej to naprawdę świetny ośrodek – powiedziała Helen Moak. – Chciałabym, aby takie obozy były tam organizowane nadal.

Katlin Riley życzyła wszystkim zdrowia, szczęścia i miłości.

fot. Oksana Kułyk

Dla młodych wolontariuszy Fundacji Kościuszkowskiej zorganizowano też wycieczkę do Lwowa. Odwiedzili oni między innymi świąteczny jarmark w lwowskim skansenie. Dariusz Bobak skorzystał z okazji, by poznać kierownictwo tego muzeum oraz muzyków zainteresowanych wspólnymi projektami ze Stowarzyszeniem i Fundacją Folkowisko.

W starym parku wiejskim na uroczyste zakończenie obozu zgromadzili się dzieci i ich rodzice, znajomi. Przybyli też władze lokalne. Po wspólnej modlitwie rozległy się oklaski skierowane do ukraińskich żołnierzy oraz polskich, ukraińskich i amerykańskich darczyńców.

Roman Zilinko, kierownik działu skansenu, i Dariusz Bobak, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Igor Grabowski, burmistrz Jaworowa, złożył podziękowania Fundacji Folkowisko oraz Fundacji Kościuszkowskiej za zorganizowanie obozu z językiem angielskim w Nahaczowie.

– To ogromny wkład na rzecz naszej młodzieży, na rzecz naszej społeczności w Jaworowie – podkreślił. – Mamy do zrealizowania jeszcze wiele innych projektów.

Igor Grabowski przypomniał, jak na samym początku pełnoskalowej agresji rosyjskiej szefowie tych fundacji Marcin Piotrowski i Marek Skulimowski przybyli do Jaworowa i od razu zapytali zaniepokojonych sąsiadów: „W czym możemy wam pomóc?”. Tak rozpoczęła się ich szeroka współpraca.

Igor Grabowski i Marcin Piotrowski, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Igor Grabowski wręczył pamiątkowe dyplomy Marcinowi Piotrowskiemu oraz wolontariuszom Fundacji Kościuszkowskiej.

Mychajlo Surowyk, starosta Nahaczowa, zaznaczył, że wyżywienie dzieci, uczestników obozu zostało sfinansowane z budżetu Rady Miasta Jaworów.

– Przyszłość Ukrainy to dzieci. Jesteśmy wam wdzięczni za to, że rozwijacie sieć współpracy ukraińsko-polskiej – zwrócił się na pożegnanie do dzieci Marcin Piotrowski, prezes Stowarzyszenia Folkowisko.

Władysław Musakowski, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Organizatorzy wręczyli wszystkim uczestnikom obozu pamiątkowe certyfikaty. Otrzymał go też 11-letni Władysław Musakowski, wnuk pani Luby, od której zacząłem swoją opowieść.

– W szkole uczymy się angielskiego z podręczników, a tutaj mieliśmy okazję do żywej rozmowy z Amerykanami podczas różnych zabaw, których też nas nauczyli – opowiadał. – To było bardzo ciekawe i wszystko łatwo zapadało w pamięć. W ciągu tego tygodnia nauczyłem się lepiej rozmawiać po angielsku z innymi ludźmi.

Władka nie trzeba przekonywać, że znajomość języka angielskiego jest potrzebna. Przykładem dla niego jest jego krewna ze Lwowa, Julia Musakowska, znana ukraińska poetka i tłumaczka, która doskonale włada językiem angielskim. Ponadto obecnie podróżuje po całym świecie i siłą poetyckiego słowa opowiada prawdę o rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Dzieci przygotowali też koncert. Śpiewali po angielsku, po polsku i po ukraińsku.

– Chcemy, aby za rok amerykańscy nauczyciele znów wrócili do Nahaczowa – zaznaczył Marcin Piotrowski. – Bo wierzymy, że język to coś więcej. To narzędzie porozumienia. To sposób poznawania innych kultur. To most, który łączy ludzi. I właśnie takie mosty chcemy budować każdego dnia.

Konstanty Czawaga

Kurs języka angielskiego dla dzieci z ukraińskiej wsi

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

X