Polski Teatr Ludowy we Lwowie obronił swój status

Polski Teatr Ludowy we Lwowie obronił swój status

Zdawałoby się, że w tym przedstawieniu nie było nic nowego – sztuka grana od dawna, kostiumy i dekoracje sprawdzone, tekst opanowany, aktorzy zgrani. A jednak tego wieczoru 18 października br. w Domu Nauczyciela we Lwowie panowała szczególna atmosfera.

Napięcie dało się odczuć zarówno w garderobie, jak i na sali. Sytuacja w tym wypadku była wyjątkowa – spektakl był jednocześnie sprawdzianem weryfikacyjnym Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie. Od jego wyniku zależeć będzie status tej szacownej lwowskiej placówki.

 

W garderobie aktorzy odczuwali ciężar odpowiedzialności, a sala przyszła wesprzeć Teatr, który od ponad 50. lat cieszy swych miłośników premierami, wznowieniami i stałymi pozycjami repertuaru, granymi od lat. Do takich należy sztuka Mariana Hemara „Dwóch panów B”. Komedia ta była debiutem dramatycznym Hemara, który wcześniej był znany jako wzięty autor piosenek, skeczy dla kabaretów polskich, szczególnie dla „Qui pro quo”. Znając życie teatru od podszewki i kulis, postanowił uczynić to tematem swej pierwszej komedii. Premiera odbyła się w Teatrze Polskim w Warszawie w lutym 1929 roku. Sztuka okazała się tak popularna, że znalazła się w repertuarze teatrów we Lwowie, Krakowie, Poznaniu i Wilnie. Tadeusz Boy-Żeleński o spektaklu w Warszawie napisał, że bił „rekordy powodzenia”.

Treść sztuki, już od premiery, udzielała się aktorom. Zarówno tym przedwojennym – Janinie Macherskiej (Mulikowskiej), Stanisławowi Daszyńskiemu (Gorzeniowi) czy Mariuszowi Maszyńskiemu (Bertoni), jak i obecnie grającym te role: Irenie Słobodianie, Andrzejowi Bowszykowi i Wiktorowi Lafarowiczowi, którzy, podobnie jak ich poprzednicy, bawili się sytuacjami, dialogami, przez co przedstawienie wypadło niezwykle naturalne. Zresztą, kto może lepiej zagrać aktora, aniżeli sam aktor. Znając doskonale teatr i jego życie od zaplecza, od garderoby mogą to przekazać w sposób naturalny. Ale do tego trzeba jeszcze reakcji widza, jego wsparcia i atmosfery na sali.

Wszystko to dopisało tego wieczoru w sali Domu Nauczyciela. Na widowni licznie zgromadzili się miłośnicy teatru: konsul generalny RP we Lwowie Jarosław Drozd w towarzystwie konsulów Jacka Żura i Marcina Zieniewicza, młodzież z Lwowskiego Klubu Stypendystów Fundacji „Semper Polonia”, przedstawiciele organizacji „Orzeł Biały” i in. Ale najważniejszą osobą na sali była Łarysa Akimowa ze Stowarzyszenia Związków Zawodowych, która miała ocenić poziom gry naszego teatru. Jej też udzielił się nastrój, panujący na sali i była pod wrażeniem gry aktorów, treści sztuki i atmosfery, panującej tego wieczoru w Domu Nauczyciela. Po spektaklu odwiedziła aktorów w garderobie i pogratulowała udanego przedstawienia oraz aktorskiego mistrzostwa.

Teraz jej recenzje pójdą dalej i… mamy nadzieję, że tytuł teatru „Ludowego” zostanie obroniony a kolejne pokolenia aktorów będą mogły szczycić się nadal wysokim mianem Polskiego Ludowego Teatru we Lwowie. O ostatecznej decyzji powiadomimy, choć zdaje się, że sprawa nie budzi już żadnych wątpliwości.

Krzysztof Szymański

Tekst ukazał się w nr 20 (168) 30 października–15 listopada 2012

 

Obejrzyj galerię:

Dwaj panowie B.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X