Romuald Starosielec jest absolwentem Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej. Były pilot wojskowy. Ukończył również studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktor naczelny miesięcznika „Polityka Polska”, lider Ruchu Naprawy Polski.
Z Romualdem Starosielcem rozmawiał Dariusz Łaska.
Jest Pan głównym organizatorem III Konferencji Inicjatyw Polonijnych, która odbyła się w Warszawie w dniach 28–30 czerwca 2024 roku. Kto jeszcze był organizatorem konferencji?
Tak się składa, że reprezentuję Ruch Naprawy Polski, który był głównym organizatorem Konferencji, a także jestem redaktorem naczelnym miesięcznika „Polityka Polska”, który z kolei objął patronat medialny. Do grona organizatorów weszli również Wojciech Jeśman z USA, Bogdan Kulas z Norwegii, Marek Wolski oraz Jarosław Ziemkiewicz z Niemiec i wielu innych.
Skąd wziął się pomysł organizowania Konferencji?
Przede wszystkim należy dostrzec podstawowy problem jakim jest powszechny w Polsce brak świadomości, jak wielki mamy potencjał Polaków mieszkających poza granicami kraju i jak ten potencjał jest niewykorzystany. Widzimy przecież, jak inne narody potrafią włączać swoich rodaków mieszkających poza granicami kraju w realizację swoich narodowych interesów. Wykorzystać potencjał Polonii, wzmocnić jego znaczenie i zakres oddziaływania, to podstawowe zagadnienia, które powinno przykuwać uwagę polskiej klasy politycznej, organizacji pozarządowych, społecznych, gospodarczych, a także konkretnych struktur rządowych i samorządowych. To wyzwanie, które wciąż przed nami stoi jako nierozwiązane, pomimo, że od upadku PRL minęło już 35 lat. Przyjęliśmy nazwę „Konferencji Inicjatyw Polonijnych” nieprzypadkowo. Pragniemy wypracowywać konkretne zadania, projekty i przedsięwzięcia aby, na miarę naszych możliwości, włączać Polonię w życie kraju oraz mobilizować olbrzymie zasoby krajowe, a takie posiadamy, do wspierania wszelkich uzasadnionych inicjatyw polonijnych.
Jaki był cel zorganizowania III Konferencji Inicjatyw Polonijnych?
Celów zakończonej konferencji było wiele. Najważniejszy z nich to – dyskusja nad sposobem włączenia Polaków mieszkających poza granicami kraju w zorganizowane działania, które mają wspierać interesy państwa polskiego na arenie międzynarodowej. Rozmawialiśmy o miejscu i roli jakie powinna zajmować Polania w inicjatywach polskiego rządu zmierzających do wzrostu znaczenia Polski w świecie.
Drugim celem jest podjęcie wspólnych działań przy obronie dobrego imienia Polski i Polaków, tak często znieważonych zarówno w perspektywie historycznej, jak również w niesprawiedliwych i nieuzasadnionych zarzutach kierowanych wobec bieżących wydarzeń i zjawisk w Polsce. Działania w tym zakresie powinny być o wiele bardziej zorganizowane i stanowcze.
Kolejny wielki zakres spraw dotyczy problemów Polaków żyjących na obczyźnie. Wymieńmy tylko kilka: brak dostatecznej ilości placówek edukacji szkolnej, problemy z utrzymaniem języka polskiego w życiu rodzinnym i środowiskowym, niezwykle ograniczony dostęp do żywej kultury polskiej, problemy z relacjami na linii organizacje polonijne – polskie placówki dyplomatyczne, a szerzej problemy z MSZ-em i rządem, który, niezależnie od reprezentujących go opcji politycznych, nie jest skłonny do wspierania uzasadnionych inicjatyw środowisk polonijnych.
Z jakich krajów przyjechali przedstawiciele Polonii?
Najliczniej reprezentowani byli Polacy z Niemiec i Norwegii. To oni wnieśli największy wkład w zorganizowanie konferencji i opracowanie przyjętych uchwał. Byli Polacy z Kresów Wschodnich – Litwy, Białorusi i Ukrainy. Duży wkład w przebieg obrad wnieśli Polacy z Francji, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szwecji, USA i Kanady.
Czy były na III Konferencji Inicjatyw Polonijnych przedstawiciele innych organizacji?
W zasadzie, o czym powinienem powiedzieć na początku, niemal wszyscy uczestnicy III Konferencji Inicjatyw Polonijnych reprezentowali oficjalnie, bądź nieoficjalnie organizacje polonijne krajów ich zamieszkania. Była bardzo silna reprezentacja Światowego Kongresu Polaków z jego przewodniczącą Krystyną Krzekotowską na czele.
Reprezentowane były również organizacje krajowe. Mieliśmy zaszczyt gościć delegację Polskich Drużyn Strzeleckich, która przekazała opracowanie Doktryny Obronnej oraz Gminnej Samoobrony Obywatelskiej autorstwa mgr inż. emerytowanego płk Wojska Polskiego Jana Grudniewskiego. Na czele delegacji stała mjr PDS Jolanta Kryska. Była również delegacja Stronnictwa Pracy oraz delegacje organizacji żołnierzy i weteranów Wojska Polskiego.
Widzieliśmy szereg uchwał podjętych przez III Konferencję Inicjatyw Polonijnych. Które z nich uważa Pan za najważniejsze?
Zdecydowanie najważniejsze są te dotyczące bezpieczeństwa Polski. Widzimy narastający wzrost napięcia w stosunkach międzynarodowych. Dostrzegamy zagrożenie eskalacji wojny na Ukrainie. Ubolewam nad tym, że polska klasa polityczna nie podejmuje jakichkolwiek działań zmierzających do zawarcia trwałego i sprawiedliwego pokoju. Jest to sprawa dla nas najważniejsza. Europa wywołała już dwie wojny światowe, które zdegradowały ją jako światowego hegemona na polu kultury i ekonomii. Jeżeli nie powstrzymamy szaleństwa tej wojny, to musimy być tego świadomi; trzeciej wojny światowej Europa może nie przeżyć.
Czy zajmowaliście się również bezpieczeństwem militarnym?
Mogę powiedzieć, że ta dziedzina jest mi szczególnie dobrze znana. Obraz zaniedbań na polu organizacji Sił Zbrojnych RP oraz polskiego przemysłu zbrojeniowego jest przerażający. To co się dzieje od wielu lat w tych obszarach powinno być przedmiotem dochodzenia Trybunału Stanu i prokuratury. W największym skrócie można to ująć tak: polskie rządy nie robią niemal nic aby odbudować polski przemysł zbrojeniowy, a zajmują się bardzo skutecznie, poprzez wielomiliardowe zamówienia, wspieraniem przemysłów zbrojeniowych Turcji, Korei, USA, a ostatnio nawet Szwecji. Proszę zauważyć, że pomimo olbrzymiej wartości zamówień systemów uzbrojenia z zagranicy, nie jesteśmy w stanie odbudować naszej armii o wielkości i sile gwarantującej nam bezpieczeństwo w tym czasie i miejscu w Europie. To uzbrojenie będzie przychodził do nas przez następnych kilkanaście lat (!), jest za drogie w zakupie, eksploatacji, serwisie i remontach.
Powiedzmy sobie szczerze: bez polskiego przemysłu zbrojeniowego nie odbudujemy polskiej armii, a polskiego przemysłu nie odbudujemy bez zamówień z polskiej armii. Kto tego nie rozumie nie powinien zajmować się polityką.
Co więc możemy w tym wypadku zrobić?
Poprzez nasze organizacje wymóc na władzy podjęcie natychmiastowych, radykalnych i racjonalnych działań. My na III Konferencji Inicjatyw Polonijnych podjęliśmy uchwałę w której m.in. domagamy się zdjęcia prawnych, organizacyjnych i finansowych barier, które w praktyce wykluczają udział polskiego kapitału prywatnego w tym także polonijnego w uruchomienie fabryk produkujących uzbrojenie w Polsce. Powiedzmy sobie szczerze, wobec istniejących zagrożeń – dalsze utrzymywanie tych ograniczeń, jest dla nas równoznaczne ze zdradą stanu.
Życzymy powodzenia dla Państwa inicjatyw i dziękujemy za udzielenie wywiadu.
Również dziękujemy i życzymy dalszego rozwoju waszego pisma.
Warszawa 3.06.2024 r.
Rozmawiał Dariusz Łaska
Tekst ukazał się w nr 14 (450), 26 lipca – 29 sierpnia 2024
